Forum dyskusyjne

RE: Powrót do kobiety, którą zostawiłem..

Autor: lilakowa   Data: 2018-05-10, 23:34:37               

"Widzisz ja od początku rozumiałam Ewę i pisałam w takim tonie."

Fatum, a skąd wiesz czy ją dobrze rozumiesz? Tylko dlatego, że uparcie widzisz siebie w historii o niej nie znaczy, że rozumiesz jej motywy. Twój pogląd może być zabarwiony emocjonalnie i fałszywy. Podejrzenia o Twej omylności wywnioskowałam z Twego wpisu i analizy mojej osoby, moich myśli i przeszłości. Są one naciągane i niezgodne z prawdą żeby nie powiedzieć momentami bzdurne. Piszesz np. że z koleżanką nie prowadziłam głębokich rozmów - a skąd Ty to w ogóle wiesz? A może prowadziłam i wyniku tego jej nie lubię, bo okazało się, że jest fałszywą osobą. Albo ją polubiłam, bo okazała się w rezultacie bardzo w porządku i jest matką chrzestną moich dzieci. I co? Skąd Ty wzięłaś jakieś wyimaginowane rewelacje na temat moich relacji ze znajomymi? I jeszcze na koniec piszesz, że to "obiektywna" prawda. Skoro używasz cudzysłowu to w końcu obiektywna czy nie obiektywna? A jeśli nie obiektywna to jak może być prawdą?


"Ty bronisz kolegi,bo tak lubisz.Koleżankę potępiłaś,bo tak lubisz."

Nie, fatum, zrobiłam to wszystko bo robię tylko to czego nie lubię :)))
A tak na poważnie, abstrahując od kolejnych kłamliwych wniosków na temat tego kogo potępiam a kogo bronię... zastanawiam się czy nawet jeśli tak jest to Ty tak na poważnie uważasz, że przestanę robić, to co lubię w wyniku Twojej sugestii?


"Tutaj też trzymasz stronę Andrzeyyyy mimo,że zranił Ewę w sposób mało elegancki."

Po pierwsze napisałam autorowi wątku co uważam w jego sprawie. Gdyby napisała Ewa też bym to zrobiła. Natomiast zauważam, że przez sam fakt, że jawnie nie atakuję Andrzeyya uważasz, że go bronię. Co więcej przeżywasz swoje własne zadawnione zranienia w historii Ewy i odnoszę wrażenie, że według Ciebie powinnam Ewy bronić i jej współczuć.
Otóz nie zrobię tego ponieważ niczego takiego nie czuję. Szkoda, że nie przeżyłaś jeszcze własnego zranienia, ale nie rozumiem dlaczego ja mam zmieniać zdanie, tylko dlatego, że nie potrafisz poradzić sobie z własną przeszłością.

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku