Forum dyskusyjne

RE: Iga i dręczenie wzajemne.

Autor: Iga112   Data: 2018-05-28, 23:40:48               

A wlaściwie Fatum to masz racje, ze go drecze. Tak. Drecze go i wierce dziure w brzuchu, żeby sie określił. A on milczy tak, jak Ewa. Chciałabym wiedzieć. W prawo albo w lewo. Skoro w złości mowi mi, ze nic dla niego nie znacze i ze nie mam zalet, to ja z kimś kto mi tak mowi nie chce być. Ale gdy złośc mija, to wtedy "chodz do łożka". A tamtych słow ani nie potwierdza ani nie zaprzecza. Moja proozycja jest jasna - ustalmy cos. Chcemy być razem czy nie chcemy. Zostawmy wszystko za soba i zacznijmy od nowa. Ale on mowi - nie. Nie, bo on nigdy nie wybacza, wiec niech jest tak jak teraz. Czyli jak? Czyli wojna? Ale mi ta wojna nie słuzy i szkodzi mojemu zdrowiu. Wiec bede go dalej dreczyc, bo chce wiedziec co mam dalej robic.
No i teraz to już koniec. Mam nadzieje ze dziś zasne.

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku