Forum dyskusyjne

RE: Powrót do kobiety, którą zostawiłem..

Autor: feelka   Data: 2018-05-10, 10:33:36               

A ja nie mogę rozstrzygnąć, czy coś jest kwestią kompleksów czy megalomanii. I co lepsze :)
To odnośnie "krzywdy" Ewy, której nie mogę poczuć. Odnośnie tego, że ją zostawił i przymierzał się (za dokładnie, he he) do innych.
Ja, jako Ewa z kompleksami - gdy wraca skruszony - ucieszyłabym się: ok, sprawdziłeś jak ci z innymi i JEDNAK JA?..., super, cieszę się. Nie tylko z tego, że wygrywam, ale też z tego, że mój facet poznał trochę świat, włączył porównanie, wybiera teraz świadomie ( a nie z "przyzwyczajenia"). Daje mi to szansę, że w ewentualnym wspólnym życiu, gdy prędzej czy później polecą mu oczy za inną - przypomni sobie: spokojnie, Andrzej, nie wszystko złoto co świeci - pamiętasz jak było?..., więc wyluzuj.

Dlatego z megalomanią kojarzy mi się, gdy młody chłopak bez doświadczeń o ile pamiętam - "ma być zawsze ze mną, kropka, nie ma prawa się wahnąć i cofnąć, bo ja jestem jego całym światem, więc nie miał prawa mnie zranić"

Zranił, fakt, ale miał "prawo"? jak każdy wolny człowiek z wolną wolą? A ja jako kobieta z wolną wolą - jeśli rana moja jest ogromna i nadal krwawi - mam prawo go teraz odrzucić. Jak nie na pierwszej to na drugiej randce, gdy widzę, że się nie mogę przełamać i nie mogę zapomnieć.

(A to co się tu z Ewą dzieje - to jeszcze jakaś inna bajka, której nie znamy)

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku