Forum dyskusyjne

RE: Iga i dręczenie wzajemne.

Autor: Iga112   Data: 2018-05-29, 18:03:19               

Feelko o zazdrosci pisałam nie raz. Poszłam przecież na pierwsza terapie i powiedziałam, ze moja zazdrość zniszczyła nasz zwiazek. Ale terapeuta mnie od tego odwiodł.
Potem znow w to uwierzyłam i znow poszłam do psychologa. Teraz, gdy zaczełam sie temu przygladać i zapisywac swoje mysli, słowa, to mysle, ze wcale nic takuego nie robie, aby dostawac po głowie. Chyba po prostu znudziłam sie mezowi i ta "zazdrosc" jest dobrym pretekstem zeby mi nawrzucać. Mozna mi włozyc na plecy cały ciezar kryzysu i nieudanego zwiazku. Wiele razy podkresla, ze on jest ok i nie ma sobie nic do zarzucenia. Ja uwazam inaczej. Ja mu wybaczyłam wiele, ale nie moge godzic sie na bluzgi ktorymi potrafi mnie obrzucic. Już teraz po terapii nie godze sie na to.

Wiem Fatum ze on odgrywa role z dziecinstwa. Zreszta ma matke ktora kiedys wygnał z naszego domu a ona na drugi dzien lepiła dla synka pierozki, bo taki nerwowy. A jaka ja role odgrywam? Moze walcze po prostu o swoja godnosc, no i o miłosc ktorej nie ma.

Mirabell chyba ma racje.

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku