Forum dyskusyjne

RE: Kobiety

Autor: Iga112   Data: 2018-05-31, 10:59:39               

"Nie pije, nie bije, nie zdradza i jakoś się kręci".
No właśnie u mnie tak właśnie się kręciło, aż pękło rok temu, bo mógł zacząć zradzać. Ale nie zdradza, więc właściwie mogłoby wszystko znów wejść na ten tor "nie pije, nie bije, nie zdradza i jakoś się kręci", ale jakoś nie może.

Ewa dręczy Andrzeja, jak i mój mąż mnie - dziecinną postawą "zobacz, mi nie zależy, ty się staraj, ty walcz, bo masz o co walczyć, bo beze mnie będziesz mieć gorzej". Z tą różnicą, że Andrzej walczy, a już nie chcę. Mi już korona z głowy spadnie (jak pisze Feelka), a ja bym chciała, żeby zauważył to dręczenie, żeby przestał, żeby tą dumę schował do kieszeni. Ale wiem, że jedyną drogą do tego, aby znów wskoczyć na tor "nie pije, nie bije, nie zdradza i jakoś się kręci" - to przestać oczekiwać cokolwiek od człowieka, który nic nie może dać. Wbić to sobie do głowy i tyle. Ale we mnie odżyły jakieś demony z przeszłości i nie mogę sobie z nimi poradzić sama. Ale mam pomoc, więc wszystko będzie ok i tego muszę się trzymać;))


Dziękuję dziewczyny za rozmowę, Mirabell, Felka (tak bez oceniania mojej osoby, to się nazywa profesjonalizm:)), i dziękuję Fatum - prosto z mostu (niech i tak będzie).

Miłego dnia

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku