Forum dyskusyjne

RE: Chellunia

Autor: chellunia   Data: 2018-04-28, 17:39:39               


Ja nie wierzyłam w siebie. Byłam dzielna, dobrze się uczyłam, nigdy w życiu nie ryzykowałam. Nie stwarzałam problemow. Nigdy nie przezyłam okresu buntu a pomimo to bylam głuuuipia.

Nie miałam odwagi ustać po swojej stronie. Myslalam zawsze
Jestem wciąż nie dość. Zawsze ktoś miał większe potrzeby od moich.
Zawsze ktoś bezczelniej popyszczyl. Zawsze ktoś krzykiem bluzgami,wyegzekwowal swoje.
Zawsze się balam, że coś się znowu rozpier...

Zmierzyłam się z tym. Nie rozpaczam nad moim "małżeństwem".
Taka była moja droga do wolności. Jestem z sobie dumna Amelko.

Moje dzieci maja ze mna niewymuszony
Kontakt. Pracują maja swoje katy.

Najbardziej dumna jestem teraz ż córki. Rogacizna ż niej byla jak diabli. Ma fajnego chłopaka. I nareszcie widzę, że bardzo kogoś kocha ż wzajemnością.
A nawet ja mam fenomenalne bonusy bo starają się zrobić mi zawsze jakas niespodziankę. Dostałam dzisiaj Van Gogha (cegla).Podrzucaja mi filmy,książki. Mogę ż ni sobie zawsze podyskutować;)Nie narzucam się.Żyją swoim życiem.
Juz nareszcie na nikogo nie łoże ale Spłacam długi; (

A Ty Amelko zwialas spod kindersztuby. Uciekłas od tresury w ręce kogoś niewymagającego od siebie.
Ale to było nie na Twoja dziewczyno miarę. Bo jesteś wybitna,czy chcesz czy nie.

Iga wiele zyska czytając Ciebie. Tak jak ja zyskałam.

Zeberka,cicho wiem.Ale musiałam.









Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku