Forum dyskusyjne

RE: Powrót do kobiety, którą zostawiłem..

Autor: Andrzeyyyy   Data: 2018-06-04, 13:47:21               

Wiecie - to jest ciekawy temat.

Od kilku miesięcy - IDEALIZUJE Ewę.

Tak, mimo całego mojego cierpienia, całego bólu, czasu - tak, dalej chce Ewę.
Tak dalej chcę ją taką jaką jest. Przy mnie jest dobra, kiedy nie ma jej obok - wraca obojętność.

Chciałbym mieć ją obok, przy sobie. Tak, chciałbym być egoistą - schować ją do pokoju i nie wypuszczać. TO JEST TO - o co przez 3 lata EWA MIAŁA PRETENSJE DO MNIE - ze ja mam czas na wiele rzeczy - a nie dla niej.
Od pół roku - robię praktycznie to co chciała i widzę, że to też nie działa do końca tak jak powinno...

Nie wiem czemu idealizuję Ewę. Nie wiem czemu mam problem "rozmawiać i spotykać" się z innymi kobietami. Mam problem - bo na wszystkie kobiety patrzę przez pryzmat Ewy, tego jaka była i cały ten czas powoduje, że z każdym dniem doceniam jej "stratę" z mojego życia...

Nie wiem - co ma na myśli, nie wiem dlaczego wybaczyła "koledze" praktycznie zdradę na gorącym uczynku...
Nie wiem co nią kieruję.

Wyciągam TYLKO JEDEN JEDYNY WNIOSEK - jakby Ewa chciała, to by wróciła do mnie, teraz, tydzień temu, miesiąc temu.
Widocznie Ewa nie chce - gra ze mną w grę.

Ja nie chce już grać, wyrosłem z tego. Czuje się jak w szkole...
Dla mnie rozmowa - jest najważniejsza. Ustawić sobie priorytety, cele.

Moim celem jest Ewa. Tak - mimo wszystko, dalej jej ufam, dalej mogę zbierać na klatę te wszystkie ataki - byle tylko.. Ewa mi powiedziała co dalej.

Wiem, że to jest głupie, że totalnie wypadam z ram FACETA.
Powiedziałem jej to. Powiedziałem, że dopóki nie dostane info, że to koniec.. to będę utrzymywał kontakt. To chyba podbudowało Ewę, bo wie - że bedzie mogła czerpać "korzyści" ze mnie...
Boli mnie to - że nie jest szczera ze mną, że ukrywa...

No cóż - chyba dzisiejszy dzień - to taki, w którym wszystko się skończy.
Postawię przed faktem dokonanym...
Pół roku "Straciłem?" na walce.. na udowadnianiu Ewie, że jednak... chciałbym no ale.. jest już za późno...



Fakt - patrząc z boku - widzicie facet w desperacji, który łapie się nieczystych zagrywek - ale z tym się nie zgadzam.
Ewa też ma swoje za uszami w stosunku do kolegi i to wszystko - przez pryzmat mojego doświadczenia i znajomości Ewy nie pokrywa mi się.

Nie wiem dlaczego ona trzymać chce mnie jako rezerwowego? Jestem święcie przekonany - że to... mama Ewy ma wielki wpływ na nią...

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku