Forum dyskusyjne

RE: Powrót do kobiety, którą zostawiłem..

Autor: Andrzeyyyy   Data: 2018-04-30, 10:57:59               

Cześć!
Wczoraj spotkałem się z Ewą.

Sytuacja dosc napieta - poniewaz zablokowala mnie na facebooku, wrzucila "zdjecie z kolega".

Ruszylo mnie to. Od razu do niej zadzwonilem.

Spotkalem sie z Ewa - wczoraj. Z zamyslem - ze nie bedzie juz ze mnie robila frajera, goscia, ktory biega jak pies.

Podczas rozmowy - zapytalem sie czy cos chce mi powiedziec? Odpowiedziala ze nie.

WYLALEM WSZYSTKO - CALY SWOJ ZAL.
Powiedziala mi, ze usunela mnie przypadkowo, ze robila jakies porzadku, ze nie tylko mnie usunela, ze od razu mnie dodala.
Dlaczego wrzucila zdjecie z kolega? Bo przyjechali do niej znajomi, wlasnie z "kolega".

Zwał jak zwal - wczoraj na spotkaniu powiedzialem jej prosto w oczy:

Masz 3 opcje:

- Dasz mi druga szanse
- Nie dasz mi drugiej szansy i konczymy znajomosc
- Nie mowisz mi nic - i sam dojde i wyjasnie prawde.

Ewa byla troche w szoku, ze zmienilem styl wypowiedzi, stosunek do niej.
Rozmawialismy 2h, o wszystkim.

Finalnie powiedziala mi, ze robila sobie bilans - zyskow i strat, ze po pierwszej "stronie" jestem na minusie, ale... jeszcze jest druga kartka - i ona potrzebuje TYDZIEN, zeby mi powiedziec co i jak. SAMA sie odezwie po dlugim weekendzie, prosi - zebym daj jej ten spokoj, aby sama mogla sobie poukladac to.

Ona wie - ze grunt sie jej pali.

Wczesniej - w polowie rozmowy powiedziala mi ze "Moze wroci, ze powie mi "wstepnie" tak, ale potrzebuje miesiac".
Powiedzialem, ze nie ma takiej mozliwosci.

Jezeli NA WCZORAJ chcialem decyzje to - jest "RACZEJ NA NIE", ale... nie skresla mnie - bo jak jej dam czas - to decyzja moze byc rozna.

Zgodzilem sie - stwierdzilem, ze walcze o nia, i jak prosi o tydzien - to wytrzymam.
Nie wiem co planuje, nie wiem co zamierza robic. Nie wiem czy to kolejna gierka, czy za tydzien mi powie NIE, czy da szanse?
Ciekawe to jest... bardzo ciekawe.

Powiedziala mi rowniez - ze to decyzja zyciowa, ze zdaje sobie sprawe z konsekwencji, ze... chcialby wrocic do mnie, ale.. chce i prosi o ten tydzien..

To jest tak skomplikowane - ze juz sam nie wiem.

Co mi pozostaje? Czekac.... :)

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku