Forum dyskusyjne

RE: Powrót do kobiety, którą zostawiłem..

Autor: Andrzeyyyy   Data: 2018-05-30, 09:13:59               

Cześć!
Nie było mnie na forum trochę dni...
Chciałbym napisać post i podzielić się z Wami moimi doświadczeniami.

Moja "Ewa", trochę przeze mnie - świadomie, rozstała się z "kolegą". Był to mój mały spisek, o którym poinformowałem Ewę.
Napisałem do "kolegi" jako "fajna wirtualna dziewczyna", zaproponowałem "koledze" spotkanie bez zobowiązań - na które przystał. Pokazałem Ewie rozmowę, przyznałem się - że to ja pisałem. Ewa stwierdziła, że chce się spotkać, nakryła swojego "kolegę" - że przyjechał na randkę na gorącym uczynku.
Powiedziałem Ewie - że nie robię tego specjalnie, tylko chce ją obronić przed "związkiem na odległość, w którym i tak jej "kolega" robi ją w kulki..."...

Z tego co mi wiadomo - zerwała z nim kontakt.


To było 2 tygodnie temu.
Od tego czasu widzieliśmy się 2-3 razy.
Na jednym ze spotkań, u mnie w domu - doszło do zbliżenia..
Kochaliśmy się, jak wcześniej... było super.

W dniu wczorajszym - widzieliśmy się ponownie.
Nie chciałem naciskać Ewy - ale zapytałem się wprost, jak dziecko z podstawówki: Ewa, będziesz moją dziewczyną? Nie wiem jak zapytać inaczej, bo po prostu - nie wiem na czym stoję. Super od kilku miesięcy się nam dogaduje.
Zapytałem się - czy wrócimy do siebie, czy KROK PO KROKU, delikatnie zaczniemy odbudowywać naszą relację, nie oczekuje od niej, że będziemy sobie zdjęcia wspólne wrzucać do sieci, czy też coś innego. Zależy mi na tym - by wiedzieć, że Ewa chce.. skupić się na mnie, ja na niej - i działać, centymetr po centymetrze.

Ewa odpowiedziała mi: że... nie wie. Że ona się boi, że nie jest taką samą kobietą jak wcześniej, że nie wie czy moje oczekiwania nie są za duże. Powiedziała - że ma w głowie jakieś myślenie, że ją zostawiłem, że ona nie chce być z kimś - byle być.
Zapytałem więc - czy mam rozumieć, że dostaję kosza od niej i mam odejść i dać sobie spokój?
Ewa na to: że nie, że nie dostaje kosza, że nie chce bym odchodził, że jak będzie miała czas wolny - to chętnie się zobaczy ze mną, że przyjedzie do mnie itp. Powiedziała, że ona NIE CHCE NIE LUBIĆ, Że nie chce być znajomymi ale.. ona nie wie jak w swojej głowie zmienić myślenie i nastawienie...
Ciągle te obawy.

Ja na ten moment nie wiem co robić.
Czy faktycznie odpuścić... po tym wszystkim.. czy grzecznie czekać - aż Ewa zaproponuje spotkanie, spędzać z nią czas - boje się jednak, że za miesiąc mi powie - że kogoś poznała i że... to koniec..

Z drugiej strony - ona jest "sama", nic jej nie przeszkadza wrócić do mnie, a jednak ma obawy.
Nie wiem - czy Ona potrzebuje czasu, żeby mi zaufać, żeby mi na nowo dać szansę, czy po prostu - to jest gra na zwłokę i Ewa nie wie jak mi powiedzieć bym dał sobie spokój?

Teraz - jestem tym bardziej w kropce.

Nie mam pojęcia jak się zachowywać...
Rozmawiamy / piszemy praktycznie codziennie, śmiejemy się, przytulamy ale... no właśnie - jest coś w głowie Ewy co ją blokuje. Nie wiem czy to wirutalna blokada, żeby mi pokazać, że nie może być mi za łatwo, jakiś test, czy po prostu Ewa - chce korzystać i dobrze się bawić nie licząc na nic więcej?

Jak mam się zachowywać? Przez 2 tygodnie, w ogóle nie rozmawialiśmy o nas, nie było tematów. Wczoraj Ewa mi to samo powiedziała, że było super, spoko - a znowu wracam do ciężkich tematów...

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku