Forum dyskusyjne

RE: Iga

Autor: Iga112   Data: 2018-06-02, 11:56:31               

No i jeszcze dodam, bo nie sprecyzowałam.

Gdy chciał odejść, to oczywiście wpadłam w panikę, że może rzeczywiście jestem złą żoną i zaczęłam go prosić i błagać, żeby został a ja już się poprawię i przyjęłam całą winę na siebie. Ta wina tak mnie przygniotła, że musiałam skorzystać z pomocy psychologa. Psycholog zdjął mi ten ciężar, za co jestem mu wdzięczna. Ale dalej mam mętlik w głowie i dalej miewam dni, że szarpię się sama ze sobą. Czasami mam wrażenie, że mój mąż oczekuje ode mnie, że będę taka, jaką sobie wymyślił. A ja jestem po prostu sobą. Nie zapędzi mnie do kuchni, bo po prostu tego nie lubię robić. Gotuję obiady, bo muszę, bo dzieci muszą coś jeść, ale nie chodzę za mężem i nie pytam "kochanie co byś zjadła?", a on by tak chciał.

Chyba po prostu nie dobraliśmy się i tyle. On potrzebuje matki, która gotuje i dogadza kulinarnie, po za tym dopieści i zachwyci się nad każdym słowem.

Ja lubię zajmować się też sobą (nie tylko domem i dziećmi i mężem), lubię wyskoczyć na basen, na rower, mam swoje sprawy. Do tego potrzebuję uczucia (pewno jak każdy, a może bardziej) a on tego dać mi nie może, bo wciąż skupia się na sobie i wciąż chce brać i brać i brać.
Tak to wygląda.
Ale jak pisałam, wszystko ok. Jest dobrze.

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku