Forum dyskusyjne

RE: Powrót do kobiety, którą zostawiłem..

Autor: lilakowa   Data: 2018-05-07, 19:49:25               

Andrzej,

Jak pisałam wcześniej zaintrygował mnie ten wątek, bo mam wrażenie, że w Ewie widzę kogoś, kogo znam.

Po pierwsze jakoś mi przykro, że naprawdę sądzisz, że ona spędza długi weekend na rozmyślaniu nad Waszym bilansem...

I jak się podziewałam, dzisiaj rzuciła Ci jakiś ochłap, co byś nie zgłodniał, ale i nie uciekł, z tym że niczego treściwego nie dostaniesz. Odpowiedź miała być "za tydzień" który dzisiaj mija, a ona zapowiada, że dopiero w tygodniu się z Tobą umówi na tą właśnie rozmowę...Andrzej...decyzja miała być dzisiaj, prawda?I Ty nadal będziesz czekał, prawda?:)

Niech zgadnę: umówicie się, ale tak, żeby się nie spotkać w tym tygodniu tylko w następnym, bo pewnie dziwnym trafem nic jej nie będzie pasowało, a jak będzie pasowało to niczego się od niej nowego nie dowiesz. A w przyszłym tygodniu coś się stanie, że nie będzie mogła, albo coś się zmieni, albo to i tamto. To jest jak dostać 9 przystawek przed obiadem, którego nigdy nie otrzymasz. I gdzie ten "tydzień", który jej dałeś? Pytam retorycznie abyś zrozumiał.

Zadajesz sobie bardzo dużo pytań o to, co niby Ewa planuje, co myśli, jak to rozegra i co zrobi. Co myśli za fasadą swoich dwuznacznych odpowiedzi i skomplikowanych szarad. Natomiast według mnie ona NIC nie planuje, niczego nie rozegra i nic jednoznacznego nie zrobi. Dlaczego? Dlatego, że wszystkie jej ruchy są wykonywane w kierunku niepodejmowania ŻADNEJ konkretnej decyzji. Dopóki to łykasz, dopóty tym będzie Cię karmić.

CDN

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku