Forum dyskusyjne

RE: Chellunia

Autor: Amelia55   Data: 2018-04-21, 13:11:31               

Ufam, że to nie do mnie pisałaś Chellu ("kto was")? Nie jestem zainteresowana dokuczaniem Tobie czy komukolwiek innemu.
Sentencja mi się spodobała, bo wykorzystam ją w realnym życiu.
I widzę, że stary konflikt między Tobą i Fatum trwa, ale ja nie mam z tym nic wspólnego, ja nie staję po niczyjej stronie i zastrzegam sobie prawdo do dyskutowania ze wszystkimi razem i z każdym osobno. Chciałabym mieć nadzieję, że z Wami to jak z Kargulem i Pawlakiem jest, że gdzieś w głębi to się nawet lubicie. Pewnie to naiwne, ale już tak mam.
Nauczyłam się w pracy (od kolegów-mężczyzn), że tam gdzie jest cel do osiągnięcia, praca do wykonania (tutaj dyskutowanie, wspieranie kogoś, być może pomaganie w rozwiązywanie problemów) - to osobiste animozje chowa się do kieszeni.
Nauczyłam się na forum, że przyszpilając w dyskusji forumowicza, dotykając bolesnego miejsca wirtualnego dyskutanta (a potrafię je odnaleźć gdy u mnie jest dokładnie ta sama rana) - mogę zranić prawdziwą osobę (widzę po jej reakcjach, bo ja czuję dokładnie to samo)!

Przecież za każdym nickiem na tym forum jest prawdziwy człowiek.

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku