Forum dyskusyjne

RE: Powrót do kobiety, którą zostawiłem..

Autor: Andrzeyyyy   Data: 2018-05-21, 14:00:15               

Heeej :)

Andrzej nie przepadł...
Andrzej dość mocno się uspokoił.

Nie było mnie .. tydzień - i już widzę, że część osób się za mną stęskniła :)


Nie wiem od czego zacząć. Może od tego, że:

- Tydzień temu w niedziele - po prawie 2 tygodniach spotkałem się z Ewą.
Ktoś tam dawał procenty - i wyszło z tego, że "kolega" jest, ja jestem i ogólnie... Ewa może ze mną się spotykać "na nowo" ale.. była szczera ze mną, że nie wie jak ma postąpić z kolegą.

Ok - wziąłem to na klatę i odpuściłem.

W poniedziałek rano - z "desperacji? Z własnej chęci, ciekawości?" - założyłem fikcyjne konto na Facebooku i.. napisałem do jej "kolegi".

Udawałem dziewczynę - on po 3 godzinach rozmowy SAM ZAPROPONOWAŁ mi spotkanie BEZ ZOBOWIĄZAŃ, powiedział, że jest w związku - TAK więc Ewa mnie "kłamała mówiąc, że nie ma chłopaka".
Pogadałem z nim chwile (jako kobieta) i umówiłem się na randkę pod hotelem, 40 km od miejsca zamieszkania. :)

Jej kolega oficjalnie mi napisał - że jeżeli dochowam tajemnicy i będę umiała utrzymać sekret - to on jest chętny na takie spotkanie bez zobowiązań.


Tego samego dnia - pojechałem do Ewy i przyznałem się. Powiedziałem - że napisałem do kolegi, że zrobiłem to świadomie. Nigdzie nie napisałem o mnie, o Ewie. Moja rozmowa - była totalnie nie związana z nikim.
Pokazałem rozmowę, która skończyła się na tym, że miałem potwierdzić spotkanie z "kolegą".

Oczywiście powiedziałem - że nie mam nic złego w planach, że na pewno nie mam zamiaru zniszczyć ich związku - ale.. jeżeli FACET (kolega) jest tak dwulicowy - to.. ja jako jej były facet - chce ją ostrzec przed nim i uświadomić, że takie relacje na odległość nie mają sensu.

Ewa to przeczytała, całą rozmowę. - powiedziała, że jak najbardziej chce się spotkać z "nim". Że mam mu potwierdzić spotkanie.
Pojechała - co się okazało?

"Kolega" był, czekał pod hotelem na nową "wybrankę" - Skończyło się to tak, że "kolega" został złapany na gorącym uczynku, Ewa napisała mu, że nie chce utrzymać kontaktu z nim itp itd.
Poblokowała go wszędzie gdzie możliwe...

No cóż - od tego spotkania, Ewa - zmieniła się. Na plus - widzę, że przemyślała sobie, że wzięła pod uwagę to co się dzieje od kilku miesięcy między nami. Szczególnie, że jeszcze z moimi znajomymi się spotkała..

Na ten moment - wyluzowałem, nie mam poczucia zazdrości.
Nie wiem - czy jej kolega próbuje się skontaktować z Ewą, czy widują się. Nic nie wiem.
Wiem tylko tyle - że w ciągu tygodnia, kilkukrotnie się spotkałem z Ewą i spędzaliśmy fajnie dni..

Czas pokaże...
Ja dalej walczę o nią.. bo.. kocham ją i.. mimo że wydaje się to głupie i zdesperowane.. ciągle mam nadzieje, że się uda :)



Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku