Forum dyskusyjne

Sortuj:     Pokaż same tytuły wpisów w wątku
  • Człowieczeństwo.

    Autor: bezogonka   Data: 2018-04-10, 10:11:32               Odpowiedz

    Prawdy i mity o człowieku. Pytania, które dręczą. Myśli, które nie mogą się "domyślić". Wrzawa o tożsamość. Fikcyjne rzeczywistości wirtualne i idealizacje narcystyczne.
    Deprywatory więzi międzyludzkich we współczesnym świecie.
    Chciałabym..żebyście dzielili się ze mną , jeśli zechcecie, Waszymi spostrzeżeniami. Zapraszam.



    • RE: Człowieczeństwo.

      Autor: sams2   Data: 2018-04-10, 10:13:14               Odpowiedz

      Z tobą czyli z kim? Kim jesteś?



      • RE: Człowieczeństwo.

        Autor: bezogonka   Data: 2018-04-10, 10:32:07               Odpowiedz

        Witaj,sams2 :) Kim jestem? "Oto jest pytanie" . Gdzie naprawdę żyję? Nie wiem, sams2. Poszukującą. Pytającą. Słuchającą. Mówiącą. Obserwującą. Myślącą. To moje wewnętrzne ja. Zewnętrzne ja manifestuje się jako istota ludzka.Kobieta. Wiek średni. Trochę aspołeczna. Wąskie grono długoletnich przyjaciół. Dorosła, samodzielna córka.
        Czy tyle wystarczy?



        • RE: Człowieczeństwo.

          Autor: sams2   Data: 2018-04-10, 10:43:41               Odpowiedz

          Nie. To cię nie określa. Jak pojmiesz kim jesteś to nie zadasz więcej takich pytań.
          Co to, kurczę, jest "wewnętrzne ja"?
          Ale do tego trzeba ciszy.
          Tak naprawdę szukasz kontaktu i hałasu a nie odpowiedzi.



          • RE: Człowieczeństwo.

            Autor: bezogonka   Data: 2018-04-10, 11:06:43               Odpowiedz

            Dziękuję,sams2 :)



          • RE: Człowieczeństwo.

            Autor: sams2   Data: 2018-04-10, 11:24:15               Odpowiedz

            Tak łatwo się nie wykręcisz :)
            Ja się zapytam, skoro prosisz: co to jest "człowiek?" Znasz jakiegoś "człowieka"- ja nie znam. Cała reszta to też gra umysłu proszącego o atencję. Mówisz o swoim problemie uogólniając go. Kto tak naprawdę prosi o uwagę i hałas, bezogonka?



          • RE: Człowieczeństwo.

            Autor: bezogonka   Data: 2018-04-10, 11:53:45               Odpowiedz

            sams2 :) Nie wykręcam się. Jesteś ważny. To Ty mnie dookreślasz i za to Ci dziękuję. Sama.. nawet nie wiem czy jestem..i co to znaczyłoby być..
            Kiedy jestem w lesie, czuję się lasem. Wybieram drzewo i jestem nim. Dookreśla mnie drzewo.
            Kiedy jestem w wirtualnej przestrzeni,czuję się wirtualna. Wybieram nicka i jestem nim. Dookreśla mnie.
            Uważasz, że prowokuję? Masz rację. Tylko co? Kogo? :)



          • RE: Człowieczeństwo.

            Autor: sams2   Data: 2018-04-10, 12:03:53               Odpowiedz

            Nie, prawidłowe i piewrwsze pytanie brzmi: kto prowokuje?
            Można się określić wokół czegoś: lasu, innych ludzi etc. Budować rozbieżność (to-moje, tamto-niemoje) Ale to takie zastępcze. Kto- jest podstawowym pytaniem. Kto pyta? Kto chodzi do lasu? Kto sieje tutaj wiatr by wywołać burzę?

            Ty pytasz o Innego, o adresata, taż ważny, ale najpierw kto :).

            Problem w tym, że jesli chcesz znać odpowiedź to nie możesz jej przeczytać od kogoś. Tylko sama w "kto" wejść i to z lękiem, bo odpowiedź boli, rozpuszcza wszelkie egotyczne więzy. A tu piszesz żeby pogadać tylko, zagłuszyć się, jakimś spojrzeniem Innego. Nie ma w tym niczego złego, ale to nie jest to o co - jak sądzę- pytasz.
            Ja odpowiedzi za ciebie nie znam.
            I myślę, że dziś musi ci sie straaasznie nudzić :).



          • RE: Człowieczeństwo.

            Autor: bezogonka   Data: 2018-04-10, 12:50:27               Odpowiedz

            sams2 :)
            Nie nudzi mi się. Czuję. Wrócę wieczorem. Późnym. Przeczytam jeszcze raz. Będę myślała o strachu..o pierwszym strachu, który poczułam.. Czy czuję go nadal.. Jestem spadkobiercą. Tylko tyle wiem(tak czuję).
            Dobrego dnia :)



          • RE: Człowieczeństwo.

            Autor: marconi   Data: 2018-04-10, 18:08:04               Odpowiedz

            bezogonka >>> Za pierwszy strach niektórzy przyjmują przyjście na świat. Totalna zmiana środowiska - to musi być szok - pewnie dlatego tak się każdy drze :) Moim zdaniem strachu można się najeść jeszcze długo przed porodem.

            Na płaszczyźnie emocji da się wrócić do tych wspomnień dzięki hipnozie. Można się doszukać nieprzyjemnych emocji ciągnących się za człowiekiem od życia płodowego.



    • RE: Człowieczeństwo.

      Autor: chellunia   Data: 2018-04-10, 10:31:00               Odpowiedz

      bezogonka
      Wrzawa o tożsamość??
      Wiem kim jestem. Wiem kim chciałabym być. I okazuje się,że zmiana we mnie się dokonuje nieustannie ale w sumie myślę jak dawniej, może z mniejszym strachem.
      Swiat wirtualny?
      Trzyma nas w szponach. Chcesz tego czy nie.Jest oknem na świat.Głęboką studnia ze źródlaną woda ale i przepastną potrafi być.

      Deprywator?
      Chcesz rozmawiać o zepsuciu więzi miedzyludzkich?
      A jesteś pewna,że 100 lat temu te więzi nie były mniej zepsute?



      • RE: Człowieczeństwo.

        Autor: bezogonka   Data: 2018-04-10, 11:35:50               Odpowiedz

        chellunia
        Dziękuję za Twoją odpowiedź. Założyłam ten wątek właśnie po to, by słuchać( czytać). Ale i zadawać pytania.
        "okazuje się,że zmiana we mnie się dokonuje nieustannie"
        "ale w sumie myślę jak dawniej, może z mniejszym strachem"
        Inspirujący jest ten "mniejszy strach". Dziękuję Ci. Dziś będę myśleć o strachu. Jakie miejsce zajmuje w moim życiu..Czego dotyczy..Czym jest..



        • RE: Człowieczeństwo.

          Autor: lukass   Data: 2018-04-10, 11:42:53               Odpowiedz

          no i jakie wnioski ? czym jest ten strach ? czego dotyczy ?



        • RE: Człowieczeństwo.

          Autor: znajoma   Data: 2018-04-10, 13:15:04               Odpowiedz

          Co studiujesz bezogonka? Domyślam się, że masz "zadane" napisanie pracy i chcesz od nas pomocy, prawda? To wal śmiało, a nie owijaj w bawełnę i nie filozofuj.



          • RE: Człowieczeństwo.

            Autor: fatum   Data: 2018-04-10, 13:55:08               Odpowiedz

            Filozofia jest bardzo potrzebna psychologii i odwrotnie.Uzupełniają się i nazywam je "przyjaciółkami".Wspierają siebie to fakt namacalny.Bez myślenia filozoficznego to psycholigii zawsze coś będzie brakowało.Są "gabinety" filozoficzne i mają swoich klientów.I nie martwią się,że tylko psychologia może istnieć na rynku.Obie mogą.Obie mają coś do powiedzenia i pomagania.Bezogonka jest niesamowita,że odważnie brnie w grzęski "temat".Pozdrawiam.



      • Chellunia

        Autor: Amelia55   Data: 2018-04-20, 15:21:36               Odpowiedz

        "I okazuje się,że zmiana we mnie się dokonuje nieustannie"
        - otworzyły się usta mądrości!

        Się tu wykłócałam jakiś czas temu, że ludzie się nie zmieniają :-)))

        Chello, to ja, stara Amelia, Meela itd.; jak każdy z nas zbanowana kilkakrotnie, więc musiała zmieniać nick :-)
        Przyszłam na forum na koniec 2010 czy 2011 roku? Jakoś w tym samym czasie co Ty. Czy stare wątki przepadły w kosmosie, bo nie mogę znaleźć.
        W każdym razie gdyby ktoś chciał marnować czas i szukać moich wypowiedzi, to na pewno by się zdziwił, czy to aby ta sama osoba pisała? No ta sama, tylko się zmieniała.

        Bardzo mi się podoba porównanie człowieka do drzewa.
        W zależności od warunków w jakich żyje, drzewo będzie inne. Np. proste, albo wygięte od wiatru wiejącego znad morza. Okoliczności które przyjdą, mogą zmienić jego wygląd (np. odpiłują mu stare konary, ogień je nadpali) albo zdrowie (np. zabetonują je w chodniku, szkodnik zaatakuje).
        Kiedyś słyszałam od psychologa, że lata naszego życia nie opadają z nas jak skóra z węża (wylinka), tylko narastają na nas jak warstwy drzewa (słoje roczne).
        Bo i ze mną tak jest - wewnątrz wciąż ta sama, ten sam rdzeń, ale kora, gałęzie, korona - każdego roku mogą być inne...



        • RE: Chellunia

          Autor: chellunia   Data: 2018-04-20, 15:37:34               Odpowiedz

          Bardzo się cieszę Amelio, że zajrzałaś na forum.

          Zmieniamy się, zmieniamy. Zaglądamy w takie miejsca, żeby coś w sobie zmienić, pogadać z takimi ludźmi jak Ty:):)
          Buziaki kochana!

          Amelia była dobra, współczująca, harująca, myśląca, reflksyjna. Chciała być dobra, myślę.

          Mela już byłą zbuntowana nieco:):) Które "klamociki dobra" wyrzuciła Mela, żeby Amelia mogła być szczęśliwsza?

          Też się zmieniam. Teraz trochę stygnę. A czasem jak w reklamie TPSA rozum mi z sercem walczy:)



          • RE: Chellunia

            Autor: Amelia55   Data: 2018-04-20, 15:53:02               Odpowiedz

            Witaj Chello <3 :-) Wszelkie przemeblowania w naszych głowach czy emocjach to wychodzą "w praniu". Człowiek czasem nie widzi u siebie tego, co widzą u niego inni.
            Uczymy się nawzajem od siebie, jak mówił Pawlak: Mądrego to i przyjemnie posłuchać.

            Mam sentyment do tego forum, stwierdzam, że drugiego takiego nie ma. Pod każdym względem :-)))



          • RE: Chellunia

            Autor: chellunia   Data: 2018-04-20, 16:06:37               Odpowiedz

            To pisz mądra kobieto. Chętnie poczytam:)

            Teraz spadam. Mam dziś coś ważnego do załatwienia. Miałam kiepski okres. Jest lepiej. Chyba się wyrywam z marazmu:)
            Boże,czy ja wrócę do siebie sprzed lat?

            Amelko,a jak Toje zdrowie? Jak życie osobiste? Jak dzieci?
            Napisz,tylko wówczas gdy zechcesz.Fajnie,że jesteś:):)



    • RE: Człowieczeństwo.

      Autor: weronika502   Data: 2018-04-10, 15:16:04               Odpowiedz

      Strasznie to wydumane co piszesz, chmurne i bzdurne ;) Potrafię zrozumieć fascynację niezrozumiałym przekazem myśli, ale to jest już pewna przesada. Tatarkiewicz powtarzał, że pisać i mówić należy jasno. "Dążenie do oryginalności psuje myślenie filozoficzne". Możesz choć wytłumaczyć co Twoim zdaniem jest desygnatem wyrażenia "idealizacje narcystyczne"? Poza tym fascynują mnie deprywatory więzi międzyludzkich. Akurat mnie nudzie się dzisiaj ewidentnie. Pozdrawiam.



      • RE: Człowieczeństwo.

        Autor: chellunia   Data: 2018-04-10, 16:33:15               Odpowiedz

        Deprywator?
        Chcesz rozmawiać o zepsuciu więzi międzyludzkich?
        Bezogonko jak chcesz się porozumieć,skoro używasz tyle udziwnień słownych? Mówiono kiedyś deprawacja. Każdy wiedział co to oznacza.
        Posłuchaj nieco Leszka Kołakowskiego. Mówił niezmiernie prosto.



        • RE: Człowieczeństwo.

          Autor: weronika502   Data: 2018-04-10, 17:55:43               Odpowiedz

          Kołakowski jest, a raczej był, niesamowity. Mnie w tej wypowiedzi zapachniało polonistyką (nie obrażając oczywiście polonistów). Ciekawe czy Autorka ma coś wspólnego z nauczaniem języka polskiego. Przypomniała mi się polonistka z mojego liceum. Wymagała właśnie takiego sposobu wypowiadania się, pisania. Poziom abstrakcji absolutnie dla mnie nieosiągalny.



          • RE: Człowieczeństwo.

            Autor: chellunia   Data: 2018-04-10, 18:54:44               Odpowiedz

            Moja uczyła, żeby przekaz był mozliwie jak najprostszy, czytelny. Nie chodziło o prostacki język, ale genialnie prosty.

            Powtarzając za Słowackim;

            "Chodzi mi o to, aby język giętki
            Powiedział wszystko, co pomyśli głowa:
            A czasem był jak piorun jasny, prędki,
            A czasem smutny jako pieśń stepowa,

            A czasem jako skarga nimfy miętki,
            A czasem piękny jak aniołów mowa...
            Aby przeleciał wszystka ducha skrzydłem.
            Strofa być winna taktem, nie wędzidłem"

            :):)



          • RE: Człowieczeństwo.

            Autor: weronika502   Data: 2018-04-11, 08:39:40               Odpowiedz

            Bezogonka nie było moim zamiarem ubliżać Ci bądź urągać. Odniosłam się do stylu Twojego pisania, który moim zdaniem uniemożliwia komunikację między ludźmi. Znamienne jest to, że chcesz przy tym rozmawiać właśnie o człowieku. Przeleciałem Twoje wypowiedzi w innych wątkach i teraz wiem, że po prostu nie mówimy w tym samym narzeczu. Powodów tego stanu rzeczy mogę się jedynie domyślać. Przestaję się wiec czepiać i życzę miłego dnia.



          • RE: Człowieczeństwo.

            Autor: bezogonka   Data: 2018-04-11, 11:00:55               Odpowiedz

            :)Ani moim nie będzie. Oczywiście, że mówimy w tym samym narzeczu. Ludzie róznią się między sobą nieznacznie fizycznie i mentalnie. W dobie dużego zaludnienia Ziemi i rosnących możliwości kontaktu, naturalnie zanika potrzeba konkurowania o uwagę czy względy.
            Tworzymy coraz mniejsze stada. Coraz bardziej hermetyczne. Dawniej nasze rodziny obejmowały "dziesiątą wodę po kisielu" , dziś niejednokrotnie rodzina w ogóle zostaje wyrzucona ze słownika codzienności , nawet ta okrojona do rodziców. Pozostajemy jako Jedno. Wszystko w naturze ma swój cel, bo życie choć przypadkowe(jestem agnostyczką) jest niesamowicie skuteczne. Każda pojawiająca się mutacja, każde powielane zachowanie jest wynikiem silnego dążenia do celu. Uważam, że nie wiemy do czego dążymy. W tym względzie pozostajemy w świadomości dwuwymiarowej kropki. Badamy i staramy się przewidywać. Grupujemy się tak, by wzmacniać ideę, która nami owładnie. I żeby było jasne, weroniko502, nie wydaje mi się bym umiała wyjść z tego dwuwymiaru.
            Te "oburzające hasełka" pod tematem: Człowieczeństwo , może i są wydumane, bo zlepki słów są wydumane tak jak sposób myślenia człowieka. Jednak jedno nie jest wydumane. Suma doświadczeń i to co robimy. Mogę pisać co chcę ale jeśli będę w życiu realnym przekopywać ogródek 2x2 codziennie,to każde wydumane słowo nabierze znaczenia. Zachowanie ciągłości między sposobem myślenia a tym co robimy jest niezwykle trudne. Skazuje nas na banicję fizyczno-mentalną nawet, jeśli pozornie nie robimy niczego złego. Jednego się nauczyłam w życiu. Zatrzymać się. Uznałam to za warunek konieczny dla poziomu mojego umysłu , by zobaczyć coś, cokolwiek , gdy dotyczy to innego człowieka. Strach, który odczuwam, zauważając człowieka i jego działalność, wyrasta z przekonania, że wejście w jego świat to kolizja dwóch rzeczywistości (nie rozważam tu skrajności?typu morderstwa,bestialstwa itd., rozważam przeciętność i zachowane w tej przeciętności jako takie prawo moralne i społeczne) . Tego strachu nie potrafię się pozbyć i nie chcę, bo tak wybrałam. weroniko502 :) Pewnie wrócę do tych rozważań..nie wiem czy tu.. Tobie życzę również dobrego dnia :)



          • RE: Człowieczeństwo.

            Autor: weronika502   Data: 2018-04-11, 11:27:56               Odpowiedz

            Jesteś pewna, że umiesz się zatrzymać? To trudna sztuka. Nie myśleć, wyjść z tego bajzlu zwanego głową i po prostu przekopać ten ogródek? Chcesz wchodzić w świat Innego, cudzym się zajmujesz, a swojego nie znasz. Co z Twoją wewnętrzną rzeczywistością. Gdzie się zgubiłaś? Jeśli się czegoś boisz to źródło tego strachu jest w Tobie, nie w świecie.



          • RE: Człowieczeństwo.

            Autor: bezogonka   Data: 2018-04-11, 11:53:38               Odpowiedz

            weroniko..Czy jestem pewna? A co daje mi tę pewność? Co może dać mi pewność? Możemy się tak wykluczać w nieskończoność.. Nie jestem pewna. Czynię założenia, które w jakis sposób mnie warunkują. Staram się. Nie jestem pewna czy dość mocno. Nie jestem pewna czy w ogóle. Jeśli się zgubiłam, to w mojej wewnętrznej jak to nazwałaś rzeczywistości. Od jakiegoś czasu przyjęłam, że życie toczy się wewnątrz mnie. Afirmuję się zewnętrznie tylko. Mogę sobie pozwolić na taki sposób myślenia. Pewne warunki bowiem zostały juz spełnione w moim życiu. To ważne. Choć oznaczam tylko punkty w budowaniu swojej rzeczywistości. Nie twierdzę, że źródło strachu jest na zewnątrz mnie.



          • RE: Człowieczeństwo.

            Autor: chellunia   Data: 2018-04-11, 11:56:47               Odpowiedz

            Źródło strachu jest w każdym normalnym człowieku.
            Podobno tylko kretyn niczego się nie boi. I tego też nie jestem pewna.

            Boimy się, jak nam na kimś lub na czymś zależy.
            Z tym pomaganiem nie jest do końca tak,że sami mamy problem
            Pomagamy, bo dostrzegamy potrzebę,bo możemy.
            Nie zawsze dlatego,że odwracamy uwagę od swoich niezaspokojonych potrzeb.



          • RE: Człowieczeństwo.

            Autor: bezogonka   Data: 2018-04-11, 12:15:06               Odpowiedz

            chellunia. Ja boję się niezaleznie od tego czy mi zależy czy nie. Ale ten strach nie jest demotywujący.



          • RE: Człowieczeństwo.

            Autor: chellunia   Data: 2018-04-11, 12:16:19               Odpowiedz

            Dziwne dla mnie. Bez strachu jestem orłem. Jak się boje staję się kurą:(



          • RE: Człowieczeństwo.

            Autor: bezogonka   Data: 2018-04-11, 12:32:00               Odpowiedz

            Wyznaczyłaś sobie granice. Czujesz się w nich bezpieczna. Pewnie dlatego oscylujesz i postrzegasz w ten sposób. Tak może być. Strach .. Patrząc na dziecko, które ciekawe jest nieznanego, widzisz brak strachu..Wchodzi w ogień i tyle. Dopiero doświadczenia powodują, że kolejny ogień zostanie skomunikowany z bólem..i wtedy..albo wejdzie ,albo nie. Ocenia zagrożenie. Albo zrobi to właściwie , albo się poparzy. W każdym razie zdobywa doświadczenie,kolejne, jesli nie ginie .. Strach postrzegam jako coś(czynnik) zwiększającego szanse na poznanie czegoś, kogoś.



          • RE: Człowieczeństwo.

            Autor: weronika502   Data: 2018-04-11, 12:51:07               Odpowiedz

            Piszę na tym forum kiedy znajdę wątek, który mnie "rusza". Czyjś sposób pisania lub jakaś historia coś we mnie wzbudza, o czymś przypomina. Tak naprawdę to pisanie jest o mnie i pode mnie, choć odnoszę się do cudzych przeżyć czy przemyśleń. Twoje treści wzbudzają we mnie irytację i lęk. Znajduję w Tobie chaos, szaleństwo, brak logiczności, egzaltację i zagubienie we własnej głowie. Czyli to wszystko czego nie cierpię w sobie. Muszę sobie teraz przypomnieć kiedy i czemu się tego wszystkiego pozbyłam. Na razie.



          • RE: Człowieczeństwo.

            Autor: bezogonka   Data: 2018-04-11, 13:01:41               Odpowiedz

            Etykiety, weroniko. :) Na szczęście, Ty decydujesz. "Irytacja i lęk.." Ciekawe i prędkie. Bądź ostrożna zatem.



          • weronika502 i Arystoteles.

            Autor: fatum   Data: 2018-05-04, 17:37:59               Odpowiedz

            "Człowiek bez poczucia moralnego jest najdzikszym i najniegodziwszym stworzeniem".Arystoteles.



          • RE: Człowieczeństwo.

            Autor: chellunia   Data: 2018-04-11, 13:49:26               Odpowiedz

            Podobno od dziecka byłam karna. Wystarczyło mi powiedzieć " nie dotykaj,bo..." Wychowywano mnie strachem.

            Niestety w dorosłym wieku nadal byłam tak przesiąknięta tym strachem,że nadal byłam "karna". Tzw. grzeczna, usłużna, pracowita, lojalna dziewczyneczka. Podporządkowana cwaniakom w imię kiepsko pojmowanej miłości.

            Powiedziałam: STOP! Mniej się boję ale boję:( nadal mi zależy. To chyba dobrze? A jak przestanie mi zależeć na czymkolwiek? Trzeba się będzie leczyć, tak?

            "Strach szansą na poznanie kogoś?"
            Czyli ryzykujesz pomimo wszystko? I albo się poparzysz albo poznasz:):)Albo zginiesz?

            No niby prawidłowo,ale piszesz jednak bardzo zagadkowo i można to różnie interpretować. Celowe to?








          • RE: Człowieczeństwo.

            Autor: bezogonka   Data: 2018-04-11, 14:17:31               Odpowiedz

            Nie boisz się tego dialogu :) Oceniłaś ryzyko. chellunia.
            Jesteś ciekawska, dlatego podejmujesz próby ale rozważasz. Odwołujesz się do doświadczeń. Do swoich doświadczeń. Dla mnie to cenne. Bo twierdzę, że jestem spadobiercą.
            Poznanie strachu..zdefiniowanie go w sobie, nie oznacza pozbycia się go lecz oswojenie z nim. Oswojenie zaś pozwala go wykorzystać zgodnie ze swoją wolą. Z perspektywy moich doświadczeń, owszem, ryzykowałam dość często w fazie dojrzewania, mówię o okresie nastoletnim i około. Byłam dzieckiem. Na każdym kroku było nowe. Chciałam poznać nowe. Inaczej się nie dało jak ryzykując ale nie byłam tego świadoma. Gdybym teraz do tych samych doświadczeń podeszła w identyczny sposób, oznaczałoby to, że albo nie nauczyłam się niczego ,albo oceniać sytuację jako nową..czyli itd.itp..bo tu już otwiera się wiele możliwości. Tymczasem,pomińmy.
            Czy posługuję się zagadkami? Nie rozważamy konkretnego zdarzenia. Teoretyzujemy zatem..dyskutujemy..dobywając z siebie to co w danej chwili myślimy, co kojarzymy z poszczególnymi zdaniami i sytuacjami z naszego doświadczenia. Uważam ten proces za rozmowę. Otwartą rozmowę bez potrzeby konfliktu i bez strachu.



          • RE: Człowieczeństwo.

            Autor: chellunia   Data: 2018-04-11, 14:27:09               Odpowiedz

            Nie muszę nawet oswajać strachu. W tym przypadku nie występuje. Występuje ciekawość?

            Zawsze są wykłady i warsztaty. Inaczej poznawanie nie ma sensu. To może troszkę teorii a troszkę przykładu,co?




          • RE: Człowieczeństwo.

            Autor: bezogonka   Data: 2018-04-11, 14:37:14               Odpowiedz

            Powiem więcej, chellunia. Widać w tym podejściu Twoje doświadczenie i pracę nad sobą. Nie boisz się słów.(choć masz dla nich szacunek) Należysz już do innego pokolenia, dzięki zebraniu pewnej puli danych. Korzystasz z tego, by się rozwijać tak jak w danej chwili możesz. Ryzyko, że słowo okaże się bombą atomową dla naszego mikroświata jest znaczące. Jednak , jeśli ten świat jest ułożony chronologicznie, to ryzyko maleje, gdy to są tylko słowa. Gdy człowiek, który do nas mówi ,istnieje poza naszym stabilnym światem. Ja tak własnie dla Ciebie istnieję . :)
            Jakich przykładów potrzebujemy? chellunia.
            Warsztatem jest nasz dialog.



          • RE: Człowieczeństwo.

            Autor: fatum   Data: 2018-04-11, 14:48:24               Odpowiedz

            "Warsztatem jest nasz dialog".Ciekawie się zapowiada.I nie tylko mam na myśli bardzo wysoki stopień abstrakcji.Mózg mikroświata cokolwiek to znaczy może się spalić.-*):zwłaszcza u osób istniejących poza stabilnym światem.Moja wdzięczność rośnie.C.d.n.



          • RE: Człowieczeństwo.

            Autor: bezogonka   Data: 2018-04-11, 14:57:01               Odpowiedz

            fatum :)) Aleś Ty słoneczna!



          • RE: Człowieczeństwo.

            Autor: bezogonka   Data: 2018-04-11, 14:52:59               Odpowiedz

            Osobiście uważam, że tylko dialogując w taki sposób możemy się rozwijać. Szanuję swoje doświadczenia życiowe i doświadczenia innych ludzi. Za nic nie mam zamiaru wchodzić w "czyjeś buty". Nie pojęłabym tego samego co drugi człowiek. Pryzmatuję wyłącznie przez siebie ( sumę tego czym,kim jestem). Próby wejścia w czyjąś skórę i mówienie:rozumiem, wiem jak się czujesz,czuł(aś,eś) ..są sposobem ułożenia sobie relacji z drugim. Czasem niezbędne, by pomóc komuś żyć. W naszym przypadku, gdy nasze życia ułożone są w swoich światach, które ze sobą się nie zetknęły (lub zetknęły ,tego nie wiemy) , nie mamy potrzeby wchodzenia w czyjąś skórę. Bierzemy to co dla nas istotne z dialogu, który toczymy. Odnosimy się do tego co nas zainteresuje.



          • RE: Człowieczeństwo.

            Autor: fatum   Data: 2018-04-11, 16:07:27               Odpowiedz

            "Bierzemy to co dla nas istotne z dialogu,który toczymy"....().Ojej jaka minimalistka z Ciebie bezogonka.A co się stanie jak ktoś weźmie więcej?-:)*Nawet i wtedy,gdy go nic nie zainteresowało?Po prostu z czystej przekory tak zrobi,to co się wydarzy?,Twoim zdaniem?P.S. empatia jest Tobie bliska?,czy drażni Ciebie?



          • RE: Człowieczeństwo.

            Autor: bezogonka   Data: 2018-04-11, 16:21:17               Odpowiedz

            Minimalistką jestem w potrzebach ale w braniu,maksymalistką he he Lubię takie pytania.. choć nie wiem czy poważnie chcesz bym starała się sprostać ?
            Empatia jest. Korzystam, bądź mnie drażni. Wszystko zależy od momentu. Zdaje mi się, że tak chciałam to ująć. Denerwuje mnie powierzchowność i łatwość z jaką podejmujemy (nie wyłączam siebie) się definiowania nawet, gdy to nowa sytuacja. W mgnieniu oka (nawet, gdy to nie jest konieczne) łączymy punkty ze sobą i już! Mamy obrazek. Dla mnie to idealizacja narcystyczna(choc to spore nadużycie z mojej strony ). Myśl jest "piekielnie"szybka ,nawet niewysłowiona.



          • RE: Człowieczeństwo.

            Autor: fatum   Data: 2018-04-11, 16:27:44               Odpowiedz

            Empatię wyczuwam nawet przez kompa.-:)*Jak i Twoją wyczuję to dam Ci znak/znać.*



          • RE: Człowieczeństwo.

            Autor: bezogonka   Data: 2018-04-11, 16:30:31               Odpowiedz

            Dobrze, fatum :)



          • RE: Człowieczeństwo.

            Autor: fatum   Data: 2018-04-11, 15:08:51               Odpowiedz

            "Strach postrzegam jako coś (czynnik)zwiększającego szanse na poznanie czegoś,kogoś".Od lat myśli o rozwodzie (fikcyjna osoba),ale strach nie zezwala na poznanie czegoś,kogoś.Nagle oswoiła strach (terapia trwała nieco dłużej niż zakładała)i dziś jest szczęśliwą rozwódką.Zdobyła to,czego będąc nadal w strachu nie poznała,nie dotknęła.Bała się poparzyć.Przekroczyła swoją granicę i zwyciężyła swój Strach.Jest radosna.Jest chętna do pomocy tym,którzy żyją jeszcze w strachu.Dobra Dusza.Lubię ją.Jest częścią mnie.Jest moja.Dobrze się teraz komunikujemy.To jest wspaniałe uczucie.Dotknięcie nieznanego.Warto dla takich doświadczeń po prostu żyć.Bezogonka inspirujesz mnie.Dzięki.



          • RE: Człowieczeństwo.

            Autor: bezogonka   Data: 2018-04-11, 15:30:09               Odpowiedz

            fatum:) O, masz!
            Jest taki obraz "Dobra Dusza" Iwińskiego. Kiedyś służył mi jako nick na czacie. Fajnie i zdrowo , jest jaśnieć choć to niełatwe w tej "chwili absurdu". Zewsząd płyną do nas informacje..większość starannie dobrana (taki wątek teorii spiskowej ;) he he ) ,by zamiast harmonii nagradzać rozdźwięk. No, cóż..Nowe!
            Zapomniałam jaki utwór symfoniczny chciałam Ci polecieć..
            Wrócę do tej polecanki, gdy sobie przypomnę.
            Płyń, fatum :) swobodnie.



          • RE: Człowieczeństwo.

            Autor: bezogonka   Data: 2018-04-11, 15:34:25               Odpowiedz

            Już sobie przypomniałam.. ale to smutne choć piękne.. Uważam, że nie powinno się słuchać w samotności i wieczorem. Ale gdybyś chciała kiedyś.. to III symfonia Góreckiego, fatum .



          • RE: Człowieczeństwo.

            Autor: fatum   Data: 2018-04-11, 16:10:52               Odpowiedz

            Kochanie pisałam już Tobie,że słucham o.Adama Szustaka,z którym chciałaś figlować i baraszkować.Wstydź się.-:*)bezogonka.



          • RE: Człowieczeństwo.

            Autor: fatum   Data: 2018-04-11, 16:15:36               Odpowiedz

            P.S.bezogonka, a człowieczeństwo pod mostem zrozumiałaś?Nie odniosłaś się w ogóle to pomyślałam,że za trudny tekst jednak tutaj wrzuciłam.Sorki.Będę się bardziej wczytywała ze zrozumieniem w teksty tutaj pisane.Masz jakieś sugestie?



          • RE: Człowieczeństwo.

            Autor: Amelia55   Data: 2018-04-20, 15:40:09               Odpowiedz

            Kochana, a skąd TY to wzięłaś?:
            "Dawniej nasze rodziny obejmowały "dziesiątą wodę po kisielu" , dziś niejednokrotnie rodzina w ogóle zostaje wyrzucona ze słownika codzienności , nawet ta okrojona do rodziców."

            Ja z perspektywy mich 55 lat tego nie dostrzegam. To się nic a nic nie zmieniło moim zdaniem. Tak obserwuję po rodzinie własnej, kuzynek, koleżanek szkolnych i ich dzieciach.
            Owszem są wyjątki, ale takie zawsze były, że np. ktoś nie chce obchodzić Wigilii i krewnych wtedy unika. Są rodziny emocjonalnie zimne i tam te więzi są luźniejsze. Są rodziny rozdzielone geograficznie. Albo takie gdzie każdy robi karierę i nie ma czasu na częste życie rodzinne. Jest taki etap, kiedy rodzice jeszcze aktywnie żyją i pracują, a dzieci już zaczęły budować własne życie zawodowe, własne małżeństwo - i wtedy ma się po prostu inne priorytety, ale potem to się zmienia. Potem się wraca do tego co było, a nawet jest lepiej, bo i rodzice i dzieci są mądrzejsi życiowo, zaczynają dostrzegać wagę rodzinnych relacji w życiu człowieka.
            Ta dziesiąta woda po kisielu brała się stąd, że jak ktoś daleko spokrewniony akurat był bratnią duszą, to utrzymywałam z nim chętnie bliski kontakt. A to że dziś np. mam luźne więzi z siostrą, to dlatego że ona stała się religijnie ortodoksyjna a ja agnostyczna - unikamy więc częstych spotkań, ale to nie wynika z "dzisiejszych czasów".

            Takie mitologizowanie "przed wojną to były czasy!" a "teraz wszystko na psy schodzi" to przysługują starym babciom i dziadkom, a nie młodym osobom :-)))



          • RE: Człowieczeństwo.

            Autor: bezogonka   Data: 2018-04-20, 15:49:58               Odpowiedz

            Amelio.. i się wyjaśniło z chellunią :)
            Odnalazłyście się! :)

            Skąd wzięłam? Najpierw z obserwacji. Potem szukałam..w wielu miejscach..dziwnych czasem ;) he he
            ...np. :

            "PIOTR SZUKALSKI
            DEMOGRAFICZNE PRZEMIANY RODZINY
            - WYZWANIA DLA WSPÓŁCZESNYCH SPOŁECZEŃSTW

            Demografowie i historycy społeczni od dawna &#8212; mówiąc o przemianach,
            jakim podlegają społeczeństwa - akcentują ważność zmian zależności mię­dzy sferą publiczną a prywatną, zaznaczając, że rozszerzającej się prywatności i intymności towarzyszy jednocześnie zjawisko przekazywania instytucjom publicznym wielu zadań zarezerwowanych dotąd dla relacji
            prywatnych. ..."



          • RE: Człowieczeństwo.

            Autor: Amelia55   Data: 2018-04-20, 16:05:43               Odpowiedz

            Autor pewnie miał jakieś podstawy, żeby tak twierdzić:
            "zjawisko przekazywania instytucjom publicznym wielu zadań zarezerwowanych dotąd dla relacji prywatnych" - ale nie wiem co konkretnie miał na myśli?

            Bo np. wychowanie dzieci - pokolenie mojej matki miało darmowe i półdarmowe żłobki i przedszkola, szkolne świetlice, więc to to już wtedy zadania były przekazywane instytucjom publicznym.
            Za to np. starszymi chorymi osobami opiekowano się latami w domu, bo nie było ani hospicjów ani domów opieki.



          • RE: Człowieczeństwo. Równanie Sheldona.

            Autor: bezogonka   Data: 2018-04-26, 12:02:46               Odpowiedz

            Wyimaginowana nauka,która dzięki matematycznej regule potrafi przewidywać przyszłość światów zamieszkałych przez ludzi..Ba! Potrafi nawet ustalić datę przyjścia na świat niezwykłych mutacji takich jak Muł, czyli człowieka, który potrafi zmienić bieg historii ludzkości.
            Od lat fascynuje mnie owa zagadka..i pomysł Asimova na wyjaśnienie upadających cywilizacji..Trudno dociec niewprawnemu oku czy jest to samodzielna dyscyplina naukowa czy subdyscyplina..
            "Zacznijmy od dość banalnego chyba stwierdzenia, że psychoanalityczne koncepcje, teorie i pojęcia już dawno temu przestały być intelektualną "własnością" wyłącznie środowiska profesjonalnych psychoanalityków (terapeutów). Można nawet powiedzieć, iż pozostają (wprawdzie nieraz zniekształcone i uproszczone - by nie powiedzieć strywializowane) jednym z ważniejszych elementów kulturowego uniwersum współczesności."
            Zainteresowanych odsyłam do lektury: http://www.kulturaihistoria.umcs.lublin.pl/archives/44
            ...
            ;)
            "Im bardziej Puchatek zaglądał do środka, tym bardziej tam Prosiaczka nie było" :)



          • RE: Człowieczeństwo. Równanie Sheldona.

            Autor: fatum   Data: 2018-04-26, 12:59:36               Odpowiedz

            Tobie pomogło to równanie?To dlaczego sądzisz,że innym pomoże?Bezogonka jak będziesz świadkiem,że to pomaga to zastanowię się,czy warto tracić czas na to równanie.Przekonać kogoś najlepiej sobą.Jak na nas podziałała dana rzecz itd.Być naocznym świadkiem cudu lub upadku.Odniesiesz się do tego?,czy zasłonisz się innym równaniem?-:)*



    • RE: Człowieczeństwo. Pod mostem.........

      Autor: fatum   Data: 2018-04-10, 22:29:22               Odpowiedz

      człowieczeństwa puste uczuć twarze pozornie bezczelnie zbezczynniałe chowają się mrokiem spojrzenia odbijającym twą litość na pokaz zakaz wstępu oznajmiają kreowanemu pod siebie zrozumieniu podskórny przepływ zdarzeń piętnuje wszystko co fałszywie nazywane humanitarnym wmawiającym ich egzystencji...c.d.n.



      • RE: Człowieczeństwo. Pod mostem.........

        Autor: fatum   Data: 2018-04-11, 08:17:25               Odpowiedz

        coś o godności i na powrót jej pozbawiającym oby tylko odpędzić swój niezrozumiały strach te twarze już nauczono takimi jak ty zapal swoją świecę zrozum spoglądasz w lustrzaną maskę mówi ci prawdę twojej duszy a ty wciąż się łudzisz że przeglądasz się w krzywym zwierciadle człowieczeństwa.Autor krzywego człowieczeństwa to: Ankhnike.



        • RE: Człowieczeństwo. Pod mostem.........

          Autor: bezogonka   Data: 2018-04-11, 16:54:26               Odpowiedz

          Sprawdziłam wiersz..w sensie odnalazłam przez wujka gugla ;) , fatum. Przeczytałam też inne. Przeczytałam też komentarze. Jest w tym wierszu nadmiar słów i brak warsztatu(to moja subiektywna ocena , na szczęście :) komentarze świadczą, że się podoba ). Jednak jest zwarty przekazem Autorki i to należy docenić. Bo myślę, że to było najważniejsze, gdy się "rodził".



          • RE: Człowieczeństwo. Pod mostem.........

            Autor: fatum   Data: 2018-04-11, 18:08:43               Odpowiedz

            Jeszcze go do końca nie zgłębiłam,ale wiem,że przekaz wiersza jest ponadczasowy.Zrozumienie nawet 50% z całości też daje przysłowiowego kopa.A to jest dużo.Owszem abstrakcja zwalnia zrozumienie niesamowicie,ale przecież życie bez Abstrakcji nie jest pełnym życiem.Prawda?*



          • RE: Człowieczeństwo. Pod mostem.........

            Autor: bezogonka   Data: 2018-04-11, 18:38:58               Odpowiedz

            Myślenie abstrakcyjne odróżnia nas od reszty żyjących na Ziemi istot(flory,fauny), fatum. Chociaż nie mogłabym obronić tego sformułowania, bo nie znam języka zwierząt i roślin.. a jednocześnie żyję jak one. Coś tu nie gra ;),nie sądzisz?
            Wiesz..ten temat : ludzie a świat żywy ..od trzech lat nie daje mi spokoju..



          • RE: Człowieczeństwo. Pod mostem.........

            Autor: marconi   Data: 2018-04-11, 19:30:49               Odpowiedz

            bezogonka >>> Pisałaś w innym wątku o potępianiu megalomanii a tutaj ją uprawiasz uznając że zwierzęta nie myślą abstrakcyjnie, że to domena człowieka którym m.i. Ty jesteś - to megalomania właśnie.

            Skąd pewność że taki leniwiec na przykład, nie robi ostrej rozkminy na tematy nawet dla nas abstrakcyjne? :D



          • RE: Człowieczeństwo. Pod mostem.........

            Autor: bezogonka   Data: 2018-04-11, 19:40:29               Odpowiedz

            ha ha ha :) Ej..to nie fair :) Nie mam nic na swoją obronę. Moge spróbować ewentualnie choć sama w to nie wierzę ;)



          • RE: Człowieczeństwo. Pod mostem.........

            Autor: bezogonka   Data: 2018-04-11, 19:46:05               Odpowiedz

            Niech pomyślę..z Asimovem zetknęłam się jakieś 15 lat temu(może więcej) . Aurora-żywa planeta, nie od razu mnie przekonała ale i nie mogłam zapomnieć..coś w tym było..
            marconi..
            Natenczas nie ma dowodu, że leniwiec robi rozkminę ;) ale ..ale..kto wie co zdarzy się za kilka tysięcy lat..:)



          • RE: Człowieczeństwo. Pod mostem.........

            Autor: pini2   Data: 2018-05-27, 03:49:12               Odpowiedz

            Nic nie ma sensu.najbardziej złożone konstrukcje typu dekalog:

            Nie kradnij. A jak mam żyć
            Nie kłam.wszyscy kłamią


            Albo AA;
            Uznaliśmy. Że jesteśmy bezsilni wobec alkoholu.

            To co mam się iść napić czy co



          • RE: Człowieczeństwo. pini2 pyta,czy ma pić alko?

            Autor: fatum   Data: 2018-05-27, 09:28:17               Odpowiedz

            Masz być trzeźwy jak ta przysłowiowa świnia.Jasne?Alkohol lubi rządzić człowiekiem.Taki ma cel.A Twoim celem pini2 jest inny cel.Być władcą alko.Być silnym i mieć w nosie takiego bezczelnego przyjaciela.Dobry przyjaciel to nie niszczy nam zdrowia (nerek,wątroby,mózgu).A Ty nadal uważasz alko za przyjaciela?Daj spokój.Ile wódy już wypiłeś w swoim życiu?Dwie czy trzy cysterny?Ile byś fajnych rzeczy mógł kupić za tą wysikaną wódę?Pewnie ze 4samochody dobrej marki.A tak nie masz ani samochodów ani zdrowia.No,prawdziwy pech na własne życzenie.Pini2 nie chcesz o siebie zadbać?Szkoda.



          • RE: Człowieczeństwo. pini2 pyta,czy ma pić alko?

            Autor: pini2   Data: 2018-05-27, 12:31:05               Odpowiedz

            Dobra , kreować jest wspaniale.
            Życie wartę jest przeżycia.
            Ale ja raczej wierzę w przeznaczenie.
            To pozwala mi zastanawiać się gdzie to wszystko się potoczy. Jestem ciekawy co będzie. Lubię być obserwatorem.



          • RE: Człowieczeństwo. pini2 pyta,czy ma pić alko?

            Autor: pini2   Data: 2018-05-27, 13:03:03               Odpowiedz

            Jestem błędem, pomyłką w Genesis.
            Bóg dał mi życie ale niestety nie dał mi rozumu. Dał mi ciało które nie jest idealne. Ja rozumiem że pomyłki trzeba naprawiać. Więc pracuje nad tym.

            Nad ciałem i umysłem.
            Ale często myślę o samobójstwie.

            Bo na świat nie mam wpływu. Straciłem bardzo dużo nieważne. Jestem bezdomny,sytuacja finansowo prawna jest tak skomplikowana że przydał by się prawnik i menadżer ale skąd ich wziąć.

            Kiedyś wszystko było proste i życie sprawialo mi przyjemność. Teraz zostały tylko zadania do rozwiazania zero fun.



          • RE: Człowieczeństwo. pini2 pyta,czy ma pić alko?

            Autor: bezogonka   Data: 2018-05-27, 13:41:32               Odpowiedz

            pini2
            Trudno mi dociec czy utrata wszystkiego jest wszystkim, czy tęsknotą za wszystkim..

            Współczucie jest mało skuteczne.

            Piszesz o prawniku,menadżerze..więc coś chcesz odzyskać..?
            Utracone życie?

            Próbuję zrozumieć co chcesz powiedzieć, bo trudno mi sobie wyobrazić, choćby część Twoich problemów..

            Być kimś innym..tylko po co? Nie wierzę w przeznaczenie ale wierzę w konsekwencje takiego myślenia.




          • RE: Człowieczeństwo. pini2 pyta,czy ma pić alko?

            Autor: bezogonka   Data: 2018-05-27, 13:56:03               Odpowiedz

            Nieważne jak wiele wielkich kroków możesz zrobić.
            Zrób ten jeden najmniejszy z możliwych.
            Wybacz Sobie.
            Nie jesteś doskonały jak każdy z nas-ludzi.
            Nie będziesz. Inni też nie będą.
            Może nie będziesz wiódł cudownego życia..wielu nie wiedzie..ale jak będzie..dopiero odkryjesz.



          • RE: Człowieczeństwo.

            Autor: pini2   Data: 2018-05-27, 14:28:57               Odpowiedz

            Poniżej pewnego poziomu następuje depresja.
            Przegrałem, po co to wszystko
            Żebym musiał iść się prosić do ludzi żeby mi dali.
            A ja nie chcę tak żyć.
            Ale muszę:)

            Bo nie chcę wprowadzić chaosu. Kilka spraw trzeba załatwić. A potem nie wiem



          • RE: Człowieczeństwo.

            Autor: chellunia   Data: 2018-05-27, 14:57:08               Odpowiedz

            Proś Pini. Moze kiedyś Ciebie ktoś poprosi o pomoc.Fortuna kołem się toczy.
            Teraz skorzystaj z pomocy,bo jesteś słaby. Każdy z nas może być w takiej sytuacji.



          • RE: Pozdrowienia

            Autor: pini2   Data: 2018-05-27, 19:08:47               Odpowiedz

            Chello i Fatum, pozdrawiam serdecznie.



          • RE: Pozdrowienia pini2

            Autor: fatum   Data: 2018-05-27, 21:49:02               Odpowiedz

            Nie chcę Twoich pozdrowień.Ja chcę Ciebie trzeźwego.Zrozumiałeś Istoto Ludzka?Chcę Ciebie trzeźwego.Od zaraz.Następnym razem jak tutaj przybędziesz to masz mi napisać pozytywne rzeczy,które zrobiłeś i napisz czytelnie,czyli w punktach.Np.nie piję już.Mam pracę.Poprawiło się moje zdrowie,itp.W punktach napisz pini2.



          • RE: Pozdrowienia pini2

            Autor: pini2   Data: 2018-05-27, 22:14:33               Odpowiedz

            Fatum.
            Jestem pijany całe życie, czy tego chce czy nie.
            Nie trzeba mi alkoholu ja nie rozumiem pewnych rzeczy.
            Mam problem z " internalizacja zachowań spolecznych"

            Tak mnie kiedyś zdiagnozowano

            Trzeźwy?
            Obiecuję że nie będę pił

            Tylko tyle mogę obiecać



          • RE: Pozdrowienia pini2

            Autor: fatum   Data: 2018-05-27, 22:54:23               Odpowiedz

            No,to jesteś biedny faktycznie.Od dziecka nie identyfikujesz się ze społeczeństwem.A przecież osobowość społeczna pojawia się wskutek współżycia z innymi ludźmi.Ty tego nie potrafisz.Smutne.I masz wytłumaczenie przy okazji,że musisz pić.Zdiagnozowali i już.Pewnie też powiedzieli,że możesz się leczyć alko.Byli więc dobrzy dla Ciebie.



          • RE: Pozdrowienia pini2

            Autor: pini2   Data: 2018-05-29, 16:13:33               Odpowiedz

            Zasnąć i się nie obudzić tego chce



          • RE: Pozdrowienia pini2

            Autor: feelka   Data: 2018-05-28, 10:03:52               Odpowiedz

            "Nie trzeba mi alkoholu ja nie rozumiem pewnych rzeczy"

            A ja nie rozumiem, od czego jest psychoterapia( instytucje odwykowe) - jeśli po tylu latach nadal "nie rozumiesz pewnych rzeczy". Jakich rzeczy?

            Uciekasz z odwyków, to mogę jakoś zrozumieć, jakoś. Ale przychodzisz tu co jakiś czas i widać, że potrzebujesz rozmowy. Co z rozmowami z psychoterapeutą?



          • RE: Człowieczeństwo. Tresura i wybór

            Autor: bezogonka   Data: 2018-05-29, 09:11:13               Odpowiedz

            Dziecko nie musi rozumieć. Język, którym do niego mówimy jest trudny. Nauczenie się wszystkich odcieni słów wymaga lat ćwiczeń. Dziecko musi czuć jedność między słowami i czynami. Takie komunikaty przyswaja bez trudu i buntu(?).
            Dziecko jest logiczne i konsekwentne. Obserwuje i zapamiętuje. Nie rozumiejąc. Czując wszystko co widzi i czego nie widać. Chwyta w lot każdą przemoc opakowaną jak cukierek. A ponieważ nie czuje równości między "wnętrzem i zewnętrzem", właśnie to próbuje rozgryźć.
            .................
            Obrazek 1.
            Matka jest zmęczona. Brzdąc ma rok. Zaczął chodzić i jest ciekawy wszystkiego. Matka nie mówi brzdącowi: jestem zmęczona, daj mi spokój. Matka wie, że brzdąc jest ciekawy i bada świat. Pomimo zmęczenia ,towarzyszy mu i udaje, że też jest zainteresowana. Brzdąc jest coraz śmielszy i dokładniejszy w swych badaniach. Matka co chwilę interweniuje, żeby czegoś nie stłukł lub sobie nie zrobił krzywdy. Malec jest niestrudzony.
            Wygląda normalnie ,prawda? Jak długo? Ile lat?
            Obrazek 2.
            Sytuacja się powtarza. Matka mówi wprost: Jestem zmęczona ,daj mi spokój. Pokazuje brzdącowi zmęczenie mimiką twarzy, kładzie się ,zamyka oczy. Brzdąc przytula się. Jest blisko. Matka leży bez ruchu prawie. Niczego nie udaje. Brzdąc idzie odkrywać świat. Sam. Jest cicho. Nikt mu nie przeszkadza. Próbuje właśnie zrzucić sobie na swój poziom pilota od telewizora. Udaje mu się ale traci równowagę i przewraca się. Płacze. Matka nie biegnie na pomoc. Widzi co się stało. Malec się przestraszył. Ze swojego miejsca mówi do niego. Po chwili malec się podnosi,przestaje płakać. Rozgryza pilota. Matka wypoczywa. Dziecko bada to po co sięgnęło. Nic się nie stało. Gdyby matka nie widziała, to wstanie i obejrzy malucha, po czym spokojnie wróci na swoje legowisko.
            To jest naturalne,bo jest zmęczona.

            Nienaturalne zachowania indukują nienaturalne wybory.
            ................
            Proste sytuacje-nie proste wybory. Bo tak nas.. edukują.



          • RE: Człowieczeństwo. Tresura i wybór

            Autor: fatum   Data: 2018-05-29, 11:58:08               Odpowiedz

            Jak oni tak mogą tak nas edukować?A ich to kto edukował?Jak oni tak mogli ich tak edukować?To jest taniec chocholi Kochanie.Jak się wyrwać z niego bezogonko?To jest dla mnie ciekawsze niż mówienie o tym co jest.To prawie wie każdy.Ale jak poradzić sobie z tańcem chocholim?O tym mi napisz kochana.



          • RE: Człowieczeństwo. Tresura i wybór

            Autor: bezogonka   Data: 2018-05-31, 11:59:30               Odpowiedz

            Zapomnieć S I E B I E .
            ..i nie zniszczyć obrazu świata, który widzę swoimi oczyma.



          • RE: Człowieczeństwo. Pod mostem.........

            Autor: bezogonka   Data: 2018-05-27, 11:54:55               Odpowiedz

            pini2
            Nic i nikt nie da Ci żadnej gwarancji, że jest inaczej niż myślisz.
            Ty jesteś kreatorem.
            Masz wszystko, by tworzyć swoje życie.



          • RE: Człowieczeństwo. Pod mostem.........

            Autor: fatum   Data: 2018-04-11, 22:30:35               Odpowiedz

            Myślę,że Delfiny mają myślenie abstrakcyjne.Tak po prostu myślę.To cudowne Istoty.Ratują ludzi mimo,że ci przysparzają im cierpienia.Mi też gnębienie tych mądrych Istot nie daje spokoju.Lubisz Delfiny bezogonka?Jak bardzo?Bardziej od ludzi?



          • RE: Człowieczeństwo. Pod mostem.........

            Autor: bezogonka   Data: 2018-04-11, 22:36:56               Odpowiedz

            Lubię wodę, fatum.Jest źródłem życia..a jak twierdzą niektórzy , matrycą albo bankiem informcji o życiu na planecie Ziemia. Podobno jest tzw.żywa woda. Niewiele jej już ale istnieje. Przez znajomych bywam nazywana delfinem. Myślę,fatum, że to trudne pytanie.. musiałabym zrezygnować z części mnie. Robaka też lubię i trawę, choć drzewo najbardziej ..:)



          • RE: Człowieczeństwo. Pod mostem.........

            Autor: fatum   Data: 2018-04-12, 23:40:24               Odpowiedz

            Nazywają Ciebie delfinem?A wiesz dlaczego?Powiesz?Tak Woda jest bezcenna.Kształt wody to nie tylko film,który oglądałam ale i prawda.Znasz ten film?(kształt wody).Daje do myślenia moim zdaniem.A drzewa obejmujesz i wchłaniasz ich życiową siłę?Chętnie się dzielą swoją siłą (drzewa).Chwała im za to.Lubisz ezoterykę?Takie dajesz sygnały.Mogę się mylić.Do jutra.



          • RE: Człowieczeństwo. Pod mostem.........

            Autor: bezogonka   Data: 2018-04-13, 10:32:17               Odpowiedz

            fatum..Może dlatego, że w wodzie pojawia się na mojej twarzy taki specyficzny wyraz? ;) ale najszybciej z powodu dzikiej radości jaką widzą, gdy szaleję w wodzie wykonując komiczne zapewne ewolucje(wolę na to nie patrzeć :) ) , pływając (po dłuższym oswojeniu się z wodą..kilkudniowym,tzreba nauczyć się lepiej oddychać..) komicznymi technikami bez użycia rąk,nóg.. Po prostu się bawię :) fatum ..na głębokich wodach, bo takie lubię najbardziej. Moi znajomi słabo pływają więc te moje igraszki to taki, wiesz..cyrk :)) Jestem kinomanką,fatum. Widziałam "Kształt wody" ..sama idea już mi nie wystarcza w filmie ale doceniam. Tego reżysera szczególnie obserwuję. Czy lubię ezoterykę ? Nie znam się na tym. Lubię konwencję realizmu magicznego. Jeśli magia istnieje, to jestem jej częścią. Jeśli nie istnieje, to ją tworzę poprzez zatrzymanie się w chwili, w czasie. Nasze zmysły są jak urządzenia do rejestracji, które stworzyliśmy-my,ludzie. Chcemy utrwalać piękno..ale ja wolę go chłonąć całą sobą niż rejestrować..bo "chwile" mijają..
            W lesie, fatum, jestem drzewem. Czasem dotykam, przytulam się do innych drzew..bez zbędnej analizy, robię to spontanicznie,bo się raduję. Tak jak w wodzie, powietrzu..Żyję, fatum.



          • RE: Człowieczeństwo. Pod mostem.........

            Autor: fatum   Data: 2018-04-13, 11:12:10               Odpowiedz

            Piszesz ciekawie i jestem pod wrażeniem Twoich myśli.Są momenty,że czuję Twoją grę,ale i nie czuję.To mi się zaczyna podobać.Nie jesteś tuzinkowa i zauważam,że mimo iż jesteś tutaj krótko to jesteś już taka bliska mi.O ezoteryce niby nic nie wiesz,ale poruszasz się jej ścieżkami.Wiem to,bo etap "ezoteryki" miał miejsce w moim życiu.Nie zapomniałam go.-:)W trudnych chwilach czerpałam z jego zasobów.Czytałam bez opamiętania.Nie żałuję czasu,który oddałam czytaniu.W działaniu też mi pomagał (ezoteryczny "zapał").W głowie tyle teorii i wszystkie mówiące,że to one są prawdziwe.Kosmos po prostu Kosmos.Nadal taki stan lubię.Dużo by można o tym pisać,ale będę dawkowała.-:)*,bo tak właśnie lubię.P.S. bezogonka jesteś dziennikarką?*



          • RE: Człowieczeństwo. Pod mostem.........

            Autor: bezogonka   Data: 2018-04-13, 11:39:57               Odpowiedz

            fatum :) Jestem szalona życiem ;) :)
            Nie jestem dziennikarką.
            Cieszę się, że nie uprzykrzam Ci pobytu na tym portalu.
            Jestem tu dla przyjemności rozmowy i poszukiwania pytań, których nie umiałam dotąd zadać..albo zadawałam je w niewłaściwym czasie..
            Wszystko ma sens i jeden cel: żyć.



          • RE: Człowieczeństwo. Pod mostem.........

            Autor: fatum   Data: 2018-04-13, 13:02:05               Odpowiedz

            Mi Twój pobyt pasuje do tego stopnia,że aż się sobie samej dziwię.Tak.Miesiąc temu lub wcześniej doszłam do podobnego wniosku."Wszystko ma sens i jeden cel:żyć".Poczułam to w moich trzewiach i cieszę się,że wreszcie coś sensownego poczułam.*Powoli uczę się mówić o tym,co samodzielnie odkryłam.Jestem z siebie dumna i bardziej siebie rozumiem.Też lubię pytania zadawać,ale i lubię być pytana.Miłego dzionka bezogonka.



    • RE: Człowieczeństwo.

      Autor: bearek   Data: 2018-04-10, 23:00:50               Odpowiedz

      Fajny temat i rozkmina.

      Dzisiejsza rzeczywistość to jedno wielkie nadużycie umysłu. Uznanie umysłu za nieskończoną siłę i niezauważanie jego ograniczeń. Świat stał się skomplikowany i daje fałszywą iluzję, że ten chaos można jakkolwiek ogarnąć głową. Jesteśmy zbyt dobrze poinformowani. Wiele źródeł podaje opinie w formie prawd objawionych. Dostajemy sprzeczne prawdy objawione, co rodzi w nas lęk, bo nie potrafimy tego wszystkiego poskładać, przyklejają się do nas sprzeczne konteksty i mamy nadmierne asocjacje. Świat zwariował. Chcielibyśmy być jak istoty boskie, ale ciąży na nas biologiczna spuścizna. Jesteśmy gadami, ssakami i ludźmi w jednym, a widzimy w sobie tylko ten ostatni element.

      Czujemy obowiązek bycia ekspertami w jakichś dziedzinach, a eksperci są najbardziej ślepymi ludźmi na tej planecie. Wypełnienie umysłu zagadnieniem do poziomu eksperckiego powoduje, że nie ma już miejsca na odmienny punkt widzenia. Stąd konflikty, walka o prawdę, podczas gdy tej prawdy nie ma. Jest tylko bezdenna głupota uproszczonego patrzenia na świat. Próba przeniesienia wielu wymiarów na jeden wymiar - taki wymiar, który nasz umysł wytworzył dla nas przez nasze doświadczenia.



      • RE: Człowieczeństwo.

        Autor: chellunia   Data: 2018-04-11, 10:09:07               Odpowiedz

        Nie sposób siedzieć z nosem w książkach i studiować wszystko dookoła,żeby nic nam nie umknęło.

        Wokół toczy się życie. Żyjemy wśród ludzi. Mamy rodziny, obowiązki, prace...
        Swoje ograniczenia mamy, zmęczenie np. Trzeba to jakoś równoważyć. Ustalić priorytety. Inny sposób na życie może doprowadzić do obłędu.

        Nie jesteśmy Bogami.akie to oczywiste. Zawsze tak myślałam ale miło przeczytać,że ktoś myśli podobnie.
        Bearek. Fajny,czytelny wpis:)



      • RE: Człowieczeństwo.

        Autor: Zeberka   Data: 2018-04-15, 10:35:58               Odpowiedz

        Boskie;)



        • RE: Człowieczeństwo.

          Autor: bezogonka   Data: 2018-04-15, 11:23:40               Odpowiedz

          Dzień dobry, Zeberko :)
          Jesteś wierząca? Czy dałaś upust sprzecznym odczuciom ?:)
          Pytam z ciekawości..bo zdarza mi się wypowiadać w podobny sposób ;)



          • RE: Człowieczeństwo a zderzanie się. Ziemia.

            Autor: bezogonka   Data: 2018-04-17, 14:01:48               Odpowiedz

            Co daje mi zderzanie się z drugim człowiekiem? A co daje mijanie? A co daje bliskość i towarzyszenie w drodze ,choćby tylko chwilami ? Co powoduje, że idę naprzód a co , że się cofam i czy to w ogóle ma znaczenie, skoro się ruszam? Jak rozważyć i rozdzielić racje w sobie tak, by zabrać dla siebie a nie odebrać komuś? Czy to w ogóle jest możliwe? Czy jest możliwe, by nie zwątpić nawet na chwilę (a to wystarcza), w to że nie odbieram ani sobie ,ani drugiemu ? Jak uniknąć stanu bezruchu, zachowując wszystkie możliwe niebezpieczeństwa w stanie niespełnienia?
            Odrzucenie własnego "ego" pozwala wysublimować elementarną miłość bliźniego na pewien czas. Pojawia się ruch niezbędny do zachowania życia. Pamiętam dyskusję na lekcji języka polskiego: czy nieboszczyk to rzeczownik żywotny czy nieżywotny? Co daje mi nauka, skoro autorytety w poszczególnych dziedzinach wahają się przed zdementowaniem całej wiedzy, którą do tej pory nakładli milionom do głów?,mimo że na podstawie nowych dowodów są już przekonani, że bronią swej pomyłki ? Próbują dotrwać tylko do kresu swojego życia, by się nie zderzyć z oburzeniem na skalę światową..Czynią to zawiązując ciche umowy, tworząc hermetyczne grupy w swoich dziedzinach , broniąc się wzajem, uderzając w jeszcze niepotwierdzone dowody,by umniejszyć wartość potwierdzonych i logiczność niepotwierdzonych, tak jak to stało się, gdy oni tworzyli wiedzę o danej dziedzinie..
            Mój ruch to odpowiedź na inny ruch, niekoniecznie wobec punktu odniesienia jaki obieram w danej chwili,by stwierdzić czy się poruszam.



          • RE: Człowieczeństwo a zderzanie się. Ziemia.

            Autor: fatum   Data: 2018-04-17, 14:15:57               Odpowiedz

            Bezogonka piękne.Jednak dla mnie za mądre i boleję nad tym.-:)*P.S. jedno powiem.Syty głodnego czasem nie pojmie.Pojmie jak sam będzie zjadał resztki ze śmietnika.To taka zwyczajna/zwyczajowa prawda.Ty zahaczasz o głębokie sfery Ducha,a kto dziś zajmuje się na codzień Duchowością?Jak czuje,że może urzeć to czasem pomyśli o księdzu,mimo,że nie myślał latami o Bogu.Ale czasem presja ludzi z zewnątrz powoduje,że chce pogadać z Kapłanem.Taki ludzki paradoks.Ale zrozumiały moim zdaniem.Pozdrawiam Ciebie marconi.Zajrzyj do nas,proszę.Miejsca dla naszej trójki dość jest.-:^)*^



          • RE: Człowieczeństwo a zderzanie się. Ziemia.Sen.

            Autor: bezogonka   Data: 2018-04-17, 15:03:30               Odpowiedz

            fatum
            Miałam kiedyś piękny sen.
            Znalazłam się w "Krainie bogów"..tak nazwałam to miejsce po przebudzeniu. We śnie nie nazywałam. Ale ta kraina, to był ostatni etap. Bardzo bajkowy sen. Spójny i zachowana ciągłość zdarzeń. Nazwałam go snem życzeniowym.
            Otóż, przygoda rozpoczęła się od wędrówki po "różnych światach" (w sensie czasu na Ziemi i różnych kultur) ale w każdym epizodzie czasowo-kulturowym miałam jakieś zadanie do wykonania, by "przejść" do kolejnego etapu. Etapy były różne, nie związane ze stopniem trudności ,w mojej ocenie. Fajne było to, że nieumiejętne podejście do rozwiązania problemu, skutkowało spiętrzeniem się trudności ale i poczuciem wzrostu sił, i odczuciem lęku.
            (przyznasz, że podświadomość jest fenomenalna? ;) )
            Epizodów było sporo. W końcu znalazłam się w "krainie bogów". Niema. Zawieszona. Drzewo (jedno z wielu choć jedno..ale o tym później) było konarem długim i bez gałęzi, łysym. A mimo to wiedziałam, że to drzewo i wiedziałam, że w jakiś sposób mnie podtrzymuje przed upadkiem. Niestety, nie widziałam jak,bo byłam zawieszona w jego bliskości, na tyle by móc go dotknąć, co uczyniłam. Było prawdziwe. Obok mnie na różnych poziomach wisieli inni. We śnie myślałam bogowie.Bo czułam się obca wśród nich. Byli szczęśliwi i beztroscy. A ja czułam ból przechodzenia tych epizodów. Dostrzegli mnie. Uśmiechnęli się. Usłyszałam w mojej głowie: Zejdź. To ostatni etap. Pomyślałam: Przecież to niemożliwe. Nie mam jak. Słyszę w głowie głos: Masz. Tylko nie widzisz. Zamknij oczy a zobaczysz. Uwierz.
            Wahałam się. To głupie-myślałam. Wreszcie doszłam do wniosku, że raz kozie śmierć. Nie będę tkwić przecież wiecznie w miejscu. Zamknęłam oczy i nogą poszukałam gałęzi .Była. Wtedy otwarłam oczy. To nie był łysy konar. To nie było wiele drzew a jedno wielkie drzewo. Zobaczyłam uśmiech i radość w oczach bogów. Wskazali palcem w dół.. Zobaczyłam Ziemię w siatce podobnej do siatki południków ..tak najłatwiej to sformułować choć wyglądało inaczej. Jedno z nich rozdzieliło dwie struny(wtedy już myślałam, że to struny..do tej pory nie definiowałam tego co widzę) Było ich nieskończenie wiele tzn.tego nie wiem ale tak było we śnie. Rozdzielano na chybił trafił kolejne. Wierzysz?-usłyszałam w głowie. Tak. Uśmiechnęłam się.To piękne. Tak-usłyszałam odpowiedź. Możesz zejść dokąd chcesz.
            ....tu sen się zakończył.



          • RE: Człowieczeństwo a zderzanie się. Ziemia.Sen.

            Autor: fatum   Data: 2018-04-17, 17:06:07               Odpowiedz

            Ty sama ten tekst (sen) pisałaś?Jest świetny.Jest delikatnie mówiąc obłędny.Lubię takie teksty czytać i czytałam nieco podobne,ale Twój jest ekstra.Kurczę bezogonka,co Ty tu robisz ze swoim talentem?Jesteś za "ekstra" na to Forum.Jednak z drugiej strony patrząc podnosisz jego (Forum) poziom to moim zdaniem fakt niezaprzeczalny.C.d.n.Muszę to przetrawić.Chcę to przetrawić.Buziaki.



          • RE: Człowieczeństwo a zderzanie się. Ziemia.Sen.

            Autor: bezogonka   Data: 2018-04-17, 18:09:24               Odpowiedz

            fatum :)
            Fajnie, że Ci się podobał mój sen. Byłam nim zachwycona. Rozmowy z podświadomością są czasem piękne. Wizualnie i treściowo. Lubię je. Zwłaszcza, gdy są tak spójne. Z tych zapamiętanych ..ledwie paręnaście było takich..w moim życiu. Bajkowych.



          • RE: Człowieczeństwo a zderzanie się. Ziemia.Sen.

            Autor: fatum   Data: 2018-04-18, 09:36:13               Odpowiedz

            Mam ochotę przeczytać jeszcze Twoje zapamiętane,spójne,bajkowe sny.Co Ty na to?Miłego dnia i pogody Ducha bezogonka.



          • RE: Człowieczeństwo a zderzanie się. Ziemia.Sen.

            Autor: bezogonka   Data: 2018-04-18, 23:06:37               Odpowiedz

            Czytaj do woli ,fatum ,jeśli sprawia Ci przyjemność.
            Co za dzień!
            :)
            Dobrej nocy :)



          • RE: Człowieczeństwo a zderzanie się. Ziemia.Sen.

            Autor: fatum   Data: 2018-04-19, 09:30:29               Odpowiedz

            Ale co mam czytać?Nie wrzuciłaś treści bajkowego,spójnego snu.Zrób to teraz.-:)*Jaki piękny dzień.Bezogonka piłaś już kawusię?*



          • RE: Człowieczeństwo a zderzanie się. Ziemia.Sen.

            Autor: bezogonka   Data: 2018-04-19, 09:40:51               Odpowiedz

            Hi,fatum
            W istocie ..piękny :)
            Właśnie piję..jeszcze.
            Gdybyś miała opisać źródło samotności..obrysować je..wypełnić kolorem..zaznaczyć dźwiękiem..jakbyś je opisała,fatum?



          • RE: Człowieczeństwo a zderzanie się. Ziemia.Sen.

            Autor: bezogonka   Data: 2018-04-19, 11:58:32               Odpowiedz

            Jest 4.25 Budzę się z bólem w klatce piersiowej. Nic nie mogę zrobić. Zdaję sobie sprawę , że umieram. Nie mam już czasu. Łapię ostatni oddech..jak boli!
            Zaczynam się poruszać w czasoprzestrzeni. Mam poczucie wciągania przez jakiś wir. Nie jestem swobodna. Nie mam woli. To silniejsze ode mnie. Nareszcie zwalniam. Zaczynam ogarniać co widzę wokół.Próbuję dostrzec elementy ciała:ręce,nogi, cokolwiek, co da mi poczucie, że istnieję. Do takich obrazów przywykłam. Żyję, bo moje ręce i nogi się poruszają. Teraz nie mam ciała. Nie widzę ciał. Nie czuję obecności. Przypominam sobie co się zdarzyło. To boli.. Zostawiłam tyle nierozwiązanych spraw, nie miałam czasu pożegnać się, zapomniałam jak kruche jest życie na Ziemi.
            Czuję żal..i zwracam się do Boga z tym żalem. Jest abstrakcyjną Istotą ,która podobno dba o mnie..a ja teraz nic już nie mam . Bóg pojawia się i pyta :Czego chcesz? Chce wrócić-mówię. Niczego nie zakończyłam jak należy, bo zapomniałam na chwilę jak kruche jest życie. Zrozum.
            Dobrze-mówi Bóg. Masz trzy dni na rozwiązanie swoich spraw.
            Wracam. Jest 4.25 Budzę się z bólem w klatce piersiowej. Wiem czym jest. Wstaję, idę do łazienki, mam mętlik w głowie. Mam ciało. Przez chwilę myślę, że to był sen.To był tylko sen. Ból w klatce ustaje..Dopiero teraz zdaje sobie sprawę, że nie czuję bicia serca. Sprawdzam tętno. Nie ma!
            Chodzę po domu. Zaglądam do pokojów. Przyglądam się domownikom. Śpią, pogrążeni w snach.
            Próbuję zebrać myśli. Więc jednak wróciłam?! Nie żyję ale mam czas?! Jak mam to wszystko przekazać bliskim? Co im dam? Pewność , że istnieje Bóg..pewność, że istnieje inny świat..Czy to zmieni ich życie na lepsze?Czy zechcą nie żyć na Ziemi? Czy na pewno dobrze zrobiłam?
            Boję się.
            ...........................................
            ten sen trwał jeszcze(długo,by opowiadać ile się wyśniło ..wybrałam wersję egoistyczną..pożegnałam się..przygotowałam bliskich na swoje odejście.....................
            Obudziłam się 4.25 z bólem w klatce piersiowej.
            Płacz,który mnie ogarnął całą..kazał uciekać z łóżka do łazienki..nie mogłam przestać płakać.....
            Gdy w końcu się uspokoiłam..byłam pewna. Nie chciałam wrócić.



          • RE: Człowieczeństwo a zderzanie się. Ziemia.Sen.

            Autor: fatum   Data: 2018-04-19, 12:35:52               Odpowiedz

            Tak pisać nie umiem.Ty piszesz rzeczywiście tak jak Autorzy Życia po życiu (ich bohaterowie tak mówią).Tak dużo czytałam o życiu po życiu (śmierci).Każdy kto stamtąd powrócił pisał podobnie jak i Ty piszesz.Ludzie opisują,że tam jest pięknie,że spotkali Boga,Aniołów,swoich bliskich i na ogół nie chcą wracać do swojego fizycznego ciała (wolą być w innym ciele),duchowym.Masa książek jest o tamtym świecie.Osobiście czuję,że tam jest inaczej.A jak?Dowiem się jak tam będę.-:)*Zawsze mnie bawi jeden fakt,że tak wiele osób (mi też)obiecuje,że wróci na chwilę i opowie jak tam jest.Owszem nie powiem jakieś sygnały też i do mnie trafiły,ale jak opowiadać chciałam to reakcje były różne.Zaprzestałam.Wiem dla siebie.I czasem korzystam w taki lub inny sposób.Wystarczy.Wiara moja jest raczej motywowana moim wyobrażeniem i tylko moim.



          • RE: Człowieczeństwo a zderzanie się. Ziemia.Sen.

            Autor: fatum   Data: 2018-04-19, 12:45:39               Odpowiedz

            Jezusa kocham i to mi pomaga.Jak mam ochotę to medytuję nad koniecznością Jego Śmierci i Zmartwychwstania.Biblię czytam,ale niestety rzadko w ostatnim okresie czasu.Modlę się też swoimi słowami,bo i tak lubię.Dążę do doskonałości (ale to już żart).Lubię i kocham siebie.Ogólnie lubię ludzi moim sposobem.-:^Ciebie też polubiłam i to by było na tyle na dziś.P.S. chciałabyś,aby jeszcze ktoś z Forum czytał Twoje sny?Życzę Ci tego.Pa.



          • RE: Człowieczeństwo a zderzanie się. Ziemia.Sen.

            Autor: bezogonka   Data: 2018-04-19, 13:07:45               Odpowiedz

            fatum :) Nie wiem. Nie potrafię odpowiedzieć na Twoje pytanie. Nie myślałam o tym.
            Ale..myślałam o "kochaniu" ludzi(o tym elementarnym miłowaniu. Wiesz, uważam że nie wystarczy może przeświadczenie, że kocham ludzi (czy tak ,czy siak..zawsze na swój sposób ). Żeby wiedzieć, że tak jest ,potrzebuję reakcji tych ludzi, że tak rozumieją moje uczucia wobec nich. Bez tej reakcji jestem ślepa. Mam tylko własne przekonanie. To tyle...

            ps. Cieszę się, że masz w sobie to, czego potrzebujesz, by wartościować i żyć zgodnie z własną wolą. :) Pa.



          • RE: Człowieczeństwo a zderzanie się. Ziemia.Sen.

            Autor: fatum   Data: 2018-04-19, 13:13:45               Odpowiedz

            Mam.Ale włożyłam w ten proces sporo wysiłku i nadal to robię.Eksperymentuję sama ze sobą i z ludźmi też.-:)Pa.Reakcje ludzi często uprzedzam i mam frajdę.Ale nie nadużywam.Chyba,że czasem.-:*)Buziak.



          • RE: Człowieczeństwo a zderzanie się. Ziemia.Sen.

            Autor: bezogonka   Data: 2018-04-19, 13:45:26               Odpowiedz

            "Każdy kto stamtąd powrócił pisał podobnie jak i Ty piszesz.Ludzie opisują,że tam jest pięknie,że spotkali Boga,Aniołów,swoich bliskich i na ogół nie chcą wracać do swojego fizycznego ciała (wolą być w innym ciele),duchowym." (fatum, to był mój sen ;) i trochę inny kontekst )
            Wracam do tego snu z bardzo ważnego powodu.
            Otóż..moja podświadomość wybrała wariant powrotu.Zderzyła się ze mną świadomą i wybrała.

            Od tamtej nocy..minęło wiele lat.
            ..a teraz zmykam do lasu :) Tym razem w towarzystwie.



          • RE: Człowieczeństwo a zderzanie się. Ziemia.Sen.

            Autor: fatum   Data: 2018-04-19, 15:02:49               Odpowiedz

            Wiesz co powiedz mi,czy dużo czytałaś książek o życiu po życiu?Właśnie.Mi się kojarzy Twój sen z tym co pisałam i tak to wygląda.Lubisz zaciekawiać (Wracam do tego snu z bardzo ważnego powodu).Tutaj powinnam teraz zapytać co to za ważny powód?Pytam więc.Jaki to jest ważny powód?-:)I oczywiście pytam też o działanie na Twoją korzyść Twojej podświadomości,która w sumie zadecydowała o Tobie za Ciebie.Mam pewien pomysł,ale jednak go nie ujawnię.Ty pierwsza proszę.P.S. masz psa?



          • RE: Człowieczeństwo .Sen.Jawa.[ Zeberka].

            Autor: bezogonka   Data: 2018-04-19, 19:54:45               Odpowiedz

            fatum, nie mam psa. Mam pająki,które się wprowadzają a ja je eksmituję,gdy wejdą mi w drogę. Franek założył rodzinę i raczej się trzyma ciemnych kątów. Bardzo dobrze zna nakaz eksmisji w najmniej oczekiwanym momencie.

            [Zeberka ma istotne informacje dla mnie(to tylko przypuszczenie)w sprawie światów wirtualnych . Jednak nić widmo :) , z postu do fatum wynika, mogła zostać zerwana. A może nie ma tyle siły..W każdym razie ufam Zeberce. ]

            Droga fatum, przeczytałam jakąś tam. Niewiele pamiętam. Wiem, że nic nie rozumiałam. Niespecjalnie też po kilku opowieściach byłam skupiona. Przepraszam autora. Na pewno wierzył w swoją książkę.

            Kiedy śniłam ten sen,fatum, moja córka miała 2 lata. Zachowanie życia(choćby tylko na 3 dni) jest potężną siłą.



          • RE: Człowieczeństwo .Sen.Jawa.[ Zeberka].

            Autor: fatum   Data: 2018-04-19, 21:51:39               Odpowiedz

            Boże coś się stało Twojej córeczce?Wybacz,ale boję się dalej pytać.Zaczekam,aż Ty mi powiesz.Pająków nie boję.Dziwne.Też tak uważam.Podziwiam ich nici,które przędą.Serio.I jak się mienią w świetle i w czasie deszczu.To niebywałe jest dla mnie zjawisko.Nikomu jeszcze o tym nie mówiłam.Co się dzieje ze mną?Zmykam.Do jutra bezogonka.



          • RE: Człowieczeństwo . Myśl fatum.

            Autor: bezogonka   Data: 2018-04-19, 22:03:53               Odpowiedz

            Skąd takie myśli? Para wodna skroplona na pajęczynie i rozszczepianie światła, fatum:)
            Z Budapesztu przywiozłam zdjęcie, które nie wiedziec czemu zrobiłam. Gapiłam się w niego jak sroka w gnat..wreszcie gdy powiększyłam, to zobaczyłam to co czułam pewnie.. krople wody na nagich gałęziach drzewa (bo to zima była) były w różnych kolorach. Na zbliżeniu wyglądało to jak jakieś magiczne stworzenia :)



          • RE: Człowieczeństwo . Myśl fatum.

            Autor: fatum   Data: 2018-04-19, 22:08:42               Odpowiedz

            A co z dzieckiem?



          • RE: Człowieczeństwo . Myśl fatum.

            Autor: bezogonka   Data: 2018-04-19, 22:13:31               Odpowiedz

            fatum.. wszystko ok. Proszę..jeśli chciałabym coś dramatycznego czy tragicznego powiedzieć..nie pozostawiałabym Ci wąpliwości. Nie po to jestem na tym forum . No, już! fatum.Miłego wieczoru :) Ciiii



          • RE: Człowieczeństwo . Myśl fatum.

            Autor: fatum   Data: 2018-04-19, 22:20:12               Odpowiedz

            "Nie po to jestem na tym forum".Brzmi dziwnie.Wieloznacznie i uciekająco.Mam wrażenie,że chcesz coś napisać,ale i nie chcesz.Cóż.Szanuję paradoksy.I tragiczne i dramatyczne.A na temat dzieci to już miewam reakcje wyjątkowo wyczulone.I tyle na tą chwilę.



          • RE: Człowieczeństwo . Różne rzeczywistości.

            Autor: bezogonka   Data: 2018-04-20, 10:30:54               Odpowiedz

            Droga fatum :)
            Ważnym aspektem przy rozpatrywaniu jakiegoś problemu jest miejsce w jakim dana osoba żyje, ludzie wśród których żyje, czas w którym znalazła.
            Internetowe forum jest nieco odrealnionym miejscem. Tutaj miłość trwa dwie minuty a małżeństwo pięć minut, a żyli długo i szczęśliwie zdarza się co godzinę z kimś innym ;) ,jeśli szuka się takich doznań (to tylko przykład..reprezentatywny ) . Dużo ułudy ,iluzji ,niesie wirtualny świat. Osoby, które są bardzo młode, które nauczyły się już funkcjonować w tym świecie i przyjmują go jako świat rzeczywisty, albo możliwy do przełożenia na świat realny( bliższy fizycznie) ,żyją w odmienionym już świecie. Różnica między jawą a snem została "wygumowana".
            Oczywiście, jeszcze nie całkiem, bo obok żyją pokolenia z iluzjami innego rodzaju..ale zdecydowanie nasze światy się różnią. Idzie "nowe" :) Nie powstrzymamy tego. Byłoby głupotą, gdybyśmy próbowali. Tak uważam..zatem fajnie jest , że potrafimy się przyglądać, że mamy czas, by to robić.
            Dobrego dnia,fatum :)



          • RE: Człowieczeństwo . Różne rzeczywistości.

            Autor: fatum   Data: 2018-04-20, 12:17:18               Odpowiedz

            Nie obrażając meneli to powtórzę (pisałam o tym bardzo dużo razy),że właśnie od meneli można się wiele nauczyć.Uczymy się wzajemnie.Ja od Ciebie ty ode mnie.Pojętny uczeń wydobędzie naukę nawet ze śmietnika.Leniowi nie pomogą najlepsze Uczelnie.Itd.P.S. zmieniłaś styl pisania bezogonka i na nowo muszę się nad tobą zastanowić dlaczego tak zrobiłaś?Jak odkryję to się odezwę.Pa.



          • RE: Człowieczeństwo . Różne rzeczywistości.

            Autor: bezogonka   Data: 2018-04-20, 12:40:50               Odpowiedz

            Dobrze, fatum :)
            Może to wiosna w lesie sprawiła?A może.. Magnolie,które wybuchły ;) dwa metry nad ziemią...śpiew ptaków, ten jarmarczny z rana też ;) i ten zamykający sprawy drobnych, szybkich serduszek..i jeszcze słońce ,które łazi tą samą drogą codziennie a jednak codziennie głębiej wnika w skórę..i jeszcze owady..ich cichuteńki świat pod lupą spragnionego ucha, które gdy usłyszało jak trawa rośnie wyobraża sobie "bógwico" ;)...
            Jest życie. fatum. :)



          • RE: Człowieczeństwo . Wyraźnie ..

            Autor: bezogonka   Data: 2018-04-20, 13:46:38               Odpowiedz

            ..mi się nudzi :P
            bezogonka! Do raportu! :P ;)



          • Fatum

            Autor: Amelia55   Data: 2018-04-20, 14:55:59               Odpowiedz

            "zmieniłaś styl pisania bezogonka i na nowo muszę się nad tobą zastanowić dlaczego tak zrobiłaś?"

            Haha, odezwała się ta, co nie zmienia stylu pisania :-)))
            Witaj Fatum <3

            Pod resztą Twojego komentarza podpisuję się obiema rękami.



          • RE: Fatum Amelia55

            Autor: fatum   Data: 2018-04-20, 18:06:56               Odpowiedz

            Witaj Dobra Kobieto.I rację masz.Nie zaprzeczam.Wiesz stanie w miejscu (wciąż ta sama osoba) jest nudne.Jak mnie jeszcze pamiętasz to wiesz,że szybko się nudzę (powody są znane i wciąż te same,ale wiem,że pamiętasz)-:).Amelko będziesz tutaj pisywała,czy raczej egoistycznie tylko czytała?-:^)Wiesz Forum jest miejscem wymagającym i dlatego ludzie uciekają.Łatwiej jest czytać lub mało ogólnie pisać niż być po prostu użytecznym.Ty chyba Amelko lubiłaś to Forum to sądzę,że będziemy się często tutaj spotykały i pięknymi słowami się ze sobą komunikowały/rozmawiały.Pozdrawiam.P.S. pamiętam,że nie miałam z Tobą Amelko "konfliktu".Piękny czas.Bez gradobicia,bicia piany,itp.Piękny czas.



          • RE: Fatum

            Autor: Amelia55   Data: 2018-04-20, 22:40:56               Odpowiedz

            Witaj Fatum :-*
            Będę egoistycznie pisała! Zadowolona? :-)
            Mam kompleks pielęgniarki, więc na pewno staram się być użyteczna :-)
            Też mi się wydaje, że nie było konfliktu. A nawet gdyby był, to czy nie lepiej pamiętać tylko dobre?
            Forum lubię, mam sentyment do niego... Forum ma też zasługi duże, że tak się wyrażę, bardzo mi pomogło.
            Zawsze pięknie się komunikować to byłoby nudno :-) Liczę na trochę wzajemnego sarkazmu od Ciebie :-)



          • RE: Fatum Amelia55 i Forum.

            Autor: fatum   Data: 2018-04-20, 23:57:52               Odpowiedz

            Oczekujesz sarkazmu ode mnie Amelio?Przemyślę Twoją prośbę.P.S. powiem Ci,że z sarkazmem nie mam problemu.Ale zauważam,że nie jest tutaj mile widziany.Weźmy sams2,która stosuje wyższą półkę sarkazmu i ma obecnie same kłopoty.Jest zmuszana do tłumaczenia się i ogólnie są na nią naciski.Sama powiedz,czy to się opłaca?Mądry co prawda zrozumie,ale inny będzie szukał zwady,bo ma takie hobby.I jak mi mądra Osoba rzekła,że lepiej opuścić tereny żmijowate niż pouczać żmije.Żmija żmiją pozostanie i tyle.Wiem,że piszę dziwnie,ale chyba dasz sobie radę z odczytem tego,co ważne.Pa.Dobrej nocy i szybkiego wyjścia z kompleksów (są niefajne).



          • RE: Fatum Amelia55 i Forum.

            Autor: Amelia55   Data: 2018-04-21, 00:09:16               Odpowiedz

            lepiej opuścić tereny żmijowate niż pouczać żmiję - dobre! zapamiętam :-)
            Dobranoc <3



          • RE: Człowieczeństwo. Potrzeby. Przypadek M.T.

            Autor: bezogonka   Data: 2018-04-21, 11:32:46               Odpowiedz

            Analizując przypadek :Piękna i Bestia.
            Bestia -----> zamknięty,kontrolowany układ. Potrzeba: życie w układzie otwartym,niekontrolowanym
            Piękna-----> otwarty,niekontrolowany układ. Potrzeba: życie w układzie zamkniętym,kontrolowanym
            Potrzeby uzupełniające się.
            Przy spełnieniu warunków podstawowych, czyli stworzenie sytuacji poznania się i wpływu, bez zbędnego analizowania, Piękna i Bestia spełniają wzajem swoje potrzeby.
            ....
            Im więcej czasu upłynie w tak stworzonej sytuacji, tym większe prawdopodobieństwo, że więź się utrwali.
            Jednak czynniki destabilizujące ten układ są bardzo silne.
            ....
            Bestia nie wyraziła autentycznego żalu.
            Piękna nie poświęca siebie.
            Relacja silnie toksyczna.
            Bestia nie została zresocjalizowana w moim odczuciu.
            ....
            Brak danych nie pozwala mówić o niczym innym, tylko odczuciu.



          • RE: Człowieczeństwo. Potrzeby. Bezogonka.

            Autor: fatum   Data: 2018-04-21, 19:54:55               Odpowiedz

            A czy Ty byś umiała pokochać Bestię?Jeśli tak,to bardzo proszę o opis Twojego zauroczenia w Bestii i innych stanów emocjonalnych.Zdążyłam zauważyć,że umiesz w takich rejonach bywać i je pięknie opisywać.Moje odczucia wobec Twojej osoby są równoważone,bo tak postanowiłam.-:^*)Nie jesteś osobą tuzinkową i mi to pasuje.Mam trudny charakter i szybko się nudzę.Ty jeszcze mnie nie zanudziłaś.I cieszę się,że tutaj jesteś.Z Twoich postów wybieram fajne kawałki i jestem wdzięczna,że mogę i mam taką możliwość.Dzięki.



          • RE: Człowieczeństwo. Potrzeby. Bezogonka.

            Autor: bezogonka   Data: 2018-04-22, 00:12:24               Odpowiedz

            Kochać czy nie kochać ? Oto jest pytanie!
            fatum :) Dziś ..myśli me już w inne światy wędrują.. Trawa mnie wygłaskała..wiatr ze słońcem dopieściły..mrówki wycałowały..woda wyszumiała miłosne zaklęcia..Ach, jakżem pełna! ;)
            Jeśli jutro się zbudzę..głodna , to zaraz cos stworzę ;)
            Pa, dobrej nocy, fatum :) Niech noc Ci brzmi miłośnie.



          • RE: Człowieczeństwo. Potrzeby. Bezogonka.

            Autor: Amelia55   Data: 2018-04-22, 09:44:47               Odpowiedz

            Przypomniał mi się film "Zabij mnie glino", stary już, z 1987 r.
            Tam też jest taka historia. Piękna pani psycholog zakochuje się w groźnym bandycie.
            Może nas to specjalnie nie zdziwiło, bo bandytą był Boguś Linda (w najlepszych swoich latach), a która kobieta by nie straciła głowy dla niego.
            Jednakże było to bardzo dziwne, że ona aż tak, że pomimo swojego wykształcenia, swojej delikatności, wrażliwości, w takim prymitywnym zabójcy...



          • RE: Człowieczeństwo. Potrzeby. Bezogonka.

            Autor: bezogonka   Data: 2018-04-22, 11:29:30               Odpowiedz

            fatum :) Otwarty umysł mówi mi: nie dowiesz się póki nie staniesz przed taką możliwością. Jednak im dłużej żyję, tym silniej się koncentruję w określonym przez siebie miejscu i czasie,przy udziale wszystkich sił, które wpływają na mnie. Raduję się tymi okolicznościami. Wiem, że mam "dobrą miejscówkę"(!). Popuszczać wodze fantazji w celach literackich lubię..lecz silne we mnie jest także poczucie odpowiedzialności za fikcję(!), którą stworzę.
            Jedyne czego mogłabym się ,fatum, uchwycić..to Bestii we mnie. Ją przywołać, by rozpatrzeć.
            Ale..czy nie dość powiedziałam do tego momentu? :)
            Piękny dzień nam nastał :)
            ....
            Amelio :)
            Tobie także życzę radości :)



          • RE: Radość. Bezogonka.

            Autor: Amelia55   Data: 2018-04-22, 18:53:16               Odpowiedz

            Dziękuję.
            A czemu mnie "też"?
            Czy ja wyglądam na Ponuraka Bez Piątej Klepki? :-)))



          • RE: Radość. Bezogonka.

            Autor: bezogonka   Data: 2018-04-22, 20:40:43               Odpowiedz

            Amelio :) Nie mam pojęcia jak wyglądasz...i się nie czepiaj ;):) , bo odpisując fatum , zwyczajnie dałam Ci znać, że rejestruję Twoje posty(czytam) w moim wątku i czuję potrzebę ,taką zwyczajną, pozdrowić Cię ,pożyczyć dobrego dnia choć innymi słowy :)



          • RE: Radość. Bezogonka. Religia.

            Autor: fatum   Data: 2018-04-22, 21:44:30               Odpowiedz

            Nasza Amelia wyznaje inną religię niż Ty i ja i dlatego tak sobie śmiało poczyna.Ale Ty i ja wiemy,że każde przegięcie grozi zbanowaniem.Proste.Dla mnie bardzo proste.Do jutra bezogonka.P.S. cieszę się,że bierzesz odpowiedzialność za swoje słowa.Ja też tak mam.Na nasze życie mają wpływ nawet najdrobniejsze zdarzenia.Wiem,że pojęłaś co Ci przekazałam w telegraficznym skrócie.



          • RE: Radość. Bezogonka. Religia.

            Autor: Amelia55   Data: 2018-04-23, 10:22:53               Odpowiedz

            Fatum, a co ma do tego religia? Dlaczego grupujesz ludzi: my razem bo mamy wspólną religię, a ona wyznaje inną? Przecież to forum psychologiczne a nie religijne.
            Poza tym ja nie znoszę słowa religia. Każdy człowieka ma jakieś przekonania, poglądy, wierzenia - swoje własne, bo każdy jest indywidualnością z innymi doświadczeniami życiowymi.
            Religia zakłada że każdy jest taki sam jak inni ludzie i wszyscy mają tak samo postępować. Nuuuuda, Kochana Pani



          • RE: Radość. Bezogonka. Religia.

            Autor: fatum   Data: 2018-04-23, 13:14:15               Odpowiedz

            Amelio nie znosisz słowa religia?Ale znosisz słowo psychologia?Ja uwielbiam i jedno i drugie.Jak sądzisz damy radę się tutaj porozumieć?Napisz szczerze.Dziękuję.P.S. psycholodzy też używają słowa,którego Ty nie lubisz.Jak więc zaliczyłaś sesje z psychologiem Amelko?Co do grupowania ludzi to dla mnie jest to normalne.Tobie nie pasuje to nie mój Kochana Pani problem.Nie muszę przebywać ani pisać z kimś kto mnie irytuje itd.Mogę pisać z kimś innym.Proste?Nie oznacza to,że teraz już zaprzestanę z Tobą pisać.Będę pisać,bo lubię.I tak jak bezogonka czerpię radość z rozumienia inności innych ludzi.To faktycznie daje kopa i rozszerza horyzonty myślowe i pobudza obszare mózgu te,które są leniwe w poznawaniu inności.Miłego Amelko.



          • RE: Radość. Bezogonka. Religia.

            Autor: Amelia55   Data: 2018-04-24, 09:24:55               Odpowiedz

            Fatum, jak to, nie lubisz pisać z kimś kto Cie irytuje? :-) Z miłą osobą to często jest nudno, a jak ktoś wywołuje w Tobie emocje, to możesz ćwiczyć i rozwijać swój sarkazm/dowcip :-) oraz "pobudzać obszary mózgu, te które są leniwe".
            Serdeczności <3



          • RE: Radość. Bezogonka. Religia.

            Autor: fatum   Data: 2018-04-24, 11:15:42               Odpowiedz

            Amelio słuszna słuszność.Są jednak takie sytuacje,że nawet pobudzająca mnie sposobność ćwiczenia i pobudzania mózgu nie jest warta pisania z każdym.Mam na myśli poziomy rozumienia i chęci porozumienia się.Przeżyję jeśli nawet nie skorzystam z nadarzającej się mi okazji.Amelko dzięki,że troszczysz się o mnie.Zrobię podobnie i będę Ciebie "irytowała",a wszystko to tylko dla Twojego dobra.Uściski bystrzacho.Ale i ja też nie zamierzam zasypywać gruszek w popiele.-^*



          • Nie zasypiać gruszek w popiele Amelko.

            Autor: fatum   Data: 2018-04-24, 11:40:48               Odpowiedz

            Błędnie napisałam (zasypywać).Sorki.Miodek widzi.-:*)i czyta bezogonka.Miłego dnia.



          • RE: Fatum

            Autor: Amelia55   Data: 2018-04-24, 18:42:02               Odpowiedz

            Fatum, Ty mi przypominasz kaktusa :-))) Kiedyś byłam wielką kaktusiarą, niezłą kolekcję miałam i eksperymentowałam z hodowlą tych arcyciekawych, pięknych roślin. Nie żebym zamierzała Ciebie hodować :-))) tylko chcę powiedzieć, że wiem o nich więcej niż głoszą stereotypowe opinie.
            Miłego wieczoru.



          • Czekam kiedy powiesz,że dużo wiesz o Sobie Amelio.

            Autor: fatum   Data: 2018-04-24, 22:14:25               Odpowiedz

            To będzie taka chwila,że nigdy jej już nie zapomnisz.Będziesz wolna.Po prostu wolna.C.d.n. jak mi vena pozwoli.Dobranoc.P.S. przeżyłam taką chwilę.Jest cudowna,ale i ulotna i krucha.



          • RE: Czekam kiedy powiesz,że dużo wiesz o Sobie Amelio.

            Autor: Amelia55   Data: 2018-04-25, 02:08:53               Odpowiedz

            Też czekam na taką chwilę :-) Przez całe życie zajmowałam się innymi, teraz mam warunki (i motywację!) żeby sobą, to może wkrótce się przejrzę na wylot :-)



          • RE: Czekam kiedy powiesz,że dużo wiesz o Sobie Amelio.

            Autor: fatum   Data: 2018-04-25, 09:28:13               Odpowiedz

            Jeszcze żyjesz,więc zajmowałaś się innymi jakiś czas,a nie przez całe życie.-:)*Poznawania siebie dokonuje się całą dobę.I tak to wygląda.Najwięcej dowiadujemy się o sobie,gdy mamy trudności.W ogóle do rozwoju potrzebne są klimaty i pozytywne i negatywne.Pracując na rzecz innych doświadczasz "siebie" (wyrozumiałej,rygorystycznej) najczęściej.Od środowiska dowiadujesz się też co nie co o sobie.Przyjmujesz bądź nie przyjmujesz informacji.Czytasz,słuchasz doniesień (sprzecznych też),wyciągasz wnioski i takie rzeczy i inne kształtują twoją postawę i w sumie Ciebie.Wiesz,że nie jesteś np.hipokrytką i cieszysz się sobą.Żyjesz zgodnie z zasadami i wartościami,które nie krzywdzą Ciebie i innych i cieszysz się sobą.Na taką "sobą" nakłada się mnóstwo warstw (jak u cebuli)i one czynią Ciebie taka lub inną,ale stale gotową do ulepszania siebie i tylko siebie.Przy okazji dotykając innych "sobą".Skończyła się mi vena.-:)*Miłego dnia dla Ciebie.



          • RE: Czekam kiedy powiesz,że dużo wiesz o Sobie Amelio.

            Autor: Amelia55   Data: 2018-04-25, 17:56:45               Odpowiedz

            Dezintegracja pozytywna? :-)
            Wybitny naukowiec i lekarz!
            Niedawno, za sprawą wydanej w Polsce książki Wysoko wrażliwi
            Elaine Aron N. (napisanej bodajże z 1990 r.) zrobiło się głośno o tej wrażliwości, a on na podstawie swoich badań taką teorię sformułował kilkadziesiąt lat wcześniej.

            Dzięki za venę Fatum. Miłego wieczoru :-)



          • RE: Czekam kiedy powiesz,że dużo wiesz o Sobie Amelio.

            Autor: fatum   Data: 2018-04-25, 18:09:18               Odpowiedz

            Amelio trochę czasu poświęcam bezogonce w swoim wątku i cieszę się jak dziecko.Bezogonka lubi moją grę i jest fajna,psychologiczna zabawa.Dezintegrację znam.Miałam na studiach.Dobrego wieczoru.



          • RE: Radość. Bezogonka.

            Autor: Amelia55   Data: 2018-04-23, 09:37:45               Odpowiedz

            Aaaaa! Miło mi więc, dziękuję <3
            Twoja potrzeba jest nadzwyczajna w wirtualnym świecie!
            Dobrego tygodnia życzę :-)



          • RE: Człowieczeństwo. Amelia

            Autor: bezogonka   Data: 2018-04-23, 12:18:47               Odpowiedz

            Amelio :)
            Nie jest nadzwyczajna. Jest absolutnie zwyczajna a nawet nieco "wsteczna"(cokolwiek to znaczy).
            Zważywszy na doświadczenie życiowe i obserwację pokolenia dwudziestolatków, połączyłam jak umiałam, świat wirtualny i siebie, która w nim bywa. Nie tworzę dodatkowych iluzji siebie. Na ile to możliwe , działam tak jak w realu, choć nie przekraczam zbyt pochopnie granicy zachowania anonimowości. Strzegę swojej prywatności, z kilku powodów jak każdy z nas. Pierwszym są niebezpieczeństwa wynikające z naturalnego powodu, że nie znam osoby(osób), z którą (którymi)rozmawiam. Wirtual to nic innego jak ulica wielkiego(globalnego) miasta. "Chodzą" po niej zwyczajni ludzie jak ja ale i chodzą Ci, którzy mają złe zamiary.
            Ostrożność jest wskazana.
            Drugim, istotnym powodem, to moja wrażliwość, która nie znosi dobrze "szybkości" wirtualnego świata. W moim życiu realnym, budowanie więzi trwa latami. Jest poparte różnego rodzaju aktywnością. W świecie wirtualnym mamy do dyspozycji tylko słowo a ludzie mówią o więzi, uczuciach itp. itd. Dla mnie to nieosiągalne. Fascynacja, to wszystko na co liczę w tym świecie. Fascynacja myślą czyjąś, czyimś sposobem rozumowania, obrazowania. Owszem, to może być początkiem znajomości ale początkiem.. "Wnętrze" człowieka to ważny element fascynacji nim ale umiejętności współżycia z drugim człowiekiem, można sprawdzić tylko realnie. Nie definiuję tutaj tylko związków miłosnych ale i stosunki koleżeńskie, bądź przyjacielskie. Mam całą masę "wirtualnych"znajomych ,którzy nigdy dotąd nie przekroczyli wirtualnego progu, mimo że o tym mówią,piszą do mnie. Moim zdaniem nie jest im to wcale potrzebne w ich realnym życiu. Tworzenie więzi z drugim człowiekiem to poświęcenie.
            Obszerne wyjaśnienie nie było Ci potrzebne, Amelio ale mnie było. Tymczasem najistotniejsze jest to, że jeśli piszesz do mnie..w moim wątku, to chcę byś wiedziała, że czytam (obojętnie czy się odnoszę do Twoich słów, czy pozostawiam je otwarte dla siebie ) i dziękuję :)
            Dobrego dnia :)



          • RE: Człowieczeństwo. Książka.

            Autor: bezogonka   Data: 2018-04-23, 17:27:32               Odpowiedz

            Kim jesteś?-pytam,odwracając kolejną kartkę...
            -Jestem wielkim bohaterem małego świata.
            Dlaczego wielkim,skoro twój świat jest maleńki?
            -Jestem wielkim bohaterem,bo pokonałem swój świat i jestem w twoim.
            Mój świat też jest mały-odpowiadam.
            -Wiem. Jestem też wielkim bohaterem twojego świata.
            Może tak..ale wszechświat jest ogromny.
            -Wiem. Jestem wielkim bohaterem ogromnego wszechświata.
            To niemożliwe.
            -Dlaczego?
            Bo wszechświat jest. Nie pokonałeś go.
            -Pokonałem.
            Skąd wiesz?
            -Bo o tym rozmawiamy.
            ....
            nieco zmieniony(nieznacznie, bo dodana książka jako bohater) zapis rozmowy z sześciolatkiem..
            Puenta mnie pokonała. Został wielkim bohaterem mojego świata :)



          • RE: Człowieczeństwo. Książka.

            Autor: fatum   Data: 2018-04-23, 17:44:22               Odpowiedz

            To ze mną.-:)*Nie wierzysz mi bezogonka?Dlaczego?Też miała kiedyś sześć lat.A więc ze mną też.Buziaki.



          • RE: Człowieczeństwo. Książka.

            Autor: bezogonka   Data: 2018-04-23, 18:08:25               Odpowiedz

            Moc słowa,fatum ;) :))



          • RE: Człowieczeństwo. Książka.

            Autor: fatum   Data: 2018-04-23, 18:19:06               Odpowiedz

            Tak Słowo Ciałem się stało....Wielka Rzecz.I aktualna już ponad 2tysiące lat.Zmykam,bo bezogonka mnie wciąga i powoli tracę swoją Moc.-:)*Moc niech będzie z nami.Do jutra.



          • RE: Człowieczeństwo. Amelia

            Autor: Amelia55   Data: 2018-04-24, 09:08:30               Odpowiedz

            Bezogonko dziękuję za obszerne wyjaśnienia. To jest właśnie takie miłe, że chcesz żebyśmy wiedzieli, że czytasz :-)

            Bardzo trafnie zauważasz, że " Tworzenie więzi z drugim człowiekiem to poświęcenie."!



          • RE: Fatum Amelia55 i Forum.

            Autor: chellunia   Data: 2018-04-21, 11:34:38               Odpowiedz


            To jest forum dyskusyjne dla ludzi o różnych poziomach.
            Kto was na te gorma półkę wsądził?
            Wrodzony narcyzm?

            I nie organizuj krucjat.
            Przypomnij sobie jak przywitałas sams?
            Przypomnij sobie temat sekt.

            Ja Sams zadałam pytanie.Dlaczego tak deprecjonuje uczucia ludzi? Tekst był zmienny
            Nie wymagał komentarza.


            Na forum z radością ludzie ni przychodzą. Tu przychodzą nadwrazliwcy,których inni krzywdzą,bo czesto liepsko pojmuja miłośc.

            A stara gapa z górnej gałęzi kracze;
            Głupcy żadnej milości nie ma.Jest tylko doopa i chu.j.
            Co tu było ż wyższej półki? No chyba,ze dodam lajdaczke i wiele innych
            Myśl była lewitujaca wysoko ale dotknęła dna.



          • RE: Chellunia

            Autor: Amelia55   Data: 2018-04-21, 13:11:31               Odpowiedz

            Ufam, że to nie do mnie pisałaś Chellu ("kto was")? Nie jestem zainteresowana dokuczaniem Tobie czy komukolwiek innemu.
            Sentencja mi się spodobała, bo wykorzystam ją w realnym życiu.
            I widzę, że stary konflikt między Tobą i Fatum trwa, ale ja nie mam z tym nic wspólnego, ja nie staję po niczyjej stronie i zastrzegam sobie prawdo do dyskutowania ze wszystkimi razem i z każdym osobno. Chciałabym mieć nadzieję, że z Wami to jak z Kargulem i Pawlakiem jest, że gdzieś w głębi to się nawet lubicie. Pewnie to naiwne, ale już tak mam.
            Nauczyłam się w pracy (od kolegów-mężczyzn), że tam gdzie jest cel do osiągnięcia, praca do wykonania (tutaj dyskutowanie, wspieranie kogoś, być może pomaganie w rozwiązywanie problemów) - to osobiste animozje chowa się do kieszeni.
            Nauczyłam się na forum, że przyszpilając w dyskusji forumowicza, dotykając bolesnego miejsca wirtualnego dyskutanta (a potrafię je odnaleźć gdy u mnie jest dokładnie ta sama rana) - mogę zranić prawdziwą osobę (widzę po jej reakcjach, bo ja czuję dokładnie to samo)!

            Przecież za każdym nickiem na tym forum jest prawdziwy człowiek.



          • RE: Chellunia

            Autor: chellunia   Data: 2018-04-21, 13:43:48               Odpowiedz

            Przepraszam za błędy. Pisze z komorki.
            Amelia, jasne,ze nie do Ciebie.Sory

            Konfliktu nie mam,bo mam już swoj ogląd sprawy. Czasem tylko skomentuje.

            Te osoby rozmawiają ze swoją głową ale muszą mieć jednak dwór.Kto nie z nimi ten przeciw.

            To jest forum dyskusyjne.Kto tego mie pojmuje jego problem. Są tu takie egzemplarze co wiedzą lepiej
            Czasem są ciekawe ale czasem...walną taka głupotę, że nawet osiol widzi,że wóz konia ciągnie.



          • RE: Fatum Amelia55 i Forum.

            Autor: fatum   Data: 2018-04-21, 12:20:13               Odpowiedz

            Amelko wiem,że super wymyśliłam.Poparłam mądrość swoim niezasłużonym,bolesnym doświadczeniem i już zawsze będę pamiętać i innym będę o tym mówić (już to zresztą robię).Miłej soboty Amelio.Jesteś bystra Kobieta.To prawda.



          • RE: Człowieczeństwo a zderzanie się. Ziemia.Sen.

            Autor: fatum   Data: 2018-04-26, 13:09:46               Odpowiedz

            Moim zdaniem źródłem samotności jest brak wiary i Wiary.Więcej nie mam nic do powiedzenia.Pa bezogonka.



          • RE: Człowieczeństwo a zderzanie się. Ziemia.Sen.

            Autor: bezogonka   Data: 2018-04-26, 14:04:46               Odpowiedz

            Droga fatum
            A czymże jest wiara? W ujęciu psychologicznym subiektywną oceną prawdopodobieństwa.
            W ujęciu religijnym Wiara to swoista dyktatura "serca" ,choć nie pozbawiona elementu umysłu.
            Jako umiarkowana agnostyczka nie widzę sprzeczności między jedną a drugą , a wręcz przeciwnie..chyba podobnie do Ciebie,fatum ; uważam, że obie formy wiary mogą i są pożyteczne. Zresztą to chyba aktualne założenia odnowy w kościele katolickim(przynajmniej ja tak rozumiem z rozmów z moim serdecznym kolegą działającym prężnie na rzecz tejże ).Fakt, że czasem słucham go jak Harameina ale z radością obserwuję płynnie wędrującą wiarę do Wiary i odwrotnie.
            Myślę, że źródłem samotności jest specjalizacja, fatum.
            ---> pojęcie jak każde inne,dziś szalenie cenne,a jednak dla moich rozważań;) istotne.
            .....
            co do równania, fatum :) Gdy uda mi się go zaprojektować, skonstruować ( kolejne pojęcia ;) ) pospieszę w odległe na kuli ziemskiej miejsca,by go schować ;)



          • Pierwotny wzorzec H.N. jest ciekawy,ale za trudny

            Autor: fatum   Data: 2018-04-26, 14:36:31               Odpowiedz

            jak dla mnie.Facet jest miły.Posłuchać go można,jeśli się tymi zagadnieniami interesujemy.Mam wrażenie,że jest on w stanie dać ludziom to,czego ludzie potrzebują.Tyle.Mam swój Wzorzec i jest mi z nim po drodze.-:)*Chyba nie mam ochoty na dalszą (w tym wskazanym temacie) dyskusję z Tobą bezogonka.Wybacz.Pozdrawiam.Do miłego.



          • RE: Pierwotny wzorzec H.N. jest ciekawy,ale za trudny

            Autor: bezogonka   Data: 2018-04-26, 15:08:46               Odpowiedz

            fatum :)
            "Facet jest miły" :P ;))) Rozbawiłaś mnie! :)) Dziękuję.
            Idź, idź ..swoją drogą :)
            Pysznego dnia :))



          • RE: ogrody,które tworzymy

            Autor: bezogonka   Data: 2018-04-27, 11:06:24               Odpowiedz


            "Koralowy zamek" Edwarda Leedskalnin'a
            Dzieło miłości, samotności,szaleńca,z pustymi kieszeniami, niewykształconego emigranta...
            Ogród i Crazy Ed.
            :)



    • RE: Człowieczeństwo. Ziemia.

      Autor: bezogonka   Data: 2018-04-20, 14:35:22               Odpowiedz

      Jedynym pewnym punktem naszego świata jesteśmy my sami. Wszystko inne jest wypadkową sił. Wszystkie pojęcia stworzone przez człowieka znajdują swe realizacje tylko i wyłącznie na skutek działania siły wypadkowej.
      Ale mamy na Ziemi w tej chwili ok 7,6 mld jedynych pewnych punktów naszego świata.
      Ilość energii powstająca przy zderzaniu się tych punktów musiałaby oszołomić, gdyby była zmierzalna. Jesteśmy samowystarczalni.



    • RE: Amelia.

      Autor: bezogonka   Data: 2018-04-20, 15:33:15               Odpowiedz

      Dzień dobry, Amelio :)
      My się nie znamy.
      Pozdrawiam.
      ps. Może być też tak, że chellunia nie zajrzy do tego wątku..prawda? fatum..zagląda,bo mnie "rozpracowuje" :D



      • RE: Amelia.

        Autor: Amelia55   Data: 2018-04-20, 15:42:11               Odpowiedz

        Może tak być. Jednak mam nadzieję że zajrzy. Jako i inni którzy być może mnie pamiętają :-) To nie będą się zastanawiać "kto zacz?"



        • RE: Amelia.

          Autor: chellunia   Data: 2018-04-20, 15:51:45               Odpowiedz

          I zalukałam:)

          Dziewczyny wystarczy mi przepychanka z Sokratesikiem:)
          Co? W razie czego mam patelnię:)

          Amelko,wspominam Ciebie często. I przywołałam widzę!:):):)
          Ty wiesz,że moja cała trójeczka usamodzielniona? A ja jestem babcią? Tylko na wyspach!:(
          Ech wolność kosztuje!Pozdrawiam serdecznie. Całuje mocno!! Ciesze się,że piszesz. Poczytam chętnie Amelkę.



          • RE: Amelia.

            Autor: Amelia55   Data: 2018-04-20, 16:00:05               Odpowiedz

            Gratulacje Babciu! Nie ma nic radośniejszego, bardziej kochanego niż te małe wnuki, Słoneczka, rozgrzewają serce! Ja też mam dwa, tylko jedno w kraju, drugie w Hameryce, a ja na Wyspach z najmłodszą córką, która z najbardziej zbuntowanej nastolatki przedzierzgnęła się we współpracującego członka rodziny. Uściskuję :-*



    • RE: Człowieczeństwo. zmiana kąta ;)

      Autor: bezogonka   Data: 2018-04-20, 21:58:03               Odpowiedz

      Człowiek człowiekowi babą ;):)



      • RE: Człowieczeństwo. zmiana kąta ;)

        Autor: bezogonka   Data: 2018-04-24, 12:20:35               Odpowiedz

        "Chodzi mi o to, aby język giętki

        Powiedział wszystko, co pomyśli głowa:

        A czasem był jak piorun jasny, prędki,

        A czasem smutny jako pieśń stepowa,

        A czasem jako skarga nimfy miętki,

        A czasem piękny jak aniołów mowa...

        Aby przeleciał wszystka ducha skrzydłem.

        Strofa być winna taktem, nie wędzidłem"

        Wśród polonistów zdania podzielone: jedni Mickiewicza, inni Słowackiego cenią bardziej. Od strof pierwszych, tym drugim zauroczona silniej i tak w stronę Mickiewicza spoglądam ciekawie, bo różnice to dobro a nie oręż, drogie Panie :)



    • RE: Człowieczeństwo. Tetralizm a jednia

      Autor: bezogonka   Data: 2018-04-28, 20:26:46               Odpowiedz

      Dziś już ładnie nam się wyklarowało spojrzenie na seksualność człowieka. Osoby aseksualnej nie nazywamy mistykiem :O ;). Mamy hetero,homo,bi i aseksów . Pięknie wygląda wstępne pogrupowanie aseksualnych z uwagi na pociąg romantyczny. Szkoda, że czynnik romantyczny niewiele znaczył(takie przynajmniej mam wrażenie) przy tworzeniu pojęć hetero i homo..albo bi... ale nic straconego ;)
      My-ludzie ,jesteśmy bardzo oryginalni w produkowaniu wszędobylskiej iluzji. Korzystamy z bogatego języka, którego poszczególne słowa z biegiem lat nabierają wieloznaczności. To nasze mieszanie w jednym kotle wszystkiego co osiągnęliśmy jako cywilizacja ziemska do tej pory, miast systematyzować, coraz bardziej przypomina chaos.Ale to twórczy chaos i dlatego piękny.
      ..i wciąż poszukujemy tego boskiego pierwiastka, który uczyni nas nie samotnymi w kosmosie.
      Jako wielka fanka sf ufam, że w końcu nam się to przydarzy i razem z innymi cywilizacjami stworzymy nieprawdopodobnie różnorodny i ciekawy wszechświat.
      Kiedyś przeczytałam cieniutką książeczkę z gatunku sf(bodajże z lat 70)..tytułu zapomniałam i poszukuję od kilku lat.. Za mądra nie byłam wtedy ja ;) albo ta książeczka ale zawarty w niej, interesujący i zbieżny ze współczesnymi hipotezami, teoriami fizyki(mechaniki) kwantowej (rozumianej przeze mnie;)) ,obraz siły jaką reprezentujemy swoimi myślami jako cywilizacja ziemska,dręczy mnie raz po raz .
      Czasem żałuję, że gdzieś po drodze, w natłoku spraw codziennych ,tak mi się zdaje, gubię istotny element-swoisty myślokształt, i nie mogę go odnaleźć.. Mam wspaniałych przyjaciół lecz ani jedno z nich nie interesuje się sf a tym bardziej fizyką,matematyką ..choćby w szczątkowej wersji jak ja..
      Żeby wszystko nabierało w nas odpowiedniego rozmiaru i znaczenia, potrzebujemy czasu i wymiany, zwłaszcza w tej pogoni, jaką zafundowały nam poprzednie pokolenia,pogoni od której bardzo nieliczni z nas mogą się wyzwolić. Każde niekontrolowane(to szeroki temat) zatrzymanie się, stwarza sytuacje , w której oddalamy się od tych pędzących, ograniczając naturalnie grupę ludzi , w której możemy się realizować w pełni. Zważywszy na wieloetapowy odcinek naszego życia, różnie będą układać się proporcje ale w większości powrót do głównego nurtu, z którego wypadliśmy, nie będzie już możliwy bez poniesienia dodatkowych kosztów i na to wielu się nie decyduje.
      Zapewne każdy z nas potrafiłby taki moment w swoim życiu odnaleźć. Za czym konkretnie tak się uganiamy, tego chyba nikt nie potrafi zdefiniować ale pewne jest to, że nie przynosi nam to oczekiwanego szczęścia a bardzo często sprawia, że głupiejemy bardziej niż na to wskazywałby nasz iloraz inteligencji. A kiedy mamy okazję zderzyć się z człowiekiem, ludźmi ,którzy zachowali, przy odrobinie szczęścia, naturalną radość i zadowolenie z miejsca ,w którym się znajdują,zazwyczaj jak najbliżej natury, wtedy włącza nam się cichy agresorek i szukamy słabych punktów w tych ludziach, żeby pokazać im jak są bezużyteczni we współczesnym świecie. Bo nam żal..bo widzimy bardzo dobrze co utraciliśmy w tej pogoni za szczęściem...
      .....
      I tak..zaczęłam z wysokiego C ;) ..chcąc skupić się na zagadnieniu : Czy Jezus był kobietą ? (żartuję :), choć to pytanie wielokrotnie już mnie męczyło i nie uważam go za głupie ;P )
      Raczej chciałam się skupić na orientacji seksualnej ludzi, bo definicja tejże coraz wyraźniej zmierza do pogodzenia się człowieka z możliwością kontynuacji gatunku w warunkach laboratoryjnych.. Pewna spolegliwość, brak walki, w materii; czy i co uznać a co nie i wynaturzyć sztucznie ,choć przecie istnieje, stwarza podwaliny pod nowy świat. Wszystko dziś zdaje mi się nowe..Mam wrażenie jakbym obudziła się po tysiącletnim śnie .. (mój chaos mnie pokonuje;) ) Jestem szalenie ciekawa tego świata ziemskiego za 200 lat. Myślę, że będzie piękny. Myślę, że jeśli nie zagrozi nam jakieś kosmiczne zderzenie, ludzkość zacznie zmierzać wreszcie do symbiozy z własną planetą matką. Pokonamy różnice religijne,społeczne..nie wszystkie i nie na raz..ale stworzymy specyficzną homeostazę, dzięki której uratujemy to co zostanie jeszcze na Ziemi. Oby przyszłe pokolenia długo mogły się cieszyć spokojem.
      ...Zmęczyłam się swoim chaosem wpis coraz bardziej przypomina niedzielne kazanie ;P ;)
      (ale chciałabym wrócić do tematu orientacji i pobocznych..)
      Na szczęście, nikt nie musi tego czytać :)








      • RE: Człowieczeństwo. Tetralizm a jednia

        Autor: fatum   Data: 2018-04-28, 22:04:28               Odpowiedz

        Kiedyś czytałam,że seks ziemski w takiej postci jak teraz będzie zabroniony.Człowiek będzie klonowany i idealny.Nie będzie miejsca na płodzenie potomstwa tradycyjną metodą.Jeśli ktoś będzie chciał używać tradycyjnego seksu to będzie mógł,ale tylko w rezerwacie,gdzie wcześniej zostanie taki osobnik/osobnicy poddani specjalnej nazwijmy to (nazwę właściwą zapomniałam)sterylizacji.I oczywiście już pozostanie w tym rezerwacie.Nie będzie mógł się kontaktować z nadludźmi (tak im nazwijmy umownie).Czystość genetyczna będzie na najwyższym poziomie i zginie różnorodność wszystkiego co jest obecnie.Będą wszyscy podobni w zachowaniu,myśleniu i działaniu.Było tego więcej,ale też mi wcięło książkę i tylko to zapamiętałam.Ogarnęło mnie przerażenie i strach o Planetę Ziemia.To nie będzie już Planeta ludzi ziemskich.To będą chyba jacyś kosmici.Szok.



        • RE: Człowieczeństwo. Tetralizm a jednia

          Autor: fatum   Data: 2018-04-29, 10:05:22               Odpowiedz

          No wiesz bezogonka podzieliłam się z Tobą taką rewelacją,a Ty zupełnie obojętnie przeszłaś dalej?To nie mieści się w głowie.Jak tak można.Proszę napraw ten "stan" ....)*)



          • RE: Człowieczeństwo. głos fatum ;)

            Autor: bezogonka   Data: 2018-04-29, 10:54:26               Odpowiedz

            Droga fatum, sama zadrżałaś nad wizją taką..a życzysz sobie bym trzęsącymi się rękoma, w strachu i bólu mej fizycznej treści, kontynuowała temat? ;):)))
            A teraz mniej teatralnie :D skoro mnie wywołałaś..
            Rosną nam mileniaki(chyba jest ich więcej już niż miliard) i coraz śmielej sobie poczynają a to nie łagodne baranki na rzeź. To śmiałe i wymagające pokolenie. Cyfrowe "plemię" o innych potrzebach, niechętnie opuszczające swoje pokoje, wciąż szukające nowych dróg wyjścia z labiryntu pokoleń.
            Jeszcze chwila, fatum , osiągną niemal połowę ludności świata i stary system zacznie ginąć..
            Trochę przypominają tych "Twoich nadludziów" ;) ,bo są inteligentni ,nie wahają się przed postawieniem warunków i specjalnie dla nich tworzy się nowe miejsca pracy i nowe sposoby zarobkowania. Są coraz bardziej "higieniczni".
            cdn ;):) fatum
            Pozdrawiam niedzielnie :)



          • RE: Bezogonka

            Autor: Amelia55   Data: 2018-04-29, 11:43:41               Odpowiedz

            Najpierw: Ja lubię czytać Twoje wpisy i podziwiam Twoją fantazję. Np. czy mogłabyś mi wymyślić taki ładny nick, jak wymyśliłaś Fatum - "Horyzont zdarzeń"? :-)
            Ale chyba już wiem, dlaczego nie czuję zrozumienia. Ja bardzo cenię wiedzę, lubię się uczyć, lecz jestem praktykiem; całe życie zbierałam doświadczenia, nieraz ryzykowałam, ale chciałam przeżyć jak najwięcej, dotknąć, znać coś z autopsji.
            Ty wypowiadasz się jakbyś studiowała antropologię kultury, socjologię itp. Jakbyś nigdy nie urodziła dziecka, nie dostała od faceta w pysk, nie doznała gorszego traktowania od urzędników z powodu stanu cywilnego.
            Nie chcę powiedzieć, że któraś z nas wie więcej czy lepiej. Chcę powiedzieć, że wiemy inaczej. To utrudnia zrozumienie, jakkolwiek nie przekreśla porozumienia :-)



          • RE: Bezogonka

            Autor: bezogonka   Data: 2018-04-29, 12:10:07               Odpowiedz

            Amelio :)
            Ja w ogóle nie czuję niezrozumienia ale masz rację, że w praktyce nasze poczynania wyglądałyby odmiennie, tnz., że nie spotkałybyśmy się. Jestem pewna, że nie raz :).
            Sama lubisz grzebać, czytać, odkrywać więc nie punktuj mnie za to ;) :)) he he i nie każ mi Cię ścigać po wszystkich wątkach z moją odpowiedzią :D , bo się zgubię...
            Pomyślę nad Twoim nickiem :)
            Wierz lub nie..też jestem praktyczna ...ale inaczej :)



          • RE: Bezogonka

            Autor: Amelia55   Data: 2018-04-29, 12:58:13               Odpowiedz

            Różnorodność jest interesująca, intrygująca, inspirująca!
            Jak Fatum powtarza, możemy się od siebie nawzajem uczyć. A przynajmniej mądrzy ludzie tak właśnie wykorzystują różnice.
            Poza tym nie przeraża mnie to, jeśli się z kimś nie zgadzam i nie szukam za wszelką cenę jednomyślności. Na stare lata tak się mi zrobiło, że już mniej mi zależy na ludzkiej akceptacji i mniej mnie obchodzi co inni o mnie myślą.



          • RE: Amelii nick..i jego etymologia

            Autor: bezogonka   Data: 2018-04-29, 16:56:11               Odpowiedz

            Masz naturalny dar,Amelio , snucia interesujących wywodów :) z własnych doświadczeń, wiedzy i startych emocji..
            Kiedy Cię czytam..widzę przepływające pokolenia, w tle gramofon ,pali się lampa z umbrowym abażurem, gęsto na ścianach wyrastają księgi..a Ty jak "Ślady stóp " w fotelu przy biurku stukasz literki..
            Ascetycznie, ze szklanką wody, zatopiona w myślach , budujesz wspomnienia oparte o siebie z czasem bieżącym...i raz po raz..wracasz do dnia, w którym nie byłaś samotna..
            .........
            Podzieliłam się z Tobą,Amelio, moim nickiem- jednym z wielu, który znaczy dla mnie właśnie taki moment w życiu realnym ..taka chwilę..taki stan ducha i umysłu..
            Mam nadzieję, że nie skrzywdzę Cię ale czuję Twoją samotność (albo swoją..bo mieszkam sama i choć jestem szczęśliwa, to jednak nie tak jak chciałam i marzyłam.. )
            :)



          • RE: Amelii nick..i jego etymologia

            Autor: Amelia55   Data: 2018-04-29, 17:59:45               Odpowiedz

            Dzięki Bezogonko. Potrafisz pięknie pisać...

            Nie, oczywiście że mnie to nie krzywdzi.
            Kto jest samotny, ten ma szansę zostać filozofem :-)

            "Najlepiej rozmawia się samemu ze sobą. Przynajmniej nie dochodzi do nieporozumień."
            Olga Tokarczuk "Prowadź swój pług przez kości umarłych"



          • RE: Amelii nick..i jego etymologia

            Autor: chellunia   Data: 2018-04-29, 18:51:35               Odpowiedz

            Amelia,a może odstaw ten pług?
            Ileż mozna?
            Ty już wiesż więcej od swojej mamy.
            Ty dokonałaś więcej.
            Sama wychowałas czwórkę dzieci.
            Ty już umiesż matkę uszanować. Uznac.
            Wziąć od nie najlepsze.

            Moze nick"nigdy w zyciu"?:):):)
            Brzmi optymistycznie i mam wrażenie, że do Ciebie pasuje.



          • RE: Amelii nick..i jego etymologia

            Autor: Amelia55   Data: 2018-04-29, 19:11:07               Odpowiedz

            Chello, ale że co, że mam se chłopa poszukać?! Ja się dopiero rozsmakowałam w wolności! :-)



          • RE: Amelii nick..i jego etymologia

            Autor: chellunia   Data: 2018-04-29, 19:42:36               Odpowiedz

            "Nigdy w życiu"
            To symbol nadziei.
            Sama będziesz wiedziała czy?
            I nikogo się nie będziesz pytać.



          • RE: pewne reperkusje odczuwania..

            Autor: bezogonka   Data: 2018-04-29, 19:00:50               Odpowiedz

            ..i tak Amelii słowo..rosło. Nastrojem do zbyt śmiałej strofy..(osoby wrażliwe proszone są o zamknięcie oczu;) )
            (jak ja dawno już nie stawałam w szranki ze strofą..ech)


            xxx

            miewam takie chwile ,
            wieku mój,
            któryś mnie wypieścił,
            że siadam przy tobie
            i martwą już tkanką żywię się
            i pleśnią

            miewam takie chwile,
            wieku mój,
            któryś mnie wypuścił,
            że z dala od ciebie
            wciąż silniej się kurczę
            i słuszniej

            miewam takie chwile,
            wieku mój,
            któryś jeszcze we mnie,
            że choć tkwisz głęboko
            czasem nawet cierniem
            wdzięczności




          • RE: pewne reperkusje odczuwania..

            Autor: Amelia55   Data: 2018-04-29, 19:08:30               Odpowiedz

            Kochana, to piękne jest!
            Takie zwykłe dziękuję to nie odda mojego zachwytu.



          • RE: pewne reperkusje odczuwania..

            Autor: bezogonka   Data: 2018-04-29, 19:10:43               Odpowiedz

            :)



          • pewne reperkusje odczuwania..miliard razy dzięki.

            Autor: fatum   Data: 2018-04-29, 19:40:10               Odpowiedz

            Tak bezogonko miliard razy dziękuję,że przybyłaś na to Boskie Forum (nazwa moja).Co Ty robisz z ludźmi?, to się w głowie nie mieści.Pozdrówka.P.S. Amelia nawet polubiła Ciebie to miłe jest i dla mnie.Jak dla innych to boję się głębiej -:)* wnikać,he,he.



          • RE: pewne reperkusje odczuwania..miliard razy dzięki.

            Autor: bezogonka   Data: 2018-04-29, 20:16:08               Odpowiedz

            fatum Korzystam i ja więc.. wzajemnie :)
            Tylko opanuj się trochę, bo wydmuchujesz mnie jak bańkę mydlaną :P ;) a ja skromny pomidor jestem :D w dodatku beztyczkowy ;)



          • RE: pewne reperkusje odczuwania..miliard razy dzięki.

            Autor: Amelia55   Data: 2018-04-29, 21:31:01               Odpowiedz

            Bierz póki dają! Łaska Fatumowa na pstrym koniu jeździ :-)

            Wiem ja coś o tym Fatum Droga :-)
            [wciąż Ci wysyłam Dobrą Energię!]



          • RE: pewne reperkusje odczuwania..miliard razy dzięki.

            Autor: fatum   Data: 2018-04-29, 23:05:58               Odpowiedz

            Przyczyna (wysyłania Dobrej Energii)jest mi wiadoma Amelko.Też coś niecoś wiem o Tobie.A poza tym lubię pisać nie tylko z Tobą.-:)*Potrafię też sama ze sobą.I tak się życie toczy.I tylko koni żal.-:)*Do jutra Kobieto.



          • RE: pewne reperkusje odczuwania..miliard razy dzięki.

            Autor: bezogonka   Data: 2018-04-30, 10:16:29               Odpowiedz

            Amelko :)
            Jeśli na pstrym, to tylko się cieszyć, bo jest szansa, że dostanę każdy jej odcień ;):) (patrz:prawdopodobieństwo)
            Ktoś kiedyś zwrócił mi moje słowa: wszystko albo nic.
            Dość często ich używałam wówczas a jestem nonkonformistką..i wtedy zmuszona zostałam do zdefiniowania, kiedy wszystko albo nic, bo przecież nie w każdej sferze życia. W relacjach z ludźmi jestem maksymalistką etyczną i choć pozornie zdawałoby się, że to pozwala zwiększać swoje szanse, realnie, zasięg(grupa ludzi)i możliwych relacji jest mocno okrojony.

            Pstry więc każdy możliwy i każdy nietrwały ;)
            Pozdrawiam ciepło.



          • RE: Człowieczeństwo. głos fatum ;)

            Autor: fatum   Data: 2018-04-29, 23:18:58               Odpowiedz

            bezogonka kolegujesz się z takimi nad ludźmi?,higienicznymi?Jacy są w kontakcie codziennym?A może Ciebie nie zauważają,bo nie jesteś jeszcze mileniakiem?,a bardzo byś nim chciała być?A co Ciebie zatrzymuje/powstrzymuje?(strach,ból).To da się opanować/przezwyciężyć.To łatwe jest dla pokolenia cyfrowego.Jutro odpisz.Dziś jest już późno.Pa.



          • RE: Człowieczeństwo. głos fatum ;)

            Autor: bezogonka   Data: 2018-04-30, 09:56:08               Odpowiedz

            fatum
            Każda próba odpowiedzi na Twoje pytania jest próbą wejścią w inną skórę niż moja, dlatego uznałam, że nawet nie będę próbować. Nie gniewaj się. Mileniaki są wokół nas, w naszych rodzinach, możesz a nie musisz się z nimi "kolegować". Jeśli w Tobie jest niechęć do tego pokolenia, to tak jakbyś odcinała gałąź po gałęzi z drzewa przyszłych ludzi. To właśnie jest przyczyną niemożności wyjścia poza pewien schemat myślowy ,to własnie jest przyczyną, że wcześniejsze pokolenia chorują (nie generalizujmy;) ). Wszystkim nam wydaje się, że zostawiamy ważną i cenną schedę po sobie następnym pokoleniom ale to(pokolenie) jest inne. Ono tej schedy nie chce(nie chce jej nieść, nie wie jeszcze co z nią zrobić więc pcha do worka : psychologia) . Pomyśl o tym, zamiast na siłę w mojej futurystycznej wizji doszukiwać się :strachu, bólu, pragnień..
            Poza tym mamy kolejny piękny dzień, fatum :)) i życzę Ci wspaniałych pomysłów



          • RE: Człowieczeństwo. głos fatum ;)

            Autor: fatum   Data: 2018-04-30, 10:23:06               Odpowiedz

            I dlatego (dzięki stykowi z Tobą)założyłam wątek:zwykłe rozmowy,bo mam wrażenie,że mnóstwo osób (Ty też i możesz się nawet zezłościć)zwyczajnie nie potrafi takich rozmów prowadzić.Ty też piszesz,że inni nie potrafią wyjść poza pewien schemat myślowy (nie podałaś żadnego przykładu,a w psychologii się podaje normalnie)i zwyczajnie odcinają gałąź po gałęzi z drzewa przyszłych ludzi (znów brak przykładu dla mniej inteligentnych,siebie też mam na myśli).Powiedz mi szczerze jaką Ty schedę zostawisz swoim następcom?,aby pokolenie po Tobie nie chorowało?Zostawisz miłość i Miłość po sobie?Pięknie.Szlachetnie.Nie mam więcej pytań.Albo mam,ale potem.-:)*P.S.bezogonka ujawniłaś swoje negatywne emocje wobec mnie i to bardzo szybko.A miało być tak pięknie.Ech!



          • RE: Człowieczeństwo. głos fatum ;)

            Autor: bezogonka   Data: 2018-04-30, 11:05:52               Odpowiedz

            Co też Ci przychodzi do głowy?!fatum
            Spektrum możliwych emocji zawiera także negatywne ale
            weź ,proszę, pod rozwagę, czy chcę z nich skorzystać , gdy stoję w pozycji : otwarta na Ciebie ? Na Twą różnorodność.
            Na filar Twej koncepcji.
            Nie jestem gotowa na korzystanie z negatywnych emocji, fatum, wobec Ciebie. Tak uważam.
            ......a tymczasem...

            :) ..trochę sobie pokłusuję , znów nie podając przykładów, fatum..bo to moje swobodne ;) widzimisię

            1. o schedzie już tu pisaliśmy
            2. ciąg myślowy(logiczny i konsekwentny) każdego, jest nieprzerwany, jeśli nie dotyka go coś na co nie jest gotów(co go przerasta)
            3. odbiór nas przez innych może być przerwany (warunek : niemożność dokonania oceny czy ciąg myślowy drugiego został przerwany czy nie)
            4. bogactwo słów i zbiór ich użyty przez nas w każdego rodzaju dialogu, pozwala określić możliwości ekspresyjne człowieka ale dopiero zestawienie tego zbioru ze zbiorem doświadczeń, kroków jakie dany człowiek wykona/uje ,pozwala nam iść obok niego nie zakłócając mu jego indywidualnego rozwoju (ścieżki) (dlatego tworzenie więzi nie jest łatwe, bo dużo łatwiej tworzyć uzależnienia)
            5. jeśli gubimy się w jednym zasłyszanym zdaniu, jak mamy nie zgubić się w całym bogactwie drugiego?
            Bądźmy cierpliwi i spokojni. Otwarci, fatum. Nie pospieszajmy możliwości. To wszystko się zdarzy. :)



          • RE: Człowieczeństwo. głos fatum ;)

            Autor: Amelia55   Data: 2018-04-30, 11:29:49               Odpowiedz

            Fatum, a jednak miłość to najlepsza scheda jaką możemy po sobie pozostawić. To największy sens naszego życia - dać komuś miłość.
            I nie mam na myśli romantycznej miłości, ale np. kochać swoje dziecko, wyposażyć je tak żeby kochało siebie i świat.



          • bezogonka,Amelia55,Adamos325.

            Autor: fatum   Data: 2018-04-30, 14:57:55               Odpowiedz

            Dobrze pojęta niezależność (zaufanie do siebie i swoich poglądów)to dobra postawa,ale niestety daje często w kość takim osobom (nonkonformistom).Też dostaję w swoją kość.-:)*Jednak to mój styl życia i go sobie cenię.Nie muszę udawać,by być atrakcyjną dla innych.Jestem sobą i tyle.Kochani to musi Wam już wystarczyć.Więcej się "tłumaczyć" nie zamierzam.Pozdrawiam.



          • RE: bezogonka,Amelia55,Adamos325.

            Autor: bezogonka   Data: 2018-04-30, 16:37:42               Odpowiedz

            Mnie tam się zdaje, że nie musiałaś się tłumaczyć, fatum ;):) Ja to bardzo dobrze rozumiem. W myśl tej postawy postępuję wszędzie. Może tylko więcej we mnie łagodności(ale i to nie zawsze i wobec każdego) .
            Udawanie kogoś innego i tak się nie sprawdza na dłuższą metę więc trochę głupie jest a że wszyscy "stroszymy piórka", gdy poznajemy kogoś nowego, to absolutnie naturalne i nie co się wstydzić :) (choć fajnie byłoby nie przeginać..a to już indywidualna sprawa,przecie różne natury mamy i różne poziomy świadomości )



          • RE: bezogonka,Amelia55,Adamos325.

            Autor: fatum   Data: 2018-04-30, 17:56:07               Odpowiedz

            Ładnie to napisałaś.Przeczytałam (bez mojej osobistej i naturalnej łagodności-:)*)i stwierdzam,że mogę z Tobą pisać jeszcze.Jak długo?Hmmmmm.....)(*



          • RE: fatum i wirtual

            Autor: bezogonka   Data: 2018-04-30, 19:35:08               Odpowiedz

            fatum
            Wirtual to specyficzne miejsce..

            Realnie..
            Rzadko zadaję ludziom,których poznaję, pytania natury osobistej (w tym o światopogląd i inne) Wolę, gdy człowiek mówi o tym co chce i tak jak on chce. Uważam, że jeśli zadaję pytanie, to w taki sposób,by odpowiedzi były : Tak- Nie- Nie wiem. Wszystko czym się dzielimy z drugim człowiekiem jest ważne, gdy niewymuszone w żaden sposób, gdy płynie swobodnie z nas..nawet, jeśli nieco chaotycznie.
            Tak pojmuję otwartość..i sama jestem bardzo naturalna wówczas. Pośpiech nie jest potrzebny w poznawaniu..a ferowanie jakichkolwiek ocen,pozytywnych bądź negatywnych (zwłaszcza zakamuflowanych, niejednoznacznych) półżartem czy półserio, bywa kamieniem, który nurt swobodnego dzielenia się musi ominąć (złagodzić ostre krawędzie, przesunąć dalej,wyrzucić na brzeg).
            Nie staram się myśleć, fatum.. w takim momencie..lecz słuchać z uwagą należną człowiekowi, który opowiada.
            Może czasem ktoś oczekuje ode mnie jakiejś reakcji , bardziej emocjonalnej, o swojej opowieści ale ja wiem jak bardzo mogę się mylić.. (ta informacja powinna wystarczyć )

            Wirtualnie jest trudniej..długie posty-monologi, bywają nużące nawet dla nas samych-piszących..ale tu każde słowo można uchwycić i postawić naprzeciw kolejnemu, zdyskredytować, obśmiać, i jeszcze mieć poczucie, że się jest inteligentnym nad wyraz ..
            Ja lubię długie posty..bo tak szczerze mówiąc..dopiero te długie zawierają nie tylko pewien logiczny ciąg ale i zakres emocji bądź ich brak, gdy tego wymaga poruszany temat. Każdy z nas ma coś do powiedzenia.. coś swojego..coś bardzo osobistego..z różnych dziedzin, które nas inspirują a czasem chce opowiedzieć swoją historię życia lub jednego dnia..
            O wiele łatwiej jest zranić kogoś w wirtualu niż w realu, bo mamy tylko słowa(i aż słowa!) .
            A w dobie zalewu piśmiennictwa różnego autoramentu, wrażliwość na słowo została tak zróżnicowana ,od obojętności po sacrum. (zawsze tak było, bo przecież słowo słowu nierówne jak człowiek człowiekowi, i tak słowo zdrajcy będzie mniej wartościowe niż słowo bohatera, choć jednego i drugiego mamy w sobie )
            Ale w wirtualnej przestrzeni jakiekolwiek inne możliwości oceny wartości słowa są niemożliwe. Jednak w długich postach , zawierających wiele słów..widać osobę, która pisze. Można ją sobie wyobrazić. Tak jak ja widziałam Amelię, choć przydałam jej nieco antycznego krajobrazu, ale w moim odczuciu właśnie taka, badająca (badacz) jest Amelia. Co nie oznacza, że nie może prowadzić dialogów innego rodzaju a wręcz nawet przeciwnie, w realu zapewne jej dialogi wyglądają zupełnie inaczej.
            ...



          • bezogonka tak odmienna od innych (siebie na myśli

            Autor: fatum   Data: 2018-04-30, 20:50:07               Odpowiedz

            mam).Znacznie trudniej jest pisać/odpowiadać krótko i utrafić w sedno sprawy/problemu moim zdaniem.Mam prośbę bezogonka.Nie piszmy już do siebie,ani ze sobą.I Tobie i mi wystarczy przestrzeni tutaj.Męczę Ciebie,a Ty mnie.Bez sensu jest udawać,że jest ok.Odpocznijmy od siebie.Nie chcę być Tobą.Pozdrawiam.Wybacz,że zabrałam Ci tyle czasu i sobie.Zdarza się to co się zdarza.Nie chcę się narażać na to,czego nie chcę.Pozdrawiam.



          • RE: bezogonka tak odmienna od innych (siebie na myśli

            Autor: bezogonka   Data: 2018-04-30, 21:02:52               Odpowiedz

            Ok, fatum. Nie wymienię Twego nicka ;) Będę go unikać ;) :)



    • RE: Cyberblat - Adamos325 Bez Fatum ;)

      Autor: Adamos325   Data: 2018-04-30, 20:17:27               Odpowiedz

      Odpowiedzialem Bezogonka na Twoj post, o nicku - przeczytaj, a potem odpowiedz na swojej Katedrze ;) - jesli bedziesz chciala cos dopowiedziec :)



      • RE: Cyberblat - Adamos325 Bez Fatum ;)

        Autor: bezogonka   Data: 2018-04-30, 20:56:39               Odpowiedz

        Dziękuję,Adamosie325 :) za odpowiedź

        Żeby Ci nie zabierać czasu, odpowiem na "swojej katedrze ;) " he he Dobre :) , krótko:

        O,tak! matematyka jest siostrą literatury ;) a matką chrzestną poezji ;)
        a różnorodność zainteresowań wykładnią umysłowości i wrażliwości. Bardzo to przyjemne, dla mnie, podskórne uczucie, czytać Twą wyliczankę. :)

        Jestem różą, oczywiście ;) i bez swej planety nigdzie się nie ruszam ;) , masz więc ułatwioną interpretację ;)

        Ten :cierń i z krukiem znalazłby zbiór wspólny w poetyckiej wersji, bo taką widziałam..a że w lesie byłam, to las wniosłam z cierniem .
        Pozdrawiam
        :)



    • RE: Człowieczeństwo.

      Autor: bezogonka   Data: 2018-05-03, 11:19:40               Odpowiedz

      impresja

      wprzędła się rudym kotem
      na firmament nieba
      w dzień biały
      w zmęczony kolizją żółcień kadmowy
      a kiedy wody opadły
      szary gołąb
      przywrócił światu
      blady strach

      ...
      kordygardzie
      za.. przypomnienia zimowe



      • RE: Człowieczeństwo.

        Autor: kordygarda@onet.eu   Data: 2018-05-03, 13:57:01               Odpowiedz

        MHM i za piękno i urok wiosennych zapachów ,,,jestem fanką słodkich zapachów ...
        Też jestem raczej typem samotniczki .
        Bywam ,lubię ciekawe rozmowy , dużo śmiechu i żartów z niczego by potem z przyjemnością , zaszyć się w swojej jaskini...



        • RE: Człowieczeństwo.

          Autor: bezogonka   Data: 2018-05-03, 15:05:08               Odpowiedz

          Ile w nas natur choć jedna natura .. :)
          Ja nawet gotuję "na węch". Poważnie. Są takie dania(sporo nawet), których nigdy nie jadłam a gotuję czasem, dla kogoś. Dla spotykanych kucharzy to niemożliwe i musiałam udowadniać ;) Szkoda tylko, że węch z wiekiem tylko zanika.

          Samotność jest dobra dla duszy.
          Ta, która jest w nas, nietłumiona.



          • RE: Człowieczeństwo.

            Autor: kordygarda@onet.eu   Data: 2018-05-03, 19:03:03               Odpowiedz

            To odkrycia obecnego czasu ,kiedy to wsłuchuje się w siebie.Nie zdawałam sobie sprawy że mam tak wyrażną pamięć zapachową ..Doskonale pamiętam zapach miejsc w których
            przebywałam , zapach potraw też .

            Samotności też nie musiałam oswajać , chyba zawsze gdzieś we mnie była .Gdy byłam mała i było mi żle , czułam odrzucenie ,szukałam takich odludnych miejsc .
            Żeby nikt mnie nie zranił .
            Czasami myślę że może żeby ktoś na kim mi zależało , mnie odszukał..
            Ale nigdy taki ktoś się nie znalazł .

            A teraz mogę powiedzieć , że lubię te swoje życie .
            Te strofy poezji Twoje???
            Też powinnam do tego wrócić ...



          • RE: Człowieczeństwo.

            Autor: bezogonka   Data: 2018-05-03, 21:02:34               Odpowiedz

            Tak. Czasem zapach przywraca pamięć jakiegoś zdarzenia..

            Już rzadko piszę..ale w głowie wciąż piszę słowa i gram.
            W każdym razie zdecydowałam dawno temu, że pozostawię to swojemu losowi i spaliłam wszystko co napisałam. Teraz wysyłam w przestrzeń ;) i zapominam. Jakby kiedyś wróciło, to nie będę wiedziała, że moje ;)
            To była dobra decyzja. Nie podobał mi się świat artystów. Był za głośny dla mnie.
            A żeby żyć na styku hałasów własnych i świata wokół, trzeba odwagi innego rodzaju niż moja-zachowawcza.
            Miałam szczęście w życiu,bo odnalazłam małą grupę ale wiernych przyjaciół. Oni zawsze przychodzą po mnie do tych odludnych miejsc. Jak dotąd, nikt inny nie przyszedł :)
            Nie dziwię się. Towarzyszenie komuś w jego samotności nie jest łatwą sztuką. Ale jest możliwe. :)

            ps. Jeśli będziesz miała wenę..zapraszam.



          • RE: Człowieczeństwo.

            Autor: kordygarda@onet.eu   Data: 2018-05-04, 17:15:36               Odpowiedz

            Wiem o czym myślisz mając na uwadze światek artystyczny , egoistów skupiających uwagę na sobie .
            JA się liczy , ty się możesz ogrzać w moim świetle , albo raczej w jego cieniu .
            Byłam z człowiekiem , który zwał się artystą .
            No oczywiście muszą być klakierzy którzy pieją z zachwytu kiedy należy , cały wachlarz kolorowych papug .
            Cha cha jakieś urazy pochowane mi wyłażą , no trudno .Pojechałam sobie .
            Wiem też że artystyczne dusze , to mega wrażliwcy , tak łatwo ich zranić , to też wiem .
            Dobrze że masz tą swoją gromadkę , to dopełnia życie .Tacy współplemieńcy są potrzebni na życie , wymianę myśli , pogadanie zwykłe.
            Dobrze odczytałam o muzyce , grałaś ??



          • RE: Człowieczeństwo. Więzi.

            Autor: bezogonka   Data: 2018-05-07, 10:14:00               Odpowiedz

            kordygardo
            Tak, to trudny świat dla "zwykłych" wrażliwców. Byłam bardzo młoda, gdy się z nim zetknęłam..ale i dziś podjęłabym taką samą decyzję. Wbrew wyobrażeniom, to "zimny" świat jak słusznie zauważyłaś. A ja lubię ciepło ;) i swobodny jego przepływ. Lubię też ciszę w głowie,miejsce odległe od hałasu codzienności ,od ciągłego skupiania się na sobie i swoich potrzebach..miejsce , w którym rodzi się każdy akt życia- woli życia. Trudno słyszeć muzykę, gdy wciąż brzmią słowa i dźwięki, gdy wokół nas panuje wszechobecny rozgardiasz..
            Każdy z nas lubi być traktowany wyjątkowo, tak myślę. W ten sposób buduję relację z ludźmi. Prawda, że niewiele ich zbudowałam... Jednak są one bardzo zindywidualizowane. Nazywam ten proces elementarną miłością. Uświadomienie sobie i założenie, że budujemy relację z jedynym człowiekiem na Ziemi , to tworzenie dialogu między Różą a Małym Księciem.(tutaj muszę zaznaczyć, że Exupery ,jego samotne loty ,miały duży wpływ na ukształtowanie się mojego wyobrażenia o tym jak i co chcę budować z ludźmi)
            Jak ważne jest to założenie i jaką więzią skutkuje, to kwestia wyobraźni i spokoju wewnętrznego dwojga ludzi.
            Żeby opanować harmider i hałas życia codziennego, skupić się na drugim człowieku i jego wrażliwości, a jednocześnie nie zatracić siebie ,bo ważne jest by dawać siebie i odbierać kogoś innego od nas (tworzenie granic między jednym ja a drugim ja ,naturalnych granic jak góry[inni ludzie],rzeki[inne więzi] itd.) ,tego powinniśmy uczyć się od natury, którą obserwujemy. Otwartość jest niezbędna ale założenie, o którym wspominałam wcześniej, bo czyni nas dla siebie wyjątkowymi. Nie dlatego, że tacy jesteśmy lecz dlatego, że w danej relacji jesteśmy jedynymi ludźmi na Ziemi. Takie podejście do drugiego człowieka zmienia nas codziennie. Podejmujemy miliony drobnych decyzji, które musimy przemyśleć, to ciągły ruch w naszej głowie i sercu.
            ..rozhulałam się z tymi swoimi teoretyjkami ;P ale tak to już jest..bo wciąż patrzę na ludzi i zastanawiam się jak dalece są zagubieni w tym czego szukają i jak wiele znajdują, i czy potrafią korzystać z tego co znaleźli w pełni...
            Nigdy nie grałam zawodowo, kordygardo. Ale jak wspomniałam, mam artystyczną duszę.



          • RE: Człowieczeństwo. Więzi.

            Autor: fatum   Data: 2018-05-07, 11:36:26               Odpowiedz

            Artystyczna Duszo bezogonko też przeczytałam Twój wpis (ten-:)*)i poruszył mnie ten konkretny tekst (to co zostało napisane między wierszami).Dzięki za możliwość dotyku tego,czego nie zbyt dobrze mogę pojąć /zrozumieć,ale chcę.-:)*Pozdrawiam i przepraszam za moje wybuchy w Twoim kierunku.Zgoda?



          • RE: Człowieczeństwo. Więzi.

            Autor: bezogonka   Data: 2018-05-07, 12:10:07               Odpowiedz

            fatum
            Wszystko ok. Nic się nie dzieje.
            Twoje "wybuchy"jak określiłaś są mi dość dobrze znane.
            Spotykam się z podobnymi reakcjami , gdy kogoś sobą zainteresuję lub kogoś poznam. Pojawia się cała gama emocji, czasem skrajnych nawet .
            Ustalenie pewnego porządku przepływu informacji między ludźmi wymaga czasu i stworzenia miejsca w sobie na drugiego.
            W codzienności większość z nas uważa, że poznawanie kogoś to żadna odpowiedzialność ale tak jest(no,niezupełnie) tylko w relacjach powierzchownych(koleżanki z pracy, sąsiadki, znajome z facebooka) .Żeby zobaczyć bogactwo drugiego człowieka(pełne,prawdziwe i ważne dla niego ) potrzebujemy skupienia i odpowiedzialności, bo zmieniamy nie tylko swoje życie. Na zawsze.
            Dlatego, fatum, jestem spokojna. Nie boję się i nie przyspieszam biegu zdarzeń. Głowa do góry! I gratuluję odwagi. Szczerze :)



          • RE: Człowieczeństwo. Więzi.

            Autor: fatum   Data: 2018-05-07, 14:17:01               Odpowiedz

            W realnym też spotykam/spotykałam nieco do Ciebie podobne osoby,ale nie miałam,aż takich reakcji.Dzięki Tobie coś jednak "przyuważyłam"-:)* i to mi się przyda w realnym bardzo.Dzięki i dzięki.P.S. aby nie było tak słodko to bądź uważna na mnie.Od razu się nie zmienię w Anioła.Weź to po prostu pod uwagę.Miłego.Pa.



          • RE: Człowieczeństwo. Więzi.

            Autor: bezogonka   Data: 2018-05-07, 15:49:54               Odpowiedz

            Nie życzę Ci fatum, byś zmieniła się w Anioła ;):)
            Poważnie i pół żartem.
            Sobie też nie życzę. Bo wspólnie "uprawiając pole milczenia" zbliżamy się do siebie bardziej niż rozmawiając wprost. Na "polach milczenia" panuje "swobodny przepływ dusz", fatum (cokolwiek to znaczy.. jest dobre) .
            A na wyjaśnienie bez metafor ..trzeba poczekać, bo zmykam teraz.. W sumie ,może się okazać, że nie będzie potrzebne co jest bliskie prawdy :)



          • RE: Człowieczeństwo. Więzi.

            Autor: fatum   Data: 2018-05-07, 16:37:23               Odpowiedz

            Mi milczenie też dobrze robi cokolwiek to znaczy.Gorzej z jego utrzymaniem przy mojej emocjonalności.Ale daję radę jak widzisz.-:)*Pa.Wracaj jak możesz najrychlej.-:^)bezogonko.



          • RE: Człowieczeństwo. Więzi.

            Autor: bezogonka   Data: 2018-05-08, 12:23:14               Odpowiedz

            fatum
            Jak mnie dziś uwiera.. życie! :))) Uff!
            Muszę się ogarnąć, bo głowa mi pęknie a Atena z niej nie wyskoczy ;)
            Dobrego dnia:))



          • Doc Brown dla Ciebie bezogonka.

            Autor: fatum   Data: 2018-05-08, 20:58:06               Odpowiedz

            Twoja przyszłość będzie taka jaką ją zrobisz więc zrób ją naprawdę niezłą.Doc Brown.



          • RE: Doc Brown dla Ciebie bezogonka.

            Autor: bezogonka   Data: 2018-05-08, 23:51:25               Odpowiedz

            fatum
            A co na deser ? ;)
            Niech to będzie tak słodkie..i tak gorzkie..i tak słone..i tak ..Tak. Niech będzie takie. :)
            Im więcej barw ,tym więcej możliwości uzyskania nowej.
            Pełniejszej. Wyrazistszej. Barwy światła.
            Dziękuję Ci, fatum i życzę spokojnej nocy :) (albo czego sobie życzysz )



          • RE: Doc Brown dla Ciebie bezogonka.

            Autor: fatum   Data: 2018-05-09, 11:44:36               Odpowiedz

            Na deser też to samo.Doc Brown.P.S. bezogonko masz teraz faceta?,czy jesteś sama?Pytanie osobiste?Wiem,ale już je zadałam.-:)*



          • RE: Doc Brown dla Ciebie bezogonka.

            Autor: bezogonka   Data: 2018-05-09, 11:59:37               Odpowiedz

            fatum :)
            Przecież to nie tajemnica. Jestem sama. Relacje, które kontynuuję są typowo koleżeńskie.
            Pisałam już o tym. Nie szukam czynnie ale marzenia pozostały :)



          • RE: Doc Brown dla Ciebie bezogonka.

            Autor: fatum   Data: 2018-05-09, 13:29:07               Odpowiedz

            To się zaprzyjaźnij z UAW.-:)*Taki badacz to powinnaś być zaszczycona znajomością z badaczem psychiki Kobiet.Pozdrawiam "filmowo".-:)*



          • RE: Doc Brown dla Ciebie bezogonka.

            Autor: bezogonka   Data: 2018-05-09, 14:01:17               Odpowiedz

            fatum
            Zaprzyjaźnić się mogę, choć na to potrzeba czasu i chęci dwóch stron. UAW poszukuje i słusznie kobiety, z którą chciałby spędzić życie i którą obdarzy uczuciem.
            Przyjaźń w tej fazie poszukiwań, przyjaźń ,która nie rokuje ;) może być dla niego stratą czasu i energii. Ja jestem w takim wieku, że dla mnie nie jest ale jestem też spełnioną kobietą a UAW nie jest spełnionym mężczyzną. Weź proszę pod rozwagę, trudności jakie napotyka młody człowiek dzisiaj, zwłaszcza mężczyzna.
            Pokolenia młodych kobiet są niezwykle wymagające i zorientowane. UAW jest typem mózgowca, intelektualisty i prawdopodobnie wrażliwca. Cechuje go pewien rozgardiasz myślowy, bo odczuwa wewnętrzne ciśnienie 30 roku życia. To taki etap. Biologiczny. Kobiety odczuwają go ok 25 roku życia,jeśli wcześniej się nie odnajdą w związkach lub dzieciach.
            Uważam też ,fatum, że UAW nie zasługuje na komentarze zbyt brutalnie dotykające jego wrażliwości. Ale jestem przekonana, że poradzi sobie :)



          • RE: Doc Brown dla Ciebie bezogonka.

            Autor: fatum   Data: 2018-05-09, 18:15:44               Odpowiedz

            Mam odmienne zdanie.To jest stary wyjadacz,który nie jest po raz pierwszy na tym Forum.Zmienia nicki jak rękawiczki,ale styl pisania ma ten sam.Jestem zbyt długo na tym Forum,bym się dała nabrać na UAW.Jeśli nie odpowiadają Ci moje komentarze to wiesz co możesz zrobić.Właśnie tak.I dalej Ciebie lubię.-:)*



          • RE: Doc Brown dla Ciebie bezogonka.

            Autor: bezogonka   Data: 2018-05-09, 18:21:18               Odpowiedz

            fatum :)
            Nigdy nie zastanawiam się pisząc w necie czy i jaka ilość prawdy jest mi serwowana. Przyjmuję co jest. W przeciwnym wypadku zwariowałabym ;)
            Też Cię lubię przecież. Na tym poletku, fatum :)
            Jeszcze raz powtórzę: dopóki jest tylko wirtual i tak ma być, to nijak nie będę dociekać prawdy. Jeśli miałoby przenieść się coś w real , "wyniucham" wszystko co zdołam już realnie i bez pośpiechu. Ja jestem bardzo cierpliwa i odpowiednio ostrożna do okoliczności.
            Nie stwarzam sobie niepotrzebnych problemów w głowie :)



          • RE: Doc Brown dla Ciebie bezogonka.

            Autor: fatum   Data: 2018-05-09, 20:17:17               Odpowiedz

            Także nie stwarzam sobie niepotrzebnych problemów w głowie.-:)*Problem w tym,że nie wiem i Ty nie wiesz co dla kogo jest problemem.Oto i cały problem.Ważne,że możemy obie "funkcjonować" w necie.-:)Bez pośpiechu lub z pośpiechem wyniuchać co jest do wyniuchania.A dopiero potem przyjąć co jest.Ja nie jestem cierpliwa.Możliwe,że przyjmę Twoje słowa (bycie odpowiednio ostrożną do okoliczności),ale nie mogę zaręczyć o ich jakości.Pantha rei.Bądź sobą.Jestem sobą.Buziak.



          • RE: Doc Brown dla Ciebie bezogonka.

            Autor: bezogonka   Data: 2018-05-09, 21:17:13               Odpowiedz

            Rób, fatum, co do Ciebie należy :-)...no i dzięki, że dbasz o mój wątek, bo ja się nieco rozdrobniłam. :-)
            Dobrej nocy :-)



          • RE: Doc Brown dla Ciebie bezogonka.

            Autor: fatum   Data: 2018-05-09, 22:49:46               Odpowiedz

            Jak uchwycisz ruch to i zrozumiesz nieodgadnioną twarz (taka twarz nie okazuje emocji).I nieważne,że nie rozumiesz teraz.Ważne,że chcesz w ogóle zrozumieć.Takich twarzy są już tysiące (bez emocji).Okropny jest taki świat.Nie chcę go.



          • RE: Doktor Wiara

            Autor: bezogonka   Data: 2018-05-11, 12:05:19               Odpowiedz

            Czegokolwiek dotknęłam w swoim życiu , dotykałam z wielką wiarą, że zmieni jego dotychczasowy bieg.
            I tak jak wspomniana przeze mnie wcześniej elementarna miłość we wszelakiego rodzaju bliskich relacjach, tak ów dr wiara jest niezbędny, by dać sobie szansę na zgłębienie wszystkiego co nas spotyka.
            Na rozpoznanie czy jest ważne,jak ważne i czego naprawdę potrzebowaliśmy w danym momencie życia, w danej chwili.

            Czym jest wiara? Dlaczego : Wiara Nadzieja Miłość , czy jesteś religijny czy nie, funkcjonuje w Twoim sposobie interpretacji świata? Czym jest upadek wiary i jakie są konsekwencje? Dlaczego tak ważny jest porządek w tym układzie ?
            Jest tak, że im mniej słów definiuje dane zagadnienie, tym wymaga od nas większego zaangażowania w jego zrozumienie i szerszego przedefiniowania siebie wobec danego problemu.

            Zbudowałam swój dom w sobie dawno temu z wiarą, że będzie służył(bardzo ważne!) wszystkim ludziom(istotom), którzy do niego wejdą zaproszeni.
            Romantyczne założenie piętnastolatki okazało się kluczowe na przestrzeni dalszego życia.
            Dziękuję tym, którzy przyłożyli się do wpojenia mi zasad życia chrześcijańskiego, jakich sami nie rozumieli i nie stosowali. Dzięki nim uważam się dziś za osobę spełnioną, choć wedle ich standardów odeszłam od Boga.
            Prawdą jest, że nie wyznaję żadnej religii i utożsamiam się z każdą możliwą, bo przecież to, że urodziłam się i wychowałam w kraju chrześcijańskim ,naznaczyło mnie od samego zarania ale moim zadaniem było zrozumienie jak
            miejsce urodzenia i środowisko, w którym się wychowujemy
            wiele znaczy dla kształtowania się naszych życiowych credo i naszych wyborów.
            Moja babcia wkładała wiele wysiłku, by nauczyć mnie wszystkich możliwych modlitw w zamian za odkrywanie świata matematycznego(prostego), którego jako dziecko byłam ciekawa o wiele bardziej. Do końca swojego życia zachowała wiarę, że jej wnuczka jest odpowiednio wyposażona, by odnaleźć po pierwszych ,młodzieńczych nawałnicach, drogę do Boga. Cierpliwie znosiła bunt dwunastolatki i niechęć do kościoła, który musiał ją boleć, wszak była prostą, religijną kobietą.
            Co jednak mi zaofiarowała w swej prostocie?
            Spokój, cierpliwość i akceptację. Coś czego nie zaoferowała swoim dzieciom dostałam ja.
            Dzięki tej akceptacji , jej ewoluowaniu w ciągu życia babci, rozwiązałam wiele własnych problemów.

            Jej umysł nie ogarniał owego buntu ale jej serce akceptowało człowieka nim dotkniętego. Owa niepokojąca sprzeczność została rozwiązana przez koleje życia jednej i drugiej. Wzajemna obserwacja siebie i niezłomna wiara, że obie kochamy się ,pozwoliła akceptować odmienne postawy światopoglądowe i pokonać pokoleniowe różnice.







          • RE: Doktor Wiara

            Autor: fatum   Data: 2018-05-11, 14:47:45               Odpowiedz

            Boże jak Ty to pięknie napisałaś bezogonka.Dreszcze mnie przeszły.Mam tak zawsze jak jest rozmowa o Bogu.Wierzę w Boga,ale nadal poszukuję....)*)Jedno wiem,że moja wiara jest chwiejna,zaborcza,nieposklejana tak do końca,ale kiedy tak się "nagadam" z Bogiem i ponadaję na ten Jego Świat to przychodzą mi takie odpowiedzi,że trudno je słowami wyrazić.Mogę je tylko poczuć głęboko w sobie.Potem je "analizować" i radośnie,czule mówić o nich swojemu wnętrzu.Książek nie będę o tych stanach radości pisać.-:)*Cieszę się,że mogę je przeżywać i wracać do nich w chwilach zwątpienia,smutku,czy bólu.Mi wiara i Wiara pomaga.Pozdrawiam.



          • RE: Człowieczeństwo. Życie

            Autor: bezogonka   Data: 2018-05-12, 14:59:30               Odpowiedz


            xxx

            Jest takie niebo, do którego nie trzeba pukać
            Do którego nie prowadzą schody ani drabiny
            Do którego nie musisz się wznosić
            Do którego nie ma klucza

            Które nie spada ci codziennie na głowę

            To niebo nie ma granic
            ani nie istnieje w sposób oczywisty,dopóki go szukasz

            Bez niego nie zaczerpnąłbyś powietrza

            W tym niebie jest twój czas
            i sens bycia człowiekiem.

            To najbardziej samotne niebo,
            które czytasz z gwiezdnych map.



          • RE: Człowieczeństwo. Życie

            Autor: Adamos325   Data: 2018-05-12, 16:33:14               Odpowiedz

            :)

            Zgadzam się z przesłaniem tego wiersza - ale czasami we dwoje się te gwiazdy dobrze-lepiej odczytuje ;) - trzeba tylko znaleźć odpowiednią osobę, która będzie potrafiła odczytywać naszą siatkę myśli i nasz szyfrogram :)


            Życzę Ci tego Bezogonka :)



          • RE: Człowieczeństwo. Życie

            Autor: bezogonka   Data: 2018-05-12, 18:08:29               Odpowiedz

            Pocieszycielu :))

            "odczytywać naszą siatkę myśli i nasz szyfrogram " !!!
            No! toś pojechał, Bracie!nadzieją ;) :)))
            Aż się boję o Ciebie :)
            Bo a nuż w to wierzysz?!
            To mi szanse maleją ;), że siatką swoją i szyfrogramem błyskotliwszym , ściągną do Ciebie tłumy a ja zostanę z niczym ;)
            A jeśli tak.. na myśli miałeś elektroencefalogram, to u nas są długie kolejki do specjalistów :D :))

            Ale ..dziękuję, Adamosie325 :)) za wszystko.




          • RE: Człowieczeństwo. Życie

            Autor: Adamos325   Data: 2018-05-12, 18:27:24               Odpowiedz

            :)) No bo wiesz Bezogonka, jak ma się pewną świadomość, wiedzę, dążenia i doświadczenia - to nasz mózg zaczyna się komplikować - na początku jest znacznie prostszy! ;)

            A może się mylę... ? :) Chcesz zobaczyć doskonałość gwiazd, czy w każdej gwieździe potrafisz odkryć coś pięknego? ;)

            Ja pocieszycielem? - z punktu widzenia biologicznego, to ja jestem egocentrykiem i narcyzem! - u Fatum możesz znaleźć potwierdzenie ;)



          • RE: Człowieczeństwo. Życie

            Autor: bezogonka   Data: 2018-05-12, 18:57:24               Odpowiedz

            Adamosie325 :)
            Przynależność do męskiej części gatunku od razu Cię dopasowuje do odpowiedniego wzorca ;) :))
            z punktu widzenia biologicznego,rzecz jasna :P

            Czy jedno źdźbło trawy istotniejsze od drugiego? :)
            Piękno jest niewolą ludzkiego umysłu. Słodkim grzechem naszego ja.

            Te wszystkie połączenia ,które tworzą się w naszym pięknym mózgu w ciągu życia , w pewnym momencie stają się klatką umysłu zamiast mapą, którą jeden drugiemu możemy darować, Adamosie325 :)


            Natura nie bez powodu "stawia" granice,prawda?czasem rozdzielając jedno od drugiego..





          • RE: Człowieczeństwo. Życie

            Autor: fatum   Data: 2018-05-13, 16:19:02               Odpowiedz

            Ależ Adasieńku nic bezogonce nie powiem o Tobie.To jest tajemnica "nasza".-:)*Poza tym nie rozumiem już teraz bezogonki.Różnimy się tak bardzo,że trudno to nawet opisać.Ciebie rozumiem nieźle i mi to wystarczy.Nie jestem zainteresowana odkrywaniem bezogonki.Zraziłam się potwornie na przykładzie lilakowej.Pisałam do niej mądre rzeczy moim zdaniem i zostały usunięte.Wniosek wyciągnęłam.Tyle Adamie ode mnie.Przenika mnie gorycz i smutek jak widzę te betony,mury cokolwiek to znaczy.Pa.



          • RE: Człowieczeństwo.

            Autor: bezogonka   Data: 2018-05-13, 21:40:15               Odpowiedz

            :))))



          • RE: Doktor Wiara

            Autor: kordygarda@onet.eu   Data: 2018-05-14, 22:15:01               Odpowiedz

            Bezogonku miałaś wspaniałą babcię z tzw mądrością życiową
            i jej bezwarunkowa miłością .
            Dobry człowiek jest jej meritum ze swoimi ułomnościami ale
            też spełniający się w swoim życiu .
            Żyjąc tak by sobie samemu, nie miał nic do zarzucenia .pozdr.



          • RE: Doktor Wiara

            Autor: bezogonka   Data: 2018-05-16, 12:24:15               Odpowiedz

            kordygardo :)
            Długie historie mają czas i możliwości zrealizowania się na wielu płaszczyznach.
            Moje dzieciństwo dalekie było od ideału lecz postać babci jest kluczowa w nim. Od jej litości(tak, to właściwe słowo,choć tak nielubiane ) rozpoczęła się miłość.
            Miałam szczęście. Moment, w którym przyszłam na świat, był szczególny dla mojej babci. Stałam się jakby najmłodszym,późnym dzieckiem. Nieoczekiwanym. Próba zrzucenia ciężaru opieki nade mną na moją matkę nie powiodła się. Babcia musiała zmierzyć się z tą istotą, której nie sposób było porzucić i która potrzebowała litości. Tak zaczęła się nasza wspólna podróż w życie i tak wyrastała miłość.
            Moja babcia znosiła moje towarzystwo, gdy zaczęłam chodzić,paplać,gdy ciekawość świata rosła we mnie w tempie ekspresowym. Miałam też niańki w postaci rodzeństwa mojej mamy, które kochały mnie siostrzano-braterską miłością, czyli wtedy gdy byłam wygodną wymówką ,bo akurat randka się kroiła i można było zabrać mnie na przejażdżkę albo wtedy gdy nic innego już nie było do roboty.. Pamiętam drobne chwile z okresu około dwulatki.
            Ale tak naprawdę zmierzyli się z miłością do mnie w chwili, gdy mogli mnie stracić, gdy zagroziła mi śmierć. Miałam 2,5 roku. Od tego momentu byłam kochana. Tak to pamiętam.
            To był wspaniały moment. Ogromne przeżycie, kordygardo.
            Wtedy weszłam jak Alicja za swoim królikiem w inny świat.
            Pozdrawiam Cię ciepło i wierzę, że przed Tobą jest wiele pięknych chwil :)



          • RE: Doktor Wiara

            Autor: kordygarda@onet.eu   Data: 2018-05-16, 16:09:31               Odpowiedz

            No cóż nie bez powodu znależliśmy się tutaj i uwierz mi każdy , każdy kadr z naszego dzieciństwa to nielicha historia.
            Ty miałaś swą przygodę z króliczkiem w tle .JA mogę się porównać do niechcianego jaskółczego jaja.
            Ale co tam , dzięki temu i ja w to wierzę przetrwałam i jestem tu gdzie jestem .
            I tak jest, dokładnie: uśmiecham się do siebie , świata , życia .
            dzięki .



          • RE: Doktor Wiara

            Autor: chellunia   Data: 2018-05-16, 21:14:17               Odpowiedz

            Myślę, że zarówno wypowiedzi i twórczość Marylki warta jest uwagi:)

            https://www.youtube.com/watch?v=E1062-K4m3o

            https://www.youtube.com/watch?v=_Fu2NySfFlE

            https://www.youtube.com/watch?v=YtuoRq1WW10



          • RE: Doktor Wiara

            Autor: Madziuleczka   Data: 2018-05-16, 21:42:50               Odpowiedz

            "Myślę, że zarówno wypowiedzi i twórczość Marylki warta jest uwagi:)"

            Hmmm...tworczosc ma fajna, bo i Agnieszka jej fajne teksty pisala.
            Ale, Chello, wiesz ze ona papla co jej zaplecze psychologow, trenerow i innych tam z zaplecza, doradza paplac.
            Przeciez ona tak naprawde nie powiedziala NIC w tej wypowiedzi.
            Nic co rzekomo w oczach SZEROKIEJ publicznosci moglo by jej zaszkodzic.
            To raz:))

            A co dwa, to nie powiem, bo czkawka polityczna moze sie to odbic;)
            Napisze tylko ze nie cierpie oportunistow.

            A co Ciebie, Chello, tak sie w jej wypowiedzi spodobalo?
            Ze grzecznie o dziecinstwie mowila i mamusie wychwalala i siebie...?
            Ze trzymala sie tego ze "na mamuske"....to be i feeeeee?

            A na mamuske malej Madzi, to chyba wypada?
            Ile tych malych Madziulek, przezylo "mamy Madzi" wychowanie, bo choc wyzywaly, ranily i bily, to nie zabily......:(



          • RE: Doktor Wiara

            Autor: chellunia   Data: 2018-05-16, 22:07:01               Odpowiedz

            Sa prywatne,bolesne sprawy, o których nie chciała mowić. I ja uwazam, że o.k.

            Jest w trudnym okresie. Nieźle się trzyma publicznie. Nie jest latwo. Może ryczy w kąciku.
            Może nie miała tak traumatycznego dzieciństwa jak Ty. Może miały dobra relacje z mamą.

            Czemu to wzięłas do siebie?

            Oglądałam dwa wywiady. Odnosiła sie do Opola i swojej tworczosci,do sytuacji. Nie wydawała mi sie nieszczera, a że nie wylewna. Jej prawo. Po co miała mówić w detalach?
            Po co? Fala błota i hejtu i tak ją zalała.

            Ten co nie krzyczy co mu ślina na jezyk przyniesie to musi być według Ciebie oportunistą? Hej dziewczyno,co jest?

            Ja też mam swoją intymna sfere. Moją. Nie wszystko jest na sprzedaż, pomimo, że staram sie być otwarta i szczera.
            Róznie to ludzie odbieraja ale to ich sprawa.




          • RE: Doktor Wiara

            Autor: Madziuleczka   Data: 2018-05-16, 22:44:53               Odpowiedz

            "Ten co nie krzyczy co mu ślina na jezyk przyniesie to musi być według Ciebie oportunistą? "

            Chodzilo mi o polityke.
            W PRL byla przyladna czlakina parti za PO przykladna demokratka a teraz pisowka...
            Ale, ok slaby charakter, slaba osobowasc, nooo ale mocny glos.
            Wiec, niech spiewa:)

            Skoro, Chelluniu, Marylka taka delikatna i nie krzyczy co jej slina na jezyk przyniesie, tylko wzorowo - to fajnie.
            Ale, dalej za diabla nie rozumiem, co Ci sie tak spodobalo w tym wywiadzie i w jej wypowiedziach, ze podalas linki.
            Pitu pitu i bla bla bla?

            Ok, o gustach sie nie dyskutuje.


            "Może miały dobra relacje z mamą."
            No moze.
            Tylko, ze wiesz ze do sali gdzie prawie wszyscy glodni.....weszlas z paczkiem i jeszcze sie cieszysz ze innym kiszki skreca:(



          • RE: Doktor Wiara

            Autor: chellunia   Data: 2018-05-16, 23:14:41               Odpowiedz

            Miałam na mysli raczej opuszczona,72 letnią kobitę, która musiała się uporac z rozwodem,że smiecia matki z awanturami politycznymi wokół Opola,na którym Marylka miała mieć jubileusz 50 lecia pracy artystycznej.

            To jest kuzwa osiągnięcie!To nieustanna harowa. Ona ma 72 lata!!!Zupełnie nie widze analogii.

            Gdyby miała patrzec na burze dziejowe musiałaby sie zakopać.
            Wbrew pozorom nie wszycy w tym kraju zajmują sie polityka.
            Ja np. mam swoj pogląd na ten temat.
            Nie mam zamiaru z przyjaciółmi albo z ludźmi, których szanuje kłócic się o ludzi, których kuźwa nie znam.

            Oni rozgrywaja nami jak pionkami, maja nas w doopie. Licza się stołki. Tu nie a komu ufać! I tak było za czasów PRL, PO, czy PIS-u.
            Róbmy swoje...
            I Ona robi swoje.



          • RE: Doktor Wiara

            Autor: Amelia55   Data: 2018-05-17, 08:57:20               Odpowiedz

            Ja jestem wielbicielką talentu Maryli Rodowicz - od zawsze. Wielką artystką jest. I w związku z tym czy należała do partii czy nie, to mnie nie obchodzi. Obchodzą mnie jej dokonania artystyczne.
            Takie moje zdanie.



          • RE: Doktor Wiara

            Autor: Madziuleczka   Data: 2018-05-17, 09:27:29               Odpowiedz

            " Obchodzą mnie jej dokonania artystyczne."

            I to jest ok i w ogole super.
            Tylko ja dalej nie rozumiej wlejania jej samochwalnych wypowiedzi pani Maryli i to na forum gdzie jest duzo osob DDA DDD....
            Po co?
            Zeby komus dacc do zrozumienia ze jest be i feeee...bo "na mamuske" wypisuje?
            Ale, ok, nie moge w sumie miec pretensji do ludzi ze im sie w glowie nie miesci ze nie kazda matka kocha swoje dzieci...
            Ze matka moze zycie zniszczyc.

            A piosenki Maryli, to ja tez lubie.



          • RE: Doktor Wiara

            Autor: Amelia55   Data: 2018-05-17, 09:48:21               Odpowiedz

            W mentalności większości ludzi nie wolno źle na matkę mówić, a szczególnie gdy mama już nie żyje.
            Tego nie zmienisz Madzia.

            Pamiętasz Nerwolkę? Po raz pierwszy ktoś (ona) mi mówił, że wolno mi matkę skrytykować, mieć do niej żal, że nawet wolno mi ją osądzić. Mało kto się z Nerwolką zgadzał.
            Mnie to pomogło, to było jak wymiecenie śmieci spod dywanu i otworzenie okna, żeby przewietrzyć.



          • RE: Doktor Wiara

            Autor: Madziuleczka   Data: 2018-05-17, 10:00:24               Odpowiedz

            "Mało kto się z Nerwolką zgadzał.
            Mnie to pomogło"

            I mi BARDZO pomoglo!
            I choc ciagle chwytalam sie za kudly z Newrolka, to jestem jej wdzieczna za rozmowy z "MALA Madzia"tu na forum - BARDZO wdzieczna.
            Z duza Madzia, roznie bywalo;)
            Nooooo i oczywiscie Felka, choc podobno nie odczuwa emocji swych...moje wczuwala jak nikt na swiecie;))

            Wlasnie, co jest z "ma" Newrolka??
            Moze juz jest psychologiem dzieciecym - OBY:)



          • RE: Doktor Wiara

            Autor: feelka   Data: 2018-05-17, 10:20:50               Odpowiedz

            Ja Ciebie na mamuśkę rozumiem. Ale zwróć uwagę, że gdy Chellunia ma czuły punkt "na rozwód i samotne borykanie się z życiem" to nie zamyka ci ust w temacie miłości Zbyszka ,bo na forum głodnym miłości to pisać "nie uchodzi" :)

            No różnie mamy czułe miejsca rozmieszczone. Chellunia była kochana przez matkę.



          • RE: Doktor Wiara

            Autor: feelka   Data: 2018-05-17, 10:35:49               Odpowiedz

            Mnie bolą wszystkie opisy cieszenia się życiem, w tym kotem, ogrodem, filmem i swoim ciałem, a pragnę ich, opisów, jak najwięcej by poczuć życie .

            Ale jest ból słodki i ból w,,witający, tyle to wiem :)



          • RE: Doktor Wiara

            Autor: feelka   Data: 2018-05-17, 10:38:53               Odpowiedz

            Nie witający ale wkurzający i gorzej, miało być.



          • RE: Doktor Wiara

            Autor: Madziuleczka   Data: 2018-05-17, 10:43:08               Odpowiedz

            "Nie witający ale wkurzający i gorzej, miało być."

            Ok, zrozumialam.
            Nasze wkur..nie, to nasza sprawa - bo i nasza jest reakcja.
            Wyrazilam sie, bo trzeba, bo nalezy i powinno sie wyrazac, no nie?;)



          • RE: Doktor Wiara

            Autor: Madziuleczka   Data: 2018-05-17, 10:47:16               Odpowiedz

            I zapomnialam rzeczywiscie cos dodac....
            Oprocz kota, Zbyszka i hortensji......mam mlodszego syna w domu, ktory od pol roku nic nie robi (doslownie)...no gra w PlayStation i wcina kilo batonow dziennie....
            :(
            Tak jak kazdy mam zalosc, smutek i strach w sercu.
            Teraz o syna.

            Niektorym chyba ulzylo teraz......Nie, bez przesady, w koncu tu nie potwory na forum siedza.



          • RE: Doktor Wiara

            Autor: chellunia   Data: 2018-05-17, 11:17:01               Odpowiedz

            Ale zwróć uwagę, że gdy Chellunia ma czuły punkt "na rozwód i samotne borykanie się z życiem" to nie zamyka ci ust w temacie miłości Zbyszka "

            Już nie Felluś. Już nie:) Przecież się nie napędzam:)
            Czuję się lubiana,czy kochana? Tego nie wiem.



          • RE: Doktor Wiara

            Autor: Madziuleczka   Data: 2018-05-17, 10:36:17               Odpowiedz

            "Ale zwróć uwagę, że gdy Chellunia ma czuły punkt "na rozwód i samotne borykanie się z życiem" to nie zamyka ci ust w temacie miłości Zbyszka "

            Ja zawsze zaznaczam ze bez Zbysia, Ptysia i Misia - da sie zyc.
            Ze to prezenty od swiata itp itd..;)
            Ale, ok, moze jestem przewrazliwiona...
            I zabolalo mie stwierdzenie Kordi "bylam jaskolczym jajkiem..."
            I zaraz po tym "ukladna, akuratna z akuratnym dziecinstwem Marylka" - ze pawia sie puscic chce....od tego kontrastu i braku wyczucia Chelli.
            Ale, jak juz pisalam, ok - mam moze fiola na punkcie czulych punktow.

            A tak w ogole to jaka "milosc Zbyszka":))
            Dobrze nam razem i tyle.
            Bo, ja sie czegos nuczylam....troche pokochalam, zmory z duszy wypie..lam....
            A on zdrowy;))))



          • RE: Doktor Wiara

            Autor: chellunia   Data: 2018-05-17, 10:59:05               Odpowiedz


            A mnie te opowieści o Zbysiu wcale nie denerwują,nie bolą.
            Niech cię tam utula i kocha nad życie, za te 100 lat samotności.

            Może i ja znajdę szczęście w miłości:)Kto wie?:):)

            Wkleiłam link o Marylce,bo dołączyła do naszych szeregów.
            Zrozumiałaś w końcu?!

            No ja na Ciebie nawet gniewać się nie umiem, nawet jak mi pierdolety wciskasz:):)
            To jakaś miłość czy co? Zbyszek będzie zazdrosny:):)






          • RE: Doktor Wiara

            Autor: Madziuleczka   Data: 2018-05-17, 11:17:10               Odpowiedz

            "To jakaś miłość czy co? "

            Wiec tak, ja czesto pisze o tym, bo czesto u niektorych tu na forum, wyczuwam poczatki zgorzknienia...rezygnaci w stylu "nie ma fajnych uczciwych facetow" i wyczuwam ze po emocjonalnych ranach, niektorzy staja sie nadmiar ostrozni i ROZUMOWO stawiaja warunki szczesciu i milosci...
            I ja mowie:PAS!
            To nie tak!
            Na swiecie sa wojny, gwalty, pozary...a, czlowiek pozniej znow buduje ogrody i zachwyca sie rozami...
            Wiec, nie nalezy wymyslac "juz nie ma fajnych facetow" lub wymyslac ze ma byc taki i owaki - TYLKO NALEZY ZAUFAV MILOSCI.
            To wystarczy.
            Bo, sa fajni faceci na swiecie, co wynosza smieci, co maja potrzebe czcenia i szanowania kobiety - ba, nawet maja potrzebe swa kobiete nosic na rekach i kwiatki im zbierac:)
            Sa tacy, BO TO TEZ LUDZIE.
            Zbyszka jako przyklad podaje.
            To czesto zgorzknienie, jakies bzdurne oczekiwania i nakladania praw milosci, sprawia ze nie potrafimy sie na nich otworzyc.
            Trauma, dziecinstwo, strach i zmory w duszy- zamykaja nam serce.
            Strach przed porazka, przed odrzuceniem.
            I tym lekom trzeba z dyni przywalic!
            Noooo odrzuca i co?
            Wyjdzie z nich cham malorolny i co?
            I nic, ot oceany sie nie wyleja z czar, wulkany nie zniszcza ziemie ...no, blyskawice nam ogrodek przeoraja i tyle:)
            My znow kwiatki posadzimy i znow bedziemy sie cieszyc zyciem - jesli czujemy milosc wewnetrzna, ktorej zaden Misio Ptysio nie ma szansy nam zabrac.
            Otworzyc sie na milosc, zycie i zwiazek, to tez oznacza otworzenie sie na porazke....
            Wtedy nie trzymamy sie kurczowo zadnego palanta i nie cierpimy "ze swiat taki straszny".
            Swiat jest jaki jest...a my zawsze w tym miejscu w ktorym mamy byc, by ruszyc w ten lepszy swiat:)

            Dobra, nie chce mi sie kazan prawic.



          • RE: Doktor Wiara

            Autor: feelka   Data: 2018-05-17, 11:37:12               Odpowiedz

            I pisz często, i naprawdę przeciwdzialasz zgorzknieniu, przynajmniej mojemu.
            Z tą miłością wyszło mi nieudolnie, bo w skrócie w autobusie. A linków Maryli nie słuchałam, jakby co, to nie wiem jak działają :)



          • RE: Doktor Wiara

            Autor: chellunia   Data: 2018-05-18, 00:05:47               Odpowiedz

            Nie jestes zgorzkniała Feluś. Masz w sobie wiele ciepła, miłości, wyrozumiałości, niezwykłej mądrości.

            Ja uwielbiam Ciebie czytać. Twoje spostrzeżenia sa wyjątkowe. Nie jestem tylko cieplutkim Chelutkiem. Nie dałabym sobie rady, gdybym tylko taka była.

            Nie zamknęłam sie na zycie. Spotykam na swojej drodze ludzi, których umiałam pokochać:)
            A to dla mnie wązne,bo myslałam,że juz wszystko za mną. Bałam się mężczyzn:(:( Nie jest tylko cudnie,jest czasem piekielnie trudno.

            Ale wiele dokonalam, wiele przemyslałam i nadal nie zwalniam się z myslenia.

            Przeżyłam chwile, w których czułam się szczęśliwa, czego i Tobie z całęgo serca życzę.



          • RE: Doktor Wiara

            Autor: feelka   Data: 2018-05-18, 12:10:29               Odpowiedz

            Dzięki Chellunia.
            I ja tam nie myślałam, że opisy "Zbyszkowe" coś tobie osobiscie robią - to było takie na szybko skojarzenie, że też " mogły by komuś robić".

            Choć w sumie... mogą tylko ludzkość radować ;)

            Magda, nie wiem jak to zrobiłaś, ale gdy czytam ludzi po latach medytacji, a potem ciebie... to czuję ten sam oddech dystansu. Tamta noc, dyskotekowa, widzę ją jak błysk przebudzenia, z jednego snu...i wybranie innego snu. I potem już się wie, WIE, że JEST wybór. Nawet jeśli na codzien się znów wikła :)



          • RE: Doktor Wiara feelka

            Autor: fatum   Data: 2018-05-18, 14:37:09               Odpowiedz

            Moim zdaniem feelka mówi,że nie ma czegoś takiego jak limit miłości.Nie ma.Po prostu nie ma żadnego limitu miłości.Nasz "zbiornik"(nazwa umowna,bo nic innego nie przchodzi mi teraz do głowy)do miłości nigdy nie powinien być pusty.Nigdy.Feelko jak Ty jako Ty zachwycasz się tym naszym światem,który jest jaki jest?Proszę miej gest i nie bądź skąpa i tylko napisz mi.-:)Miłego dzionka.



          • RE: Doktor Wiara

            Autor: Madziuleczka   Data: 2018-05-18, 22:00:06               Odpowiedz

            Felka, zawstydzilam sie :))

            "... czuję ten sam oddech dystansu."

            Noooo, do swiata to dystansem gleboko oddycham, ale do siebie samej wciaz za malo go mam....
            Ale, tak, nawet do siebie samej WIEM ze JEST wybor.....I ze wszyscy mamy taki potencjal jak Alicja z Krainy Czarow;)

            Jestem tak zawstydzona tym ze rozprawiam jak prawie oswiecona, ze napisze jeszcze tylko taka anegdote z zycia wieta:)))
            Bo, cos mi sie w oczy rzucilo.

            "opisy "Zbyszkowe"..."

            Chyba robie te opisy z automatu....
            Jak spontanicznie, bo bylo to spontanicznie, przyjechala do mnie pierwszy raz Kropkaikreska, to po przywitaniu sie, przytuleniu, wypakowaniu....
            Zasiedlismy w izbie i pierwsze co KK powiedziala patrzac na mego chlopa, to: "to Ty jestesz ten slawetny z forum Zbycho..."
            Jego zamurowalo i tylko :"ja? ja? o mnie pisze? o mnie?"
            Ja zmienilam temat i prawie do samego rana bylo juz tylko o "na terapie", ale introwertyk jak bylismy sami to odrazu wrocil do tematu.
            I stwierdzil: "nie pisz nic o mnie".:))

            Wiec, ja nie o nim....
            Ja o tym WYBORZE:))))





          • RE: Doktor Wiara

            Autor: feelka   Data: 2018-05-18, 22:52:09               Odpowiedz

            No tak, bo to nie o nim, to o Figurze Zbyszek, jakby powiedziała Sams :)

            Pozdrowienia



          • RE: Człowieczeństwo. Prawość.

            Autor: bezogonka   Data: 2018-05-20, 13:32:46               Odpowiedz

            Prawomyślność to zespół myśli i zachowań tak przedstawionych i realizowanych, by każdy kto znajduje się w polu oddziaływania prawomyślności czuł się ważny i potrzebny, i nie doznawał bezustannego poczucia osamotnienia.

            ...
            Bez prawomyślności niemożliwe jest tworzenie trwałych i prawidłowych relacji.
            ...



          • RE: Doktor Wiara

            Autor: feelka   Data: 2018-05-17, 12:58:26               Odpowiedz

            "Otworzyć się na miłość, na życie..., to otworzyć się i na porażkę"-
            b. mądre. I na ból.

            Ból ze współczuciem sobie - to też miłość (i też życie ), dlatego tam napisało mi się "słodki" ból. (A sama się zdziwiłam tym niemodnym określeniem)



          • RE: Doktor Wiara i Człowieczeństwo.

            Autor: fatum   Data: 2018-05-17, 10:00:56               Odpowiedz

            Moim zdaniem już sam tytuł wątku mówi jasno,że pomieści w sobie sprawy związane z Człowieczeństwem.Także i Marylkę,którą też cenię i podziwiam.To także człowiek wymagający nieco współczucia,a ono zawiera się w Człowieczeństwie.



          • RE: Doktor Wiara i Człowieczeństwo.

            Autor: bezogonka   Data: 2018-05-17, 10:16:19               Odpowiedz

            Dzień dobry :)
            Pewnie, Dziewczyny! Ten wątek pomieści Marylkę i każdą z nas..i wielu jeszcze innych a nawet więcej :)
            Jest bowiem tak, że każdy artysta ,choć bywa trudny i mało wrażliwy w życiu codziennym, pozostawia po sobie większy lub mniejszy ślad w kulturze narodu, świata, z którego czerpią następne pokolenia poszukujących i dla nich rzadko liczy się jakim był człowiekiem w codziennym życiu.
            Taki już przywilej artysty ;)
            ...
            ps. a teraz idę do innego wątku, bo mam Wam coś do opowiedzenia :)



          • Bezogonka opuść wątek póki czas.

            Autor: fatum   Data: 2018-05-23, 21:01:33               Odpowiedz

            Proszę Ciebie uprzejmie opuść wątek:Jak walczyć o lepsze życie?jak przet...(130).Jesteś mądrą Osobą i wiedz,że wygrywa się ustępując głupocie.Ściskam.Pa.



          • RE: Bezogonka opuść wątek póki czas.

            Autor: bezogonka   Data: 2018-05-23, 21:45:52               Odpowiedz

            fatum
            Mam dużo sił i cierpliwości :) Nie martw się. Wszystko w porządku.



          • RE: Bezogonka opuść wątek póki czas.

            Autor: fatum   Data: 2018-05-23, 21:50:03               Odpowiedz

            Zatem spokojnej nocy i dnia.-:)*Pa.



          • RE: Bezogonka opuść wątek póki czas.

            Autor: bezogonka   Data: 2018-05-23, 21:52:05               Odpowiedz

            Spokojnej, fatum :)
            Ja jeszcze posiedzę..



          • RE: Bezogonka opuść wątek póki czas.

            Autor: fatum   Data: 2018-05-23, 23:05:16               Odpowiedz

            Widzę,że siedzisz.Powiedz mi moja droga dlaczego/czemu szukasz odpowiedzi (wątek wiadomy) przeczuwając katastrofę?Nie lepiej odpuścić?Ok.Chcesz dalej w brnąć w bagno?Moje wyrazy współczucia.Świat jest pełen dziwnych ludzi.Ale bezogonka musi sama się o tym przekonać.Hmmmmm.Bezogonka masz wiedzę z obszaru jak dobrze jest dbać o siebie samego,ale wolisz poparzyć się i dopiero potem dmuchać na zimne?Możliwość zmiany jest jednak zagadką/tajemnicą.I po co chcesz dać się krzywdzić osobom,które lubią mieszać?No,tak po prostu mają.Po co?Wygrasz,ale nie tym razem.Ściskam.



          • RE: Bezogonka opuść wątek póki czas.

            Autor: fatum   Data: 2018-05-24, 10:32:24               Odpowiedz

            Bezogonka Ty to masz farta.Czytałaś chyba z wypiekami na twarzy wszystkie posty skierowane do Ciebie w wiadomym miejscu?Po takiej nauce możesz być już naprawdę mądra.Wcześniej chyba nie byłaś.-:)*I teraz już nic Ciebie nie zdziwi.Mnie również.Bezogonka jesteś jednak odważna.Siedziałaś w mrowisku i wyszłaś cała.Gratulacje.Podziwiam Twój spokój i opanowanie.Pa.



          • RE: Bezogonka opuść wątek póki czas.

            Autor: bezogonka   Data: 2018-05-24, 10:51:33               Odpowiedz

            Wybacz, fatum, że wczoraj nie odpisałam.. ale "zdarzyła się" ważna rozmowa telefoniczna.
            Cieszę się, że czytasz wszystko. Ważne jest, by się nie bać odmienności zdań. Łatwiej wówczas jest zobaczyć motywację. Tę najpierwszą.
            Jedno jest fajne na forach. Kuluary jeśli są, a zawsze są, to tylko w naszych głowach :)



          • RE: Bezogonka opuść wątek póki czas.

            Autor: fatum   Data: 2018-05-24, 11:37:55               Odpowiedz

            Masz rację.Masz rację.Jednak przyznać też musisz,że jestem ciekawym przypadkiem.W psychologii to się nazywa: Studium przypadku (fatum).Jak dla mnie bomba.Masz tą pracę wreszcie?Kiedy będziesz wiedziała,że ją masz?Będziesz jeszcze dopytywała się o mnie szare Eminencje???-:)*Chętnie mrowisko sobie poczytam przy kawce i dobrej muzyce i słoneczku.Miłego dnia "moja" Koleżanko,która mi imponuje,bo nie boi się odmiennego zdania i lubi siedzieć w mrowisku.-:)*Dzięki mrowisku poznaje intencje i motywacje odpowiadających jej "głowom".-:)*Głowy,które mówią,ale nie myślą.I takie głowy lubi bezogonka.Hmmm.



          • RE: Bezogonka opuść wątek póki czas.

            Autor: bezogonka   Data: 2018-05-24, 13:26:24               Odpowiedz

            Co do pracy.. Staram się zwiększyć swoje szanse.
            Działam w tym kierunku. Spokojnie..za kilka dni będę wiedziała.
            Obym miała tylko takie problemy w życiu ;)
            Na szczęście żyję w kraju, w którym pracę można mieć, niekoniecznie tę najlepszą. No, cóż..taki system, że nikt darmo nic nie daje więc skoro tak jest to konsekwencje ponoszę jak wszyscy :)



          • RE: Bezogonka opuść wątek póki czas.

            Autor: fatum   Data: 2018-05-24, 13:40:36               Odpowiedz

            Twoim krajem jest Anglia,czy Szwecja bezogonko?Pytam ze zwykłej ludzkiej ciekawości.Ja mieszkam w Polsce.I tylko wyjeżdżam poza Polskę,ale wracam.Czy będziemy jeszcze ze sobą pisały?Wiesz nowa praca wymaga zaangażowania,a i Forum też.Pozdrówka.



          • RE: Bezogonka opuść wątek póki czas.

            Autor: bezogonka   Data: 2018-05-25, 19:01:39               Odpowiedz

            fatum
            Mieszkam w Polsce. Ale kiedyś chciałabym mieszkać nad brzegiem oceanu. Wyobrażenie tego miejsca ciągle się zmienia lecz charakterystyczne cechy pozostają. Ocean. Puste plaże . Przyjazna temperatura. Maleńki ,skromny kąt. Samotnie lub nie. Potrzebuję też drzew w pobliżu domu.



          • RE: Bezogonka opuść wątek póki czas.

            Autor: fatum   Data: 2018-05-25, 22:30:10               Odpowiedz

            Mówią,że mądre marzenia spełniają się.I tego Ci życzę.Cieszę się,że mnie broniłaś.To jest bardzo przyjemne uczucie.Powiem,że nawet bardzo przyjemne.Jesteś tutaj krótko bezogonko i już zdążyłaś mnie na tyle poznać,że zdecydowałaś się "bronić" mnie.To jest Wielkie.Ty jesteś Wielka Duchem.Jak chcesz to możesz to umieścić jako Twoje Epitafium.Żart.Guuuuupi.Ale żart.Pa.Lubię czytać Twoje komentarze.



          • RE: Bezogonka opuść wątek póki czas.

            Autor: fatum   Data: 2018-05-25, 22:34:11               Odpowiedz

            Mówią,że mądre marzenia spełniają się.I tego Ci życzę.Cieszę się,że mnie broniłaś.To jest bardzo przyjemne uczucie.Powiem,że nawet bardzo przyjemne.Jesteś tutaj krótko bezogonko i już zdążyłaś mnie na tyle poznać,że zdecydowałaś się "bronić" mnie.To jest Wielkie.Ty jesteś Wielka Duchem.Jak chcesz to możesz to umieścić jako Twoje Epitafium.Żart.Guuuuupi.Ale żart.Pa.Lubię czytać Twoje komentarze.



          • RE: Bezogonka opuść wątek póki czas.

            Autor: fatum   Data: 2018-05-25, 23:31:46               Odpowiedz

            Bezogonka.W wiadomym wątku (tak ten,który prosiłam,abyś opuściła)pisze do Ciebie Zeberka i prosi o Twoją wypowiedź.Też chcę poznać Twoje zdanie i dlatego o tej prośbie Zeberki piszę tutaj.Idę spać.Nie śpiesz się z odpowiedzią.-:)*Zeberka też już pewnie smacznie chrapie.-:)*Pa.



          • RE: Bezogonka opuść wątek póki czas.

            Autor: fatum   Data: 2018-05-25, 23:51:20               Odpowiedz

            Przeczytałam odpowiedź dla Zeberki.Nie pisnę jednak ani słowa.-:)*Bezogonka nie zgadzam się z Tobą,że w Realnym bym się z Tobą nie kolegowała.Jestem innego zdania.I przy nim teraz pozostanę.Pamiętam,że pisałam,że w Realnym świecie nie mogłabym się z Tobą przyjaźnić,ale zmieniam zdanie.To byłaby mieszanka wybuchowa ta nasza realna rozmowa,ale sądzę,że faktycznie mogłabyś wiele skorzystać z mojej obecności w Twoim życiu i odwrotnie ja też skorzystałabym od Ciebie możliwe,że więcej.Nie mam wagi aptekarskiej to nie będziemy ważyły kto więcej,a kto mniej.Ważne,że jest impuls na dobry kontakt i komunikację.



          • RE: Bezogonka opuść wątek póki czas.

            Autor: Amelia55   Data: 2018-05-26, 10:35:40               Odpowiedz

            Fatum, wtrącę się Wam, ale właśnie mam doświadczenie nt. kolegowania, którym chciałam się podzielić. Otóż znam z pracy 8 lat kobietę, o której do wczoraj myślałam, że nie chciałabym się z nią kolegować. Hałaśliwa, obcesowa i swoim wiecznym śmiechem musi coś pokrywać to na pewno taka fasada, tak myślałam. Przedwczoraj w nocy przyszło mi pracować z nią, tak ręka w rękę i byłyśmy tylko my dwie. I okazało się, że nie tylko dobrze się nam pracowało, tzw. rozumiałyśmy się bez słów, ale i że super się w jej obecności czułam, jakoś tak kojąco na mnie działała i pośmiałyśmy się i pogadały i tak jak kula ziemska się obraca, tak ja zmieniłam zdanie! Nie spotkam jej długo w pracy bo właśnie idzie do szpitala na zaplanowaną operację, po której ze 3 miesiące będzie na wolnym. I stwierdziłam, że będę za nią tęsknić!



          • RE: Bezogonka opuść wątek póki czas.

            Autor: fatum   Data: 2018-05-26, 11:43:45               Odpowiedz

            Amelio zatem trzymam więc kciuki za Twoją znajomą.Udanej życzę jej operacji.W mojej modlitwie ją uwzględnię.I razem z Tobą będę tęskniła,bo we dwie raźniej jest tęsknić.Uściski.



          • RE: Człowieczeństwo. Jak żyjemy.

            Autor: bezogonka   Data: 2018-05-26, 21:18:04               Odpowiedz

            fatum
            Sposób życia nas różni.
            Nie wiem jak Ty żyjesz ale wiem jak żyję ja.
            :)
            Oczywiście, mogłybyśmy rozmawiać również realnie.



          • RE: Człowieczeństwo. Jak żyjemy.

            Autor: fatum   Data: 2018-05-26, 21:28:21               Odpowiedz

            Bezogonka Ty jesteś zbyt skromna moim zdaniem.I taką skromnością umniejszasz swoje atuty.P.S. Myślisz,że taki paw przejmuje się skromnością,gdy rozkłada swój mieniący się piórami ogon?Dobra Kobieto rozpostrzyj swoje lśniące pióra.-:)*Też wiem jak żyję.Sądzę,że mamy dużą szansę porozmawiać również realnie.Może za pół roku?,mimo,że różni nas sposób życia.A może właśnie dlatego?



          • RE: Człowieczeństwo. Jak żyjemy.

            Autor: bezogonka   Data: 2018-05-27, 11:37:15               Odpowiedz

            Masz wiele racji, fatum :)
            Ale nie mam w zwyczaju myśleć na zasadzie porównań..
            Ani paw ,ani ja bardziej nie zaistniejemy przecież.

            Cieszę się, że "przyszłam" na to forum.



          • RE: Człowieczeństwo. Jak żyjemy.

            Autor: fatum   Data: 2018-05-27, 11:58:49               Odpowiedz

            Bogu niech będą dzięki.Pa.



          • RE: Bezogonka opuść wątek póki czas.

            Autor: bezogonka   Data: 2018-05-24, 12:02:40               Odpowiedz

            fatum
            Każde z nas jest ciekawym przypadkiem.
            Uważam wszystkich za myślące istoty. Jakąś podstawę wiary trzeba przyjąć a wraz z nią wszystkie jej konsekwencje, i te uświadomione, i te nieświadome, bo wciąż w ruchu jest myśl. Próba zatrzymania procesu to szaleństwo.
            Jednakowoż i w tym szaleństwie jest metoda. Każdy proces bowiem przechodzi stan stagnacji- samoistnie.
            Pamiętając o tym, że "wszystko płynie" ,obojętnie na jaki stan aktualny procesu się natkniemy,reagujemy.
            Nie wymagajmy od siebie zbyt wiele lecz wymagajmy codziennie. Życie każdej istoty jest bezcenne. Niepowtarzalne. Ważne. Nie zapominajmy o tym nawet w błahych rozmowach gdziekolwiek i jakkolwiek się toczą.




    • RE: Człowieczeństwo.

      Autor: pini2   Data: 2018-05-29, 20:13:37               Odpowiedz

      Nie daję rady nie mam sily



      • RE: Człowieczeństwo.

        Autor: fatum   Data: 2018-05-29, 20:17:30               Odpowiedz

        Idź po pomoc.Idź do schroniska dla bezdomnych.Ale tam nie można pić.Dasz radę.Albo umrzesz.Statystyki są przepełnione zapisami o zmarłych alkoholikach.Chyba chcesz być w tej statystyce,to trudno.Wybór masz.Taka prawda.



    • RE: Człowieczeństwo. fatum w przelocie

      Autor: bezogonka   Data: 2018-05-30, 12:52:31               Odpowiedz

      fatum
      Wrócę do Twojego postu w wolnej chwili. Teraz praca nie pozwala na skupienie niezbędne przy odpowiedziach tak ważnych. Zwłaszcza, że słowo jest najważniejsze.
      Bo się nie znamy. Nic o sobie nie wiemy. Nie obserwujemy swojego życia wzajemnie od lat, nie obserwujemy drogi, którą podążamy. Wszystko opiera się więc na słowie i absolutnej pewności, że dziś, w tej chwili, wierzymy w tę właśnie prawdę ,o której piszemy.
      Dziś chcę jeszcze zamieścić tu post istotny, by dać wskazówkę do moich dotychczasowych poczynań.
      Nie miej żalu.



      • Dla zapracowanej bezogonki. Proszę przeczytaj.....

        Autor: fatum   Data: 2018-05-30, 13:01:33               Odpowiedz

        Gwiaździsta, gwiaździsta nocy
        Pomaluj swą paletę szarobłękitną
        Wypatruj w letnim dniu
        Oczyma które znają mrok mojej duszy
        Cieni na wzgórzach
        Szkicuj drzewa i narcyze
        Zatrzymaj powiewy i chłody zimy
        W kolorach na śnieżnej połaci lnu

        Teraz rozumiem
        Co próbowałeś mi powiedzieć
        Jak cierpiałeś w imię poczytalności
        Jak próbowałeś ich uwolnić
        Lecz nikt nie słuchał bo nie wiedział jak
        Być może będą słuchać teraz

        Gwiaździsta, gwiaździsta nocy
        Płonące kwiaty jaskrawy błysk
        Wirujące chmury w fioletowej mgle
        Zwierciadło oczu Wincentego w błękicie chińskiej porcelany
        Kolory zmieniają zabarwienie
        Poranne pola bursztynowych kłosów
        Twarze zbrużdżone liniami bólu
        Uśmierzane kochającą dłonią artysty

        Teraz rozumiem
        Co próbowałeś mi powiedzieć
        Jak cierpiałeś w imię poczytalności
        Jak próbowałeś ich uwolnić
        Lecz nikt nie słuchał bo nie wiedział jak
        Być może będą słuchać teraz

        Bo oni nie mogli cię kochać
        A twoja miłość była tak prawdziwa
        I gdy w zasięgu wzroku nie było żadnej nadziei
        W tę gwiaździstą, gwiaździstą noc
        Odebrałeś sobie życie tak, jak to często robią kochankowie
        Ale jedno mogłem ci powiedzieć Wincenty
        Ten świat nigdy nie był przeznaczony dla kogoś tak
        Pięknego jak ty

        Gwiaździsta, gwiaździsta nocy
        Portrety wiszą w pustych korytarzach
        Głowy bez ram na bezimiennych ścianach
        Z oczyma co przyglądają się światu i nie mogą zapomnieć
        Jak nieznajomi których spotykałeś
        Obdartusy w łachmanach
        Srebrny cierń na skrwawionej róży
        Leżą pokruszone i złamane na dziewiczym śniegu

        Dopiero teraz myślę że rozumiem
        Co próbowałeś mi powiedzieć
        Jak cierpiałeś w imię poczytalności
        Jak próbowałeś ich uwolnić
        Lecz oni nie słuchali i nadal nie słuchają
        Być może nigdy nie będą

        (Tłumaczenie Elżbieta Będkowska-Adamczyk)






        • RE: Dla zapracowanej bezogonki. Proszę przeczytaj.....

          Autor: bezogonka   Data: 2018-05-31, 11:28:02               Odpowiedz

          fatum :)
          Dziękuję. Wiersz jest i piękny, i smutny, i jak przewodnik po prowadzi nie tylko po galerii pełnej barw ale i po "duszy" artysty.
          Czasem artysta jest jak dziecko, nie rozumie lecz czuje tę pulsującą ekspresję życia i tęsknotę do gwiazd..Wszechświat, którego jest częścią ,nie tylko poraża go pięknem ale i też odbiera możliwość zobrazowania tego piękna. Wysiłki ,cały trud włożony w swoją twórczą pracę,ciągnąca się latami bezsilność,"znieczulacze" typu alkohol,narkotyki, w końcu zabierają chęć mówienia..
          Między artystą a odbiorcami wyrasta mur.
          Nikt nie rozumie czym jest mur. Wszyscy wiedzą, że jest.
          Jedna warstwa cegieł to niechęć do mówienia, druga warstwa to niechęć do słuchania. Od tego muru można się tylko odbić, ten mur na zawsze może zagrodzić drogę do odnalezienia się wśród ludzi. Pojedyncze eskapady (chętnych do słuchania kogoś kto nie mówi) to "ekipy ratunkowe". Przychodzą i odchodzą z kawałkami ran na zmienionych bandażach. Artysta już nie przemówi. Bandaże stają się relikwiami. Ale on tam ciągle jest. We wszechświecie za murem. Milczy. Jego milczenie tak ciąży..



          • RE: Dla zapracowanej bezogonki. Proszę przeczytaj.....

            Autor: fatum   Data: 2018-05-31, 13:22:59               Odpowiedz

            Tak jego Dusza nie znalazła ukojenia.Wywyższał siebie ponad Pana Wszechrzeczy i umarł niestety zapomniany.A wystarczyło przyznać.Tak jestem słaby pomóż mi Boże.Bóg też szanuje naszą wolną wolę i jeśli nie prosimy to i nie dostajemy.Stwórca Jest Psychologiem i tak jak psycholog ziemski czeka na człowieka.Miłego dnia.Jestem zniesmaczona ostatnim hałasem na Forum.Wiem,że to mój problem,ale przez takie hałasy to nie chce mi się pisać,ani odpowiadać.Wiem,że np.Adam czeka na odpowiedź,Amelka.Jednak nie mam siły na odpowiedzi.Smutne.Wesoło tylko mają Ci,którzy robią ten hałas.I tak nic im nie będzie,mimo,że piszą że na Forum są idioci.I inne ciekawostki.Bezogonka sorki,że tak żalę się Tobie,ale mam do Ciebie z wątku na wątek coraz większe zaufanie.Dziękuję Ci,że mnie wysłuchałaś.Pozbieram się jak zawsze,ale może to dłuźejtrwać.Pa.



          • RE: Dla zapracowanej bezogonki. Proszę przeczytaj.....

            Autor: fatum   Data: 2018-06-02, 14:37:46               Odpowiedz

            Bezogonka miłej soboty i niedzieli Ci życzę.Kiedy będziesz na Forum i czy w ogóle.Praca pracą,ale tutaj jesteś też potrzebna i tyle.Pa.



          • RE: Dla zapracowanej bezogonki. Proszę przeczytaj.....

            Autor: bezogonka   Data: 2018-06-03, 09:08:54               Odpowiedz

            fatum :-)
            Dzień dobry!
            Mam chwilowe kłopoty na łączach.
            Gwałtowne burze nie służą rozmowom wirtualnym.
            heh jak słowa brzmią metaforycznie, prawda? A przyczyna jest tak banalna..
            W nowej pracy wszystko nowe i trochę męczące, wymaga wzmożonej uwagi. Trochę stresu odkładającego się w mięśniach..ale to zwykłe symptomy nowego. :-)
            Czytam Was, myślę o tym co piszecie, jakich rozwiązań szukacie.. W dźwięku syren straży pożarnej oddelegowanej do pomp w zalanych piwnicach..
            Myślę o tym w strugach deszczu i myślę o tym kto znów straci poczucie sensu w walce z żywiołami..



          • RE: Dla zapracowanej bezogonki. Proszę przeczytaj.....

            Autor: fatum   Data: 2018-06-03, 18:32:43               Odpowiedz

            Widzę,że nowa praca służy Tobie.Z wigorem odpisujesz w wielu wątkach.Czytam z przyjemnością i nawet z uśmiechem w niekt&#242;rych momentach.Fajnie,że poświęcasz swój cenny czas na pomoc potrzebującym,piszącym na Forum.P.S. jak dziś jechałam to widziałam skutki gwałtownych burz.Przykre widoki.Pozdrawiam już czerwcowo.Czas płynie i nic nie możemy z tym zrobić.A martwimy się często zupełnymi błahostkami.Życie.Pa.



          • RE: Dla zapracowanej bezogonki. Proszę przeczytaj.....

            Autor: bezogonka   Data: 2018-06-03, 19:00:18               Odpowiedz

            fatum :-)
            Przecież wiesz, że mnie do pełni szczęścia nie:-) wiele brakuje.
            Dziś, po tych burzach, wolałam nie ruszać się z domu. Czuję zresztą skutki stresu i km przechodzonych w pracy.
            Nie mam nawet możliwości (znów! )sprawdzenia co się zdarzyło opodal mnie..
            A w wątki..no,cóż..czasem potrzebuję dopowiedzieć jeszcze coś. Jak każdy.
            Ujawnić się też.. ;-) bo gołosłownością nie sadzi się drzew :-)



          • RE: Dla zapracowanej bezogonki. Proszę przeczytaj.....

            Autor: fatum   Data: 2018-06-03, 19:21:45               Odpowiedz

            Zostawiłaś e-maila.Nie martw się nie napiszę do Ciebie.-:)*Pozdro.



    • RE: Człowieczeństwo. Psychologia nauką nonsensu

      Autor: bezogonka   Data: 2018-05-30, 13:23:10               Odpowiedz

      Hipoteza Riemanna sprowadziła obłęd na zdolnych i ambitnych matematyków,na pozostałych -próbujących rozwikłać zagadkę i żyć, co najmniej wieloletnie zmagania zakończone fiaskiem.
      Psychologia zaś sprowadza na większość ludzi "wieżę babel" a na pozostałych niemożność odkrycia sensownej radości z życia,które jak się okazuje ,zawsze jest zbyt krótkie, by naprawdę żyć.
      Wczoraj było słowo.
      Dziś jest słowo.
      Jutro będzie słowo.
      W każdym z nich jesteśmy "teraz".
      A my wciąż poszukujemy świętego graala.
      Czegoś co było zanim albo czegoś co będzie do końca.
      Stałą jest życie.
      Jeśli żyjesz nie marnuje się owo życie.
      Cokolwiek i kimkolwiek jesteś ,masz tę jedną niezbywalną pewność.
      A kim jesteś i jak chcesz żyć ,zależy tylko od Ciebie.
      Wszyscy jesteśmy w tej samej pozycji.
      Każdy z nas ustala prawidła swojego życia, w systemie lub poza nim.
      Nikt nie jest ani mądrzejszy, ani lepszy wobec życia i śmierci jako istota, którą jest.
      Każdy z nas mówi językiem życia. Różnią nas wartości, które obieramy, by je definiować, bo moralny "dekalog" mamy wpisany w materiał genetyczny. Sprzeciwianie się temu "dekalogowi" kończy się zawsze odbieraniem! życia(sobie bądź innym)



    • RE: Człowieczeństwo. Jawność. Realność.

      Autor: bezogonka   Data: 2018-06-03, 20:54:16               Odpowiedz

      Rezygnacja z anonimowości (jej części).
      Jak mogłabym, fatum, nie zrobić tego, gdy oferuję metaforyczne drzewo? Oferuję, że je posadzę pod czyimś oknem.
      Jeśli nie dla "lubię siebie", to dla czego? hm?
      Jestem spokojna, bo żyję tak jak chcę. Bez strachu ale i bez naiwności, za to z wiarą,wielką wiarą :), że ..podpis będzie człowiekiem.
      Cieszę się, że wrócił net ;P



      • RE: Człowieczeństwo. Jawność. Realność.

        Autor: fatum   Data: 2018-06-03, 21:05:06               Odpowiedz

        Pochwalisz się jak ten "podpis" okaże się człowiekiem?-:^*Też jestem ciekawa.A co?



        • RE: Człowieczeństwo. Jawność. Realność.

          Autor: fatum   Data: 2018-06-06, 00:17:57               Odpowiedz

          "Jeśli obudzi mnie słońce,to od razu zapomnę tę chwilę zwątpienia nocnego".Autor myśli:bezogonka.



          • RE: Człowieczeństwo. 43 zachody słońca

            Autor: bezogonka   Data: 2018-06-08, 15:17:10               Odpowiedz

            "Gdy jest bardzo smutno, to kocha się zachody słońca."

            "Idąc prosto przed siebie nie można zajść daleko..."

            "Na pustyni jest się samotnym. Równie samotnym jest się wśród ludzi."

            "Ludzie? (...) Wiatr nimi miota. Nie mają korzeni - to im bardzo przeszkadza."

            "Oswoić" znaczy "stworzyć więzy"

            "Nie przeciągaj pożegnania, bo to męczące. Zdecydowałeś się odejść, to idź."

            "Ludzie z Twojej planety hodują pięć tysięcy róż w jednym ogrodzie... i nie znajdują w nich tego, czego szukają... A tymczasem to, czego szukają, może być ukryte w jednej róży."

            "Róże są efemeryczne. Efemeryczne, znaczy zagrożone bliskim unicestwieniem."



          • RE: Człowieczeństwo. 43 zachody słońca

            Autor: Adamos325   Data: 2018-06-08, 15:51:27               Odpowiedz

            Zapiszę sobie Bezogonka Twoje aforyzmy, myśli na duże kartce - będę codziennie powtarzał jako mantrę, dużo w nich Mądrości! :) A Małym Księciem też już byłem... ;)



          • RE: Człowieczeństwo. 43 zachody słońca

            Autor: bezogonka   Data: 2018-06-08, 16:03:10               Odpowiedz

            Adamosie325 :)
            Wiem, że wiesz.

            "Miłość nie polega na tym, aby wzajemnie sobie się przyglądać, lecz aby patrzeć razem w tym samym kierunku."



          • RE: Człowieczeństwo. 43 zachody słońca

            Autor: fatum   Data: 2018-06-08, 16:33:53               Odpowiedz

            -Pewnego dnia oglądałem zachód słońca czterdzieści trzy razy-powiedział Mały Książe,a w chwilę później dodał:-Wiesz,gdy jest bardzo smutno,to kocha się zachody słońca.-Więc wówczas,gdy oglądałeś je czterdzieści trzy razy,byłeś aż tak bardzo smutny?-zapytałem.Ale Mały Książe nie odpowiedział. P.S. to może odpowie mi bezogonka i Adam.-:)*Miło mi będzie.Mimo,że 43 razy (zachód słońca)to chyba nie oglądałam.Może jeszcze zdążę???-:*^^



          • RE: Człowieczeństwo. 43 zachody słońca

            Autor: bezogonka   Data: 2018-06-08, 20:01:39               Odpowiedz

            fatum
            Gdyby człowiek wiedział co los mu szykuje ,napatrzył by się zawczasu ;)
            A gdyby wiedział czy aż tak smutny a może nie, to nie patrzyłby wcale.
            Dlatego właśnie w milczeniu zbliżamy się do siebie ,fatum.



          • RE: Człowieczeństwo. 43 zachody słońca

            Autor: Adamos325   Data: 2018-06-08, 22:48:34               Odpowiedz

            Wiem, wiem Bezogonka... :)

            Ale coś na napiszę o tych zachodach słońca. Kiedyś-wcześniej faktycznie, jak byłem samotny, miałem dużo czasu - to chodziłem, jeździłem i podziwiałem te zachody słońca, nawet zdjęcia robiłem - adorowałem, podziwiałem, myślałem, zastanawiałem się nad życiem i nad miłością :) Teraz kiedy jest więcej towarzystwa, ludzi w moim życiu, oczywiście dalej podobają mi się zachody słońca, są Piękne - ale nie mam już aż tak bardzo czasu je podziwiać, głowę zaprzątają mi inni ludzie, ich sprawy, aktywność - nawet teraz jak bym poszedł oglądać ten zachód słońca, to nie zrobiłbym tego już samemu - ale z drugą osobą, nawet we trójkę. No chyba że bym był smutny... - wtedy tak, znów mógłbym sam pójść oglądać zachód słońca ;), zastanawiać się nad życiem, nad miłością, nad tęsknotą. A tak to teraz - bardziej podobają mi się wschody słońca, kiedy wszystko zaczyna żyć, tryskać energią, mieć-realizować plany :) Dobrze żeście wywołali ten temat - dał mi trochę do myślenia, przywołał wspomnienia. Jakim kiedyś byłem adoratorem zachodów słońca - a jakim jestem teraz adoratorem wschodów słońca. Jak byłem kiedyś skoncentrowany na sobie - a teraz jak ludzie mnie rozproszyli i pokazali inne drogi, problemy, cele. Czy to jest dobre? - sam nie wiem, może Wy mi odpowiecie... :)

            Jeszcze jedno - żeby oglądać 43 razy zachody słońca, wcale nie musi być aż tak bardzo smutno... - można być po prostu estetą, koneserem. Choć też trochę to może być zastanawiające - zwłaszcza jak to się robi samemu :)



          • RE: Człowieczeństwo. 43 zachody słońca

            Autor: fatum   Data: 2018-06-08, 23:01:32               Odpowiedz

            Nie będę umiała biegać,dopóki nie nauczę się raczkować,bez względu na to,jak bardzo będę się starała.Wy chcecie przeskoczyć etap raczkowania?Doprawdy?Jestem po prostu ciekawa.Ale odpowiedzi pokręconej nie chcę.Pozdrawiam.



          • RE: Człowieczeństwo. 43 zachody słońca

            Autor: bezogonka   Data: 2018-06-08, 23:28:27               Odpowiedz

            Adamos325 :)
            Dbasz o to co oswoiłeś :)

            Jestem z natury nocnym markiem(albo w ogóle bym nie spała choć spać też lubię) lecz tylko w wieku 14 lat miałam niechęć do oglądania wschodów słońca.
            Im starsza byłam, tym bardziej mobilizowałam się ,by co jakiś czas widzieć zorze poranne. Mają w sobie moc uzdrawiania duszy.
            Im starsza byłam, tym zachody słońca robiły mniejsze wrażenie, choć te blaski rozlane jak okiem sięgnąć, zachwycają.
            Jedno jest niezmienne..wokół mnie nigdy nie było wielu ludzi. Ciągły gwar nie dla mnie.
            Nie nadążyłabym uszami,oczami,rękoma..jestem coraz starsza i mój mały rozumek zasiada przy beczce z miodem a dusza dodaje weń odrobinę dziegciu..i tak wespół debatując ,raz po raz zmuszają serce do pracy;) (nie ma jak wprawna wymówka,nie? ;) )

            Nie pytaj a rób swoje :) Wszystkie drogi prowadzą
            do źródła. Wybieramy te, na których nie jesteśmy samotnymi wędrowcami.



    • RE: Człowieczeństwo. Pamięć.

      Autor: bezogonka   Data: 2018-06-11, 21:17:07               Odpowiedz

      "Ale kiedy, po śmierci osób, po zniszczeniu rzeczy, z dawnej przeszłości nic nie istnieje, wówczas jedynie zapach i smak, wątlejsze, ale żywsze, bardziej niematerialne, trwalsze, wierniejsze, długo jeszcze, jak dusze przypominają sobie, czekają, spodziewają się - na ruinie wszystkiego - i dźwigają niestrudzenie na swojej znikomej kropelce olbrzymią budowlę wspomnienia"
      M.Proust "W stronę Swanna"



      • RE: Człowieczeństwo. Pamięć.

        Autor: fatum   Data: 2018-06-11, 21:35:06               Odpowiedz

        ""Ja nie chcę,żeby wszyscy ludzie dawali mi żyć po mojemu.Chcę,żeby pozwalali mi rozwijać pokazując mi swój punkt widzenia i swoje zainteresowania"". Autor tych mocnych słów to: bearek z Boskiego Forum.Pozdrawiam.



        • Człowieczeństwo. Utrata kreatywności artystycznej.

          Autor: fatum   Data: 2018-06-12, 19:31:51               Odpowiedz

          Wiesz bezogonko,że nasza Amelka martwi się swoją ewentualną utratą kreatywności artystycznej?Pomyślałam więc sobie,czy Ty kiedykolwiek miałaś z tym problem?Nie złość się przypadkiem na mnie,ale czytając Amelkę tak mi się to po prostu skojarzyło.Pa.



          • RE: Człowieczeństwo. Utrata kreatywności artystycznej.

            Autor: bezogonka   Data: 2018-06-12, 21:55:04               Odpowiedz

            Zdaje mi się , fatum, że z brakiem tym nigdy do czynienia nie miałam, choć wiesz przecież, że nie wiem czy i jeśli, we śnie jestem,tam własnie ów niedobór może mnie dotykać.
            Jedno jest pewne, że kiedyś , na skutek traumy , przez pewien czas (po ok.dwóch tygodniach zorientowałam się ) nie słyszałam mojej muzyki(muzyki w mojej głowie).
            Zatem..prawdopodobne wydaje się podejrzenie Amelki..
            Jedyne co nie przemawia za tą teorią(nie wczytałam się więc intuicyjnie bredzę sobie) , to czas i opóźniona reakcja Amelii. Myślę sobie, że w tym przypadku ..czegoś wyraźnie Amelce brak..i ten brak powoduje utratę kreatywności. Musi on trwać już jakiś dłuższy czas, bo Amelii wyraźnie "siadł nastrój" .
            Nie pamiętam kiedyż ja się tu zalogowałam..ale to już będzie szmat czasu ;) jakieś dwa miesiące z okładem..i w ciągu tego okresu widać wyraźną zmianę.



          • RE: Człowieczeństwo. Utrata kreatywności artystycznej.

            Autor: fatum   Data: 2018-06-12, 22:04:10               Odpowiedz

            Amelka o tym rozmawia z feelką i czeka na książkę o tym tytule (utrata kreatywności artystycznej),a ja czytałam tylko o tym w danym wątku i dlatego skojarzyłam to z Tobą,ale chyba źle mnie zrozumiałaś.Amelka nic na Ciebie nie nadawała.Chyba jesteś przewrażliwiona na jej punkcie.Nie tak dawno miło rozmawiałyście o filmach,a teraz taka dziwna zmiana/przemiana?Czym to mam tłumaczyć bezogonko?Dziś nie odpowiadaj.Jesteś wzburzona.Jutro nowy dzień.Do jutra.Pa.



          • RE: Człowieczeństwo. Utrata kreatywności artystycznej.

            Autor: bezogonka   Data: 2018-06-12, 22:45:58               Odpowiedz

            Powiadają : jak Cię widzą tak Cię piszą.
            Tu działa odwrotnie;)
            ..a żeby po kątach nie było..to się na planie koła postawiło :)
            No, dość udręki dla tematu, który się wybredziło ;)



          • RE: Człowieczeństwo. Utrata kreatywności artystycznej.

            Autor: fatum   Data: 2018-06-12, 22:56:22               Odpowiedz

            Nie mam aż takiej wyobraźni,by za Tobą nadążyć.Udręczona pójdę spać.-:^)Pa.



          • RE: Człowieczeństwo. Utrata kreatywności artystycznej.

            Autor: fatum   Data: 2018-06-14, 13:31:21               Odpowiedz

            Już nie śpię.-:)Mogę pisać z Tobą.Tylko proszę o lekkie tematy.Na ten cały tydzień.Dzięki za wyrozumiałość.Uściski.



    • RE: Człowieczeństwo. Siła.

      Autor: bezogonka   Data: 2018-06-22, 13:37:01               Odpowiedz

      Na poziomie idealistycznym jeden od drugiego niewiele się różni. I nie ma znaczenia jaki obszar sobą zagospodarowujemy.
      Na poziomie praktycznym już różnice są ogromne i nie tylko dlatego, że ilość obszarów życia przez każdego z nas jest dynamicznie się zmieniająca lecz dlatego, że eksplorując je ,zapominamy, że wychodzimy z idealistycznego poziomu.
      Ciągłe przypominanie sobie tego punktu wyjścia, dawałoby tyle zmiennych i tyle możliwych, że nasz mózg (aktualnie) nie dałby rady wszystkiego przetworzyć.
      I jak w przypadku ,pięknym przypadku bohatera "Blask" ,zwyczajnie większość z nas ,zwariowałaby.
      Jednak to co jest słabością człowieka jest zarazem jego siłą. Nie martwmy się na zapas.



      • RE: Człowieczeństwo. Siła.

        Autor: Adamos325   Data: 2018-06-22, 23:27:09               Odpowiedz

        Oo, tu jest właśnie podsumowanie tego - co starałem Ci się nieudolnie przedstawić Bezogonka w poprzednim wątku. Tak kwintesencja :)



        • RE: Człowieczeństwo. Siła.

          Autor: bezogonka   Data: 2018-06-23, 12:58:18               Odpowiedz

          Dzień dobry,Adamosie325 :)
          Tak. Jak przewidziałeś ;) cierpliwość została nagrodzona.
          Od początku bowiem , tu właśnie, było podsumowanie :)
          Dziękuję. :)



          • RE: Człowieczeństwo. Człowiek.

            Autor: fatum   Data: 2018-06-28, 21:37:20               Odpowiedz

            Stara mądrość afrykańska głosi bowiem,że "człowiek jest dla człowieka najlepszym lekarstwem".



          • RE: Człowieczeństwo. Człowiek.

            Autor: bezogonka   Data: 2018-06-29, 19:43:34               Odpowiedz

            Cherokee
            "Nie pozwól, by dzień wczorajszy zmarnował zbyt wiele dzisiejszego."
            :)



          • RE: Człowieczeństwo. Człowiek.

            Autor: fatum   Data: 2018-06-29, 21:01:09               Odpowiedz

            Masz rację,że ten stary Indianin Cherokee świetnie nauczał swoje wnuki.Dzięki niemu dzieci mogły codziennie karmić,aż dwa wilki.-:)***)/^Ty bezogonka karmisz też dwa?Każdego dnia?Dwa?Zachłanna jesteś.P.S. wiesz "nasz" bearek to podejrzewam,że nie jest taki zachłanny jak Ty bezogonko i karmi tylko jednego wilka.Jak Ty to widzisz?Lubisz bearka?-:)On Ciebie lubi.Serio.



          • RE: Człowieczeństwo. Człowiek.

            Autor: fatum   Data: 2018-06-29, 21:18:15               Odpowiedz

            P.S. jak będziesz miała okazję i szczerą chęć to proszę pozdrów ode mnie Adamosa325.Dzięki.Pa.Adam pewnie nie zna tego starego Indianina.



          • RE: Człowieczeństwo. Will Rogers.

            Autor: fatum   Data: 2018-06-29, 22:04:43               Odpowiedz

            "Nie pozwól,by dzień wczorajszy zajmował zbyt dużą część dnia dziesiejszego".Nie bardzo rozumiem Ciebie bezogonko dlaczego zmieniłaś ten tekst i przypisałaś go komuś innemu?Duże przekłamanie.Mi to nie odpowiada.Serio.



          • RE: Człowieczeństwo. Will Rogers.

            Autor: bezogonka   Data: 2018-06-30, 09:11:45               Odpowiedz

            fatum
            Jesteśmy spadkobiercami. Mówimy językiem przodków i myślimy ich myślami. Lubi nam się jawić -śnić, że powiedzieliśmy coś ważnego, nowego, wymyslilismy nową naukę czy muzykę lecz za 1000 lat będziemy myśleć dokładnie tak samo... Zatem nie to jest wartością istnienia. :-)
            Pomyśl, poczuj, oddaj się.



          • RE: Człowieczeństwo. Will Rogers.

            Autor: fatum   Data: 2018-06-30, 21:06:21               Odpowiedz

            Chcę byś podawała właściwych Autorów i prawdziwe cytaty tychże Autorów.Tylko tyle.Pozdrawiam.



          • RE: Człowieczeństwo. Will Rogers.Wyzwanie

            Autor: bezogonka   Data: 2018-06-30, 22:15:24               Odpowiedz

            fatum :)
            Gdybym cytowała Rogersa -napisałabym. Jednak jest on tylko spadkobiercą tych słów,moim zdaniem. Indianie byli pierwsi.
            Możesz mieć własne.Zbadaj.
            Możesz mi udowodnić (tylko nie linkuj Rogersa,ok? )a przyznam Ci rację, skoro tak bardzo Ci zależy na poprawności, będziesz musiała się jednak postarać :)
            Dobrego wieczoru :)
            Też jestem detalistką ..niestety.



          • RE: Człowieczeństwo. Will Rogers.Wyzwanie

            Autor: fatum   Data: 2018-06-30, 22:33:08               Odpowiedz

            Wiesz,gdybym teraz zrobiła to,o co prosisz to by tylko świadczyło o tym,że sobie nie ufam,nie wierzę.Jest akurat odwrotnie.Wierzę i ufam sobie.I dlatego nic już nie muszę robić.Zrobiłam to,co zrobiłam bardzo dokładnie.Przywiązuję uwagę do "detali".Taka jestem.Tak mam.Spokojnej nocy dla Ciebie.Spokoju nigdy nie jest za dużo.



          • RE: Człowieczeństwo. Will Rogers.Wyzwanie

            Autor: bezogonka   Data: 2018-06-30, 22:58:48               Odpowiedz

            fatum
            Wzajemnie:)

            W tym wypadku..nie trzeba się uciekać do słów ;)
            Ufam, że jest tak jak piszesz.
            Ufam też sobie i traktuję to z należytą drobiazgowi powagą i wielkim uśmiechem, fatum :D.
            Próba rozegrania tego w inny sposób oznaczałaby odstępstwo od podstaw rozmyślań o spadkobiercach, które są istotniejsze i mają poważniejsze dla mnie znaczenie niż przyznanie bądź nie, Tobie racji. Jestem człowiekiem, fatum. ...



          • RE: Człowieczeństwo. Will Rogers.Wyzwanie

            Autor: fatum   Data: 2018-06-30, 23:03:27               Odpowiedz

            Tak bycie człowiekiem jest skomplikowane.To prawda.Nie zmienia to faktu,że warto być człowiekiem.Pa.Do jutra.



          • Człowieczeństwo. Oscar Wilde.

            Autor: fatum   Data: 2018-07-04, 12:15:54               Odpowiedz

            Kochać samego siebie to początek romansu na całe życie.Oscar Wilde.P.S. bezogonko Ty pewnie też nie wiedziałaś,że lubisz tylko romanse z samą sobą.-:)*Podziękuj Oscarowi W.,że tak sobie z ludzi żartuje.Pa.



          • RE: Człowieczeństwo. O.Wilde &St.J.Lec

            Autor: bezogonka   Data: 2018-07-04, 16:01:48               Odpowiedz

            "Porywacze ludzi są karani. A porywacze mas? "

            "Nawet były człowiek może być aktualną świnią"



          • RE: Człowieczeństwo. O.Wilde &St.J.Lec

            Autor: fatum   Data: 2018-07-04, 16:54:00               Odpowiedz

            Ludzie mający charakter postępują właściwie nie dlatego, że myślą, że zmienią przez to świat, lecz dlatego, że nie godzą się na to, by świat ich zmienił.
            Josephson Michael

            P.S.
            to teraz będziemy wklejały tutaj myśli ludzi,którzy imponują?
            Super.
            Ale może też warto zapytać feelkę dlaczego Ci ludzie tak nam bezogonko imponują?-:)
            Weronika502 to wie,ale ona nie powie.Po drugie weronika502 nie każdemu pozwala wypłakiwać się w jej mankiet.
            Feelce pozwala.-:)A przecież nie wszystko musi kończyć się wyrzeczeniem (siebie też). Chyba,że ktoś tak postanowi.
            A Ty bezogonko lubisz swoje wyrzeczenia?
            A dużo ich masz na swojej liście?Na mojej mapie też mam jeszcze kilka.
            .



          • RE: Człowieczeństwo. O.Wilde &St.J.Lec

            Autor: bezogonka   Data: 2018-07-04, 18:49:10               Odpowiedz

            Może dlatego,fatum?
            "Nie urodziłem się człowiekiem lecz uczyniłem się nim"
            Erazm z Rotterdamu

            A co mówi psychologia, fatum? ;)



          • RE: Człowieczeństwo. O.Wilde &St.J.Lec

            Autor: fatum   Data: 2018-07-04, 21:23:43               Odpowiedz

            Psychologia Duchowa to rozumie.Przyjmuje.Za psychologię zwykłą/tradycyjną nie wypowiadam się w tym momencie.



          • RE: Człowieczeństwo. O.Wilde &St.J.Lec

            Autor: bezogonka   Data: 2018-07-04, 18:53:47               Odpowiedz

            Nie, nie będziemy wklejały. Albo będziemy wklejały.

            Nie ma nakazu,przymusu. Jest chęć. Jest szacunek.
            Dla wątku.Dla sensu.Dla myśli. Dla autora wątku też.Dla piszącego w tym wątku też. Jest równość.
            Koegzystencja. Zrozumienie.Akceptacja.Radość dzielenia się wzajem.



          • RE: Człowieczeństwo. O.Wilde &St.J.Lec

            Autor: fatum   Data: 2018-07-04, 21:45:49               Odpowiedz

            Ładnie to powiedziałaś.Tak trzymaj dzielna Kobieto.Kolorowych snów.Do jutra.Pa.



          • RE: Człowieczeństwo.18 lat. Zaginione lata..

            Autor: bezogonka   Data: 2018-07-05, 13:21:47               Odpowiedz

            z życia Jezusa...
            Czy to nie jest ciekawy temat, fatum , w tym wątku o Człowieczeństwie?
            Pomyślmy o naszych "zaginionych latach..."
            Może już czas? ;)
            Powiedz, fatum..jak sobie rozkminiasz te lata?
            Jest tyle teorii a jednak do dziś nie udało się znaleźć wyjaśnienia, gdzie zniknął Jezus na 18 lat...



          • RE: Człowieczeństwo.18 lat. Zaginione lata..

            Autor: fatum   Data: 2018-07-05, 14:25:04               Odpowiedz

            Dostałam odpowiedź w Medytacji.Jednak nie mam chęci tego tutaj ujawniać.Jedyne co,to polecam Medytację i każdy otrzyma dla siebie odpowiedź.Przyjdzie jeszcze czas na oficjalne ogłoszenie Prawdy o Jezusie.Jestem cierpliwa.I Tobie zalecam cierpliwość bezogonko.P.S. to,gdzie zniknął Jezus na 18lat?-:^)*bezogonko???



          • RE: Człowieczeństwo.18 lat. Zaginione lata..

            Autor: bezogonka   Data: 2018-07-05, 14:35:01               Odpowiedz

            https://www.youtube.com/watch?v=LoTQF_Z_3lQ

            Droga fatum :)
            To trochę nie fair..ale przymuszać Cię nie będę.

            Wczoraj Schubert w wykonaniu Artura Schnabla ,
            później V. Horovitza
            Dziś A.Rubinstein grający Chopina...
            Czy można chcieć od życia więcej?!?!?
            Cudowne cudowne chwile :))))))))



          • RE: Człowieczeństwo.18 lat. Zaginione lata..

            Autor: fatum   Data: 2018-07-05, 16:20:32               Odpowiedz

            Dlaczego akurat ten temat Ciebie interesuje bezogonko?Nie wystarczy kochać Jezusa?-:)



          • RE: Człowieczeństwo.18 lat. Zaginione lata..

            Autor: bezogonka   Data: 2018-07-06, 13:00:46               Odpowiedz

            fatum
            Z wielu powodów. Otóż, jak wspomina biblia ,jest Synem Bożym ale "przyszedł" przeżyć ludzkie życie.
            To także mnie interesuje. Ta potrzeba.
            A jednak znika na 18 lat z kart biblii..
            Dokąd się udał? Co robił? Dlaczego pojawia się ponownie po 18 latach a nie np po 10?czy 30?
            Uważam, że jako człowiek nie mógł zniknąć. Dlaczego zatem nie ma wzmianki na ten temat? Czyżby te lata były zbyt ludzkie? A może zbyt boskie?
            Jeśli biblia zawiera wszystkie odpowiedzi, to i na to pytanie powinna odpowiedź zawierać.
            Pomijając wiele aspektów , z tego zniknięcia Jezusa na tak długi czas , wiele może wynikać.
            Uważam, że nawet jeśli jest to Syn Boży, to wiedza, którą zwarł w sobie ,aby została przekazana ,wymagała odpowiedniego przygotowania. Wiedzę przekazywać można na kilka sposobów lecz ostatecznie: słowa i czyny(czyli nasze życie) decyduje o końcowym efekcie przekazywania wiedzy. Stąd właśnie bierze się początek upadku autorytetów wielkich ludzi, którzy swoim życiem jakoś nie bardzo świadczą o myśli przekazywanej następnym pokoleniom.
            Postać Jezusa dla mnie jest jedną z kluczowych postaci w historii naszego świata(naszej cywilizacji), ponieważ idee, które głosił i dla których poświęcił swoje życie,były jednoznaczne. Jego filozofia miłości jest uniwersalnym źródłem wiary. Żeby ją unieść trzeba być przygotowanym i nie można tego zrobić w minutę.
            Chciałabym wiedzieć jak wyglądały przygotowania..
            To fascynujący temat,fatum.
            :))



          • RE: Człowieczeństwo.18 lat. Zaginione lata..

            Autor: fatum   Data: 2018-07-06, 13:48:41               Odpowiedz

            Nieco wiedzy jest w Życie i nauka Mistrzów Dalekiego Wschodu (5tomów).Mam swoje i czytam je jak potrzebuję uspokojenia np.Trudno to wytłumaczyć,ale za kaźdym czytaniem ogarnia mnie taki błogi i czuły spokój.Kiedyś pomyślałam nawet,że dlatego tak się dzieje,bo Energia zapisana na trwałe w słowach jest pozytywna i Boska.Nie umiem tego lepiej wytłumaczyć,ale tak się dzieje zawsze kiedy te książki czytam.Nikomu jeszcze o tym nie mówiłam.Jesteś pierwsza.Gratuluję.Pa.P.S. Autor to:Baird T.Spalding.



          • RE: Człowieczeństwo.18 lat. Zaginione lata..

            Autor: bezogonka   Data: 2018-07-06, 14:07:41               Odpowiedz

            Dziękuję bardzo, fatum :)



          • RE: Człowieczeństwo.18 lat. Zaginione lata..

            Autor: fatum   Data: 2018-07-06, 15:07:05               Odpowiedz

            A jak przeczytasz wszystkie tomy,to podzielisz się ze mną wrażeniami,odczuciami i innymi nieznanymi mi "mocami"?-*)Dzięki.



          • RE: Człowieczeństwo.18 lat. Zaginione lata..

            Autor: bezogonka    Data: 2018-07-06, 21:52:35               Odpowiedz

            fatum :-)
            Zapowiada się naprawdę ciekawie, bo tylko "liznęłam "z YouTube..
            Nie wiem na ile wersja audio jest pełna ale z wielką przyjemnością posłucham(własnych myśli, chwilami, spisanych niemal 100 lat temu ).
            Zobaczymy.
            Obiecuję ;-) wszystko wyspiewać :-D
            Spokojnej nocy.



          • RE: Człowieczeństwo.18 lat. Zaginione lata..

            Autor: fatum   Data: 2018-07-07, 22:00:06               Odpowiedz

            Bezogonka.Ile czasu potrzebujesz na "posłuchanie własnych myśli,chwil spisanych niemal 100lat temu"?Serio nie mogę się doczekać kiedy zgłębisz Tajemnicę.Jestem też zaciekawiona,czy i na Ciebie będzie oddziaływała Energia ze stronic poszczególnych tomów.Jeśli tak to będzie to wydarzenie na skalę światową.-:)*Niesamowite zjawisko.Czekam na Ciebie.Spokoju życzę.



          • RE: Człowieczeństwo.18 lat. Zaginione lata..

            Autor: bezogonka   Data: 2018-07-13, 17:25:15               Odpowiedz

            fatum
            Z tą energią to kiepsko ostatnio ale zaczynam się buntować, bo pracoholikiem nie jestem...ale
            wracając do Jezusa..Mój terminujący przyjaciel, twierdzi że nie ma śladów w Biblii( jakichkolwiek), które wskazywałyby, że Jezus wędrował z karawanami po świecie. Aktualnie , "kościół katolicki" uznaje, że owe zaginione lata Jezus poświęcił zwyczajnie pracy i utrzymaniu domu,rodziny. Opiera się na przesłankach z przypowieści Jezusa, w którym ten podaje przykłady prac np. w rolnictwie itp. Zdaniem mojego terminującego przyjaciela Jezus w ten sposób przygotowywał się do swojej misji.
            I co Ty na to?
            Wrócę wieczorem :))


            ps.
            Co z tą : paraskewidekatriafobią ? ;)



          • RE: Człowieczeństwo.18 lat. Zaginione lata..

            Autor: fatum   Data: 2018-07-13, 18:01:36               Odpowiedz

            Wiesz ja nie prowadzę rozmów o Jezusie z Twoim terminującym przyjacielem.Po drugie skoro nie czytał tych tomów o Jezusie to sensu nie ma w ogóle jakakolwiek rozmowa.W życiu tak jest,że sami decydujemy z kim i o czym rozmawiać będziemy.Przeczytałam po raz czwarty tom drugi i za moment przejdę do tomu trzeciego.Ty chyba bezogonko jeszcze nie zaczęłaś czytać?Zatem pogadamy jak dojdziesz do tomu drugiego.Pa.



          • RE: Człowieczeństwo.18 lat. Zaginione lata..

            Autor: bezogonka   Data: 2018-07-13, 21:55:37               Odpowiedz

            Ja nie czytam ,fatum. Słucham. Fakt, że zasypiam słuchając..nie świadczy o niczym.
            Jestem jak Tomasz, fatum, co "wiecznie" się spóźnia..(pewnie wiesz, o co chodzi) a mój terminujący przyjaciel już też słucha.
            Pomijając energię, którą ta pozycja wyzwala, z faktów naukowych(niewielu) zawartych na jej stronicach (podział ksiąg w wersji audio jest mało czytelny więc nie wiem w którym tomie jestem)wynika ewidentnie, że dziełem jest swoich czasów. Myśl, owszem, wsparta na idei ale naukowe "recepty"dawno już nieaktualne.

            W duchu nauki Jezusa żyję od wielu lat. Żyję. Nie udaję lecz żyję. Pełnią siebie. Tworzę swój świat. Ufam, że jestem idealna. Czy targają mną wątpliwości? Bardzo rzadko. Czy boję się ośmieszenia, wyszydzenia,bólu? Bardzo rzadko.
            W dopuszczalnej granicy prawdopodobieństwa.
            Ufam bowiem.



          • RE: Człowieczeństwo.18 lat. Zaginione lata..

            Autor: fatum   Data: 2018-07-13, 22:37:19               Odpowiedz

            Moim zdaniem powinno się czytać w wersji papierowej (książka).Słuchanie to kompletne nieporozumienie.Do głowy by mi nie przyszła taka profanacja tej konkretnej wiedzy.Jestem zawiedziona.Czytam dalej.Rozkoszuję się Energią płynącą z poszczególnych stronic danego tomu.I chyba nie chcę już pisać o tym.Wiem,że Ciebie nie przekonam.Ja jestem przekonana o słuszności czytania.Pa.



    • RE: Człowieczeństwo.

      Autor: bezogonka   Data: 2018-07-16, 15:35:02               Odpowiedz

      fatum :)
      Myślę o Tobie.



      • RE: Człowieczeństwo.

        Autor: fatum   Data: 2018-07-16, 17:11:15               Odpowiedz

        Zadanie dla Ciebie.Zacytuję zdanie i Ty mi powiesz z którego jest tomu (wiadomego).Oto ono: "Stwierdziliśmy również,że bardzo wielu ludzi,których uważaliśmy już za konających,wyzdrowiało zupełnie".



        • RE: Człowieczeństwo.

          Autor: bezogonka   Data: 2018-07-18, 22:05:51               Odpowiedz

          Droga fatum :)
          To było banalnie proste. :P
          Oczywiście, że tom pierwszy!
          Energia ,fatum, przepełnia mnie..już nie wiem, gdzie ją pomieszczę :) Muszę się pozbyć nadmiaru.
          Zajęć mam mnóstwo, choć głupkowate jak większość zajęć narzuconych przez system..no, jeszcze trochę! Ja to przetrzymam, spoko. Za sto lat puch po tym zostanie a ja wreszcie będę mogła patrzeć na normalne życie, na boskie życie, fatum :))) Szykuj się! Do roboty!



          • RE: Człowieczeństwo.

            Autor: fatum   Data: 2018-07-18, 22:28:11               Odpowiedz

            U mnie to jest tom 3 (trzeci).Skoro u Ciebie jest to w tomie pierwszym to nie szkodzi.Zatem napisz mi następne zdanie po zdaniu cytowanym przeze mnie.Przypomnę.....,wyzdrowiało zupełnie.Po kropce podaj następne zdanie.To chyba nie będzie trudne.Czytasz/czytałaś to i zapamiętałaś.Dobrych snów.P.S. jakie to są głupkowate zajęcia narzucone przez system?Do jakiej roboty mam się bezogonko szykować?Czy mam czekać na odpowiedź sto lat?-:)*)Buźka.



          • RE: Człowieczeństwo.

            Autor: bezogonka   Data: 2018-07-18, 22:52:53               Odpowiedz

            fatum
            Dziecko drogie! Czy zapomniałaś, że ja słucham i doczytuję ewentualnie co nie usłyszę z netu?! I nie krzycz na mnie, że "pisane" najważniejsze.. Bądź radosna razem ze mną.:)
            Bo pomyślę, że mi zniknęłaś w odmętach zmaterializowanej przestrzeni a przecież..wolisz chyba serfować ze mną (np.) przez te niezmierzone linijką stany ?!
            Do roboty się szykuj! To jasne, że za sto lat!ale zacząć trzeba już a nie szperać po kartach historycznych (wedle Twego konceptu) . To Ty wierzysz czy nie wierzysz?! Bo ogłupiona rozdziawiam gębę i wszystkie struny ;)
            Przecież wiesz, gdzie jestem,nie? Tuż obok.
            W każdej chwili :)
            Ogarnij się, fatum! bo będę musiała przytcznąć Cię w chwilę ;)



          • RE: Człowieczeństwo.

            Autor: Adamos325   Data: 2018-07-18, 23:09:19               Odpowiedz

            To może ja bym się nadawał do pomocy w tej robocie... - energii trochę we mnie jest, zazwyczaj trochę faluje - i jestem tuż obok ;)) No i jestem kresem..., a nie chwilą - oby tylko nasze komórki się odnalazły :)), tzn. się ciągle odnajdywały.

            Ps. Czy motyle w Twoim mieszkaniu też fruwają? :)



          • RE: Człowieczeństwo.

            Autor: bezogonka   Data: 2018-07-18, 23:22:11               Odpowiedz

            Adamos325 :)
            We mnie fruwa wszystko :))),bo ja jestem mym mieszkaniem .
            Ale ..odnośnie Twego zapału..ja jestem na :Tak!
            Natychmiast! Od razu! Do rzeczy! I wciąż! :))
            Już Ty się nie martw o komórki :) One akurat mają najprościej..zmierzają w jedną stronę :)



          • RE: Człowieczeństwo.

            Autor: fatum   Data: 2018-07-18, 23:28:48               Odpowiedz

            Są też zdolni czuć,opanowywać i wysyłać niedosłyszalne dźwięki,mogące wytwarzać pewne typy wzruszeń i uczuć,takie jak miłość,spokój,harmonia,doskonałość,będąca dobrodziejstwem całego świata.Mogą też wysyłać i wzmacniać wibracje uczuć i wielkiej radości,otaczające i przenikające ludzkość,i każdy człowiek,jeśli zechce,może je odebrać.......itd.,itd.Pa bezogonka.Czytaj.



          • RE: Człowieczeństwo.

            Autor: bezogonka   Data: 2018-07-18, 23:34:50               Odpowiedz

            :)))
            pa, fatum
            Czytam całą sobą. Czytaj ze mną :) śliczna fatum jak obłok:)



          • RE: Człowieczeństwo.

            Autor: Adamos325   Data: 2018-07-18, 23:48:54               Odpowiedz

            Głowa mi zaczyna parować... - ale jeszcze nadążam - zasypiając...



          • RE: Człowieczeństwo.

            Autor: fatum   Data: 2018-07-19, 00:02:53               Odpowiedz

            Adam skoro tak daleko zaszedłeś,to i Tobie serdecznie proponuję czytanie tych treści,które bezogonka i fatum zgłębiają.Tytuł:Życie i nauka Mistrzów Dalekiego Wschodu.Baird T.Spalding.Dzięki bezogonce ponownie czytam wszystkie 5tomów.I jej pierwszej jak dotąd powiedziałam o Energii płynącej z czytanych stronic pięciu tomów.Bezogonka jeszcze nie potwierdziła odbioru tej Energii,ale umiem czekać.-:)*Zatem jak będzie Adamie?Będziesz czytał razem z nami?Wiesz są przypadki wyleczenia z wszelkich chorób.Warto spróbować moim zdaniem.Śpię.-:)*




          • RE: Człowieczeństwo.

            Autor: fatum   Data: 2018-07-20, 12:48:28               Odpowiedz

            Już nie śpię.Czekam.-:*)zwarta i gotowa.