Forum dyskusyjne

RE: Powrót do kobiety... to ściema....

Autor: Andrzeyyyy   Data: 2018-06-06, 12:51:38               

A tutaj całość.. wiadomości i listu od Ewy...z dzisiaj:


Ewa:

Co do naszych relacji... Wyjaśniałam ci to wiele razy. To, że zamknęłam pewny etap w moim życiu i nie czuje żadnej na tyle mocnej siły, która pchała by mnie z powrotem do punktu, z którego ciężko było mi wtedy wyjść. Ty to nazywales wypaleniem, wypaliłam się i nie czuje zeby wszystkie dawne i obecne dobre rzeczy pomagały mi w rozpaleniu tego z powrotem. I nie mówię o wielkich rzeczach, które pojawialyby się z czasem, bo to te najmniejsze powinny to juz dawno sprawić. Nie chcę robić tego na sile, z litości, z konieczności, z postawienia mnie pod ścianą i nie dania mi innego wyboru tylko po to żeby CIEBIE uczynić szczęśliwym... Nie czułabym się z tym dobrze ani fair wobec siebie i Ciebie. Dużo o tym myślałam... Na tyle długo i na tyle dużo, żeby być świadoma w pełni podejmowanej decyzji, konsekwencji jej podjecia i dalszych wydarzeń bez wpływu jakichkolwiek czynników z zewnątrz. Jestes bliska mi osoba, tworzyłes moje życie przez kilka lat, miałeś wpływ na mój charakter, na moje zachowania, na moją wiedzę i doświadczenia. To z tego powodu mam do ciebie szacunek i sympatię. Ale nadal nie wpływa to na ogień, którego nie ma, a który powinien się pojawić... Czuję się zobowiązana do...dawania Ci wsparcia i pomocy i robiłabym to bezinteresownie ze względu na przeszłość, a raczej nie na obecny... Poziom moich uczuć ktore powinnam miec w sobie. Jesteś wyjątkowy to nie podlega dyskusji, tworzylismy swój świat i on ciągle jest i nie zniknie, ale nie jestem w stanie dalej go rozwinac, głównie uczuciowo. ty poczułeś to wszystko dopiero teraz, ja czułam to przez te kilka lat i jestem pewna, że nigdy więcej nie poczuje tego samego ani niczego lepszego. A nic "w zamian" za tamto mnie nie uszczęśliwi... Jestem pewna sama za siebie i za to, że to byloby raczej jak marną podróbka z aliexpress niż wyrąbisty oryginał. Przykro mi z tego powodu, liczyłam na to, że od środka zupełnie inaczej na to spojrze z biegiem czasu... A czuje, właściwie nie czuję, nic innego, nic z mocy która miałam kiedyś. Dodatkowo czuję wyrzuty sumienia związane z tym że nic z tego nie wycisnę, złość, że ty naciskasz a ja nic nie mogę zrobić bo więcej we mnie teraz zrozumienia i współczucia niż czystego \\\'podjarania\\\' i właśnie to nie jest fair. ;) Doceniam wszystko co dla mnie zrobiłeś do obecnej chwili, sprawiłeś mi wiele razy dużo radosci, chociaż częściowo trochę mnie wystraszyłes i zapędziłes w kozi róg. Z czasem zamiast zmienić się w lekka przyjemna myśl i uśmiech zamieniło się to trochę w trudna i ciężka dla mnie rzecz... Nie wiem co powinnam jeszcze napisać, boli mnie kiedy widzę że się starasz i nie mogę patrzeć kiedy płaczesz... Ale bycie z kimś wbrew sobie chyba jest gorsze.. Mam nadzieję, że rozumiesz, że nie masz mi tego za złe...
Tak jak wspomniałam.. potrzebuje czasu i spokoju. Potrzebuje byś sie na jakis czas.. oddalil ode mnie. Może zatesknie? Moze przemysle? Może poczuje twoj brak i OBIECUJE ze wrocimy do rozmowy ale.. na ten moment - i na najblizszy czas musze odpoczac od wszystkiego.

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku