Forum dyskusyjne

RE: Powrót do kobiety, którą zostawiłem..

Autor: Andrzeyyyy   Data: 2018-05-08, 00:39:29               

lilakowa - dziękuje! Super czyta mi się twój post.

Ewa OBIECAŁA - ŻE NA PEWNO w tym tygodniu się spotkamy i POROZMAWIAMY. Nie chciała tego robić dzisiaj - z powodu pracy. Czekam na jej ruch.
Każda godzina oczekiwania - jest jak na wyrok.
Bardzo się boję tego jak JA zareaguje, jak Ewa powie mi, że nic z tego. Nie wiem co mam jej wtedy odpowiedzieć, jak zareagować i się zachować.
Z drugiej strony - jak da mi szansę to będę najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi. Nic jednak nie wskazuje jednak by tak było...

Wiem - że nie mam nic do stracenia, bo przecież Ewa nie jest ze mną. Spotykamy się, utrzymujemy kontakt - i nie wiem co w razie nie powodzenia. Mnie tak bardzo do tej kobiety ciągnie :(

Zdaje sobie sprawę z błędów, pisałem o tym wyżej.
Na ten moment - czuję, że sytuacja jest bliska finału, ze świadomością, że STRACIłEM ponad 3 miesiące życia. Skupiłem się w tym czasie 100% na niej..

Cały czas żyję nadzieją, że dostanę szansę. Wyobrażam sobie jak to będzie jak będziemy razem. Mam dużo planów wobec niej ale jak facet - boję się też klęski.. utraty..
Czuje, że należy mi się druga szansa.. chciałbym tego bardzo mocno.

Nie wiem jak Ewa odbiera to wszystko. JESTEM BALONIKIEM, na lince. Zauważyłem to, powiedziałem Ewie - że to wygląda jak gonienie i uciekanie przed króliczkiem. To jest niepoważne, nie w tym wieku, nie z takim stażem i doświadczeniem.

CO JEST TRUDNE POWIEDZIEĆ: Andrzej, nie rób sobie nadzei. Miałeś swój czas i tyle. Możemy być kumplami.
A ona nic mi nie powie - bo ona nie wie, zastanawia się, myśli.. że nie chce popełnić błędu.. [bla bla bla].
Ona nie wie jakie mogą być konsekwencji utrzywania TAKIEJ relacji jak obecenie ze mna w perspektywie "zwiazku z kolega?"...
Bez sensu to..

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku