Forum dyskusyjne

RE: Powrót do kobiety... to ściema....

Autor: Andrzeyyyy   Data: 2018-06-05, 14:42:05               

Wracając do moich rodziców:

Mam brata młodszego o 10 lat, mieszka z ojcem w domu.
Mama pracuje praktycznie od zawsze 1,5 miesiąca w Polsce, 1,5 miesiąca w Niemczech. Zjeżdza tutaj i zajmuje sie domem.

Rodzice maja normalne relacje. Rozmawiają na skypie, są w kontakcie.
Nie mam problemów z rodzicami, nawet mam tutaj dziadków, z którymi też dużo rozmawiam.

Oni wszyscy lubili Ewę. Nikt mi nic złego nie mówił, przecież oni nie mają wpływu na to kogo darzę szacunkiem, emocjami. Myślę, że nawet jakbym był Gejem, to by chcieli mnie wspierać i byliby ze mną.

Tutaj nie szukałbym przyczyn.

Przyczyn szukam w sobie - w swoim mózgu, który był.. zamknięty - ponieważ... jakoś w zeszłym roku - zamiast skupić się na związku, częściowo odczuwałem to jako kule u nogi, miałem wyimaginowany świat - w którym wszystko przychodzi tak prosto, w którym wszystko jest łatwe.. niestety... strata pracy (bankructwo firmy), śmierć psa, wyjazd jeszcze mojej mamy... ojciec w pracy.. i zostałem sam z Ewą.
A ja - zamiast.. docenić to, że jest przy mnie - wyładowałem emocje.. odciąłem się od wszystkiego i zostałem sam.

Zostałem sam, z przyjaciółmi, którzy.. nie dadzą mi tego, tej bliskości którą dawała mi Ewa.
Nie chce żebyście też łapali mnie za słowa - że Ewa była/jest tylko do przytulenia, ale.. jakoś dojrzałem i zmieniłem patrzenie na świat..

Może tak po prostu miało być?
Może żeby się zmienić, żeby być lepszy - muszę zawsze zbierać kopniaki na tyłek?

Nie znam motywów działania Ewy, przez te kilka miesięcy ale... podejrzewam, że... ja po prostu stworzyłem w głowie obraz Idealnej Ewy - ponieważ wkręciłem się w nią bardzo mocno, mam klapki na oczach i mój świat, moje szczęście uzależniłem od niej...


Wczoraj jeszcze Ewa mi powiedziała, że nie chce abym odszedł, ale też nie jest pewna, czy jest sens żebym wrócił.
Jak ona to powiedziała: "chciałaby żebym ja był gdzieś po środku..."
Odpowiedziałem - że się tak nie da.. nie umiem, traktować jej i spotykać się z nią - bez myśli w głowie, że to spotkania takie bez przyszłości..
Nie chce marnować czasu..
Ja oczekiwałem wczoraj tylko... delikatnej inforamcji - że tak.. da mi szansę... ale.. nic z tego..

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku