Forum dyskusyjne

RE: Powrót do kobiety, którą zostawiłem..

Autor: Andrzeyyyy   Data: 2018-05-08, 13:41:15               

To ciekawe pytanie - czy chce być z taką kobietą..

Z jednej strony bardzo chce - ponieważ, zależy mi na niej.
Znam ją dobrze, znam jej charakter, cechy. Te wszystkie oznaki, zachowania z jej strony podczas wspólnego czasu powodują - że nie patrze na to przez pryzmat "kolegi".
Powiedziałem Ewie - że.. nigdy w życiu nie wrócę do tego rozdziału jak tylko da mi drugą szansę.
Zaczniemy z czystą kartką. Dla mnie nie ma problemu "odciąć" się od przeszłości.

ŚWIADOMIE wszedłem miedzy nią, a "kolegę".
Świadomie od 3 miesięcy czekam, spotykam się.
Z mojej chęci - mam te wszystkie problemy, bo normalny facet by dawno odpuścił i miał ją w tyłku.
Wiem, że ona się z nim spotyka - i NAJGORSZE JEST TO - że ja nie wiem jak ona to odbiera wszystko. Boli mnie to, że mimo znajomości ponad 3 letniej ona ciągle ma dylemat i ciągle się zastanawia co dalej...
Boli mnie to też - że nie jest SZCZERA ze mną, mimo że ją o to proszę.

Z drugiej strony wiem - że to ja skrzywdziłem Ewę, to ja ją zostawiłem. To ja podjąłem decyzję o rozstaniu.
Wiem, bo zdaje sobie sprawę - że odzyskanie zaufania to długofalowy proces.
Jeszcze kilka dni wytrzymam.
Zobaczymy co będzie na spotkaniu - rozmowie, jak do niej dojdzie....


Wbijam sobie do głowy - takie "podświadome" wytłumaczenia, że Ewa - jest zagubiona, bo jakby faktycznie nie chciała mnie - to by dawno mnie odpaliła.

Może być też tak - że Ewie wymsknęły się z ręki pewne zdarzenia - jak zbliżenie się do ciebie, całowanie... spotkania - i trochę ma obawy co będzie kiedy "wybierze" jednego z nas.
Z jednej strony ja, a z drugiej "kolega" i Ewy nowe towarzystwo, z miasta 100km dalej...

Nie wierzę w znajomość na odległość, nie wierzę w takie relacje. To jest dobre na moment.
Z tego co ja wiem - to Ewa nie zamierza się wyprowadzać, kolega nie zamierza też opuszczać swojego miejsca zamieszkania - więc ciągle.. szukam i znajduje delikatnych punktów zaczepienia. Oczywiście - pałeczka jest w dłoniach Ewy - i tego co ona zadecyduje już na dniach...


Drogie Panie - macie może pomysł jak odpowiedzieć na pytanie:

Dlaczego EWA znowu CZEKA ZE SPOTKANIEM? Mielismy się "spotkać" po długim weekendzie, mija kolejny dzień - w którym jest "cisza". Ewa zapewniła mnie - że na 100% da znać w tym tygodniu i się spotkamy...
Czemu znowu taki przestój?
Ile my czasu potrzebujemy na rozmowe? 30? 60 minut?
Co mi powie? "Ze nic z tego"? - i tyle trzeba się przygotowywać?

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku