Forum dyskusyjne

RE: Iga

Autor: Mirabelle   Data: 2018-04-27, 22:52:16               

Iguś:)
Bo nie kocha się za to, że ktoś kocha. Kocha się bo nie wiadomo co:)
Docenia się za coś.
Myślę, że kieował Tobą deficyt -brak poczucia bycia kochaną...
Chciałaś być kochana. To nic złego. Czemu się upierałaś by dostać to tam gdzie ktoś nie mógł Ci tego dać (bo tego dla Ciebie nie miał) ?
Coś miał-był. Ale nie to co chcialaś.
Ogólnie to , że ktoś powie kocham czy nie kocham uważam za przereklamowane:)
Czegoś nie dostawałaś i chyba nie chodziło o same słowa.
Tylko o poczucie bycia kochaną..chcianą.
Można przecież kochać kogoś kto nie kocha nas...To tak bywa.
Gorzej jak chcemy dostać to czego ktoś nie może nam dać i się złościmy że nam nie daje...a my się tak staramy.
Jakby można bylo się wystarać o kochanie.
Można się wystarać by byc docenionym. Chcianym nawet.
Dał Ci obecność. Był z Tobą.
Ale co miał poradzić, że nie czuł czegoś silnego.
Pytanie do czego Ci to było potrzebne skoro z Tobą był?
Co chciałaś dostać tak naprawdę?
Musisz to przemyśleć i może dojdziesz o co Ci chodziło.

Mojemu chodziło o brak zaangażowania energetycznego. Jak on mnie popchnął to zrobiłam. W zasadzie nigdy sama z siebie nie robiłam nic co oznacza czułość ku niemu.
Bo takiej potrzeby nie miałam. Choć z nim byłam . starałam się.
Byłam też w związku gdzie ja się darłam o to by być kochaną...też mnie nie kochał i o tym wiedziałam. Też go nie kochałam i nie wiem czemu tak bardzo chciałam dostać.

Myślę, że ktoś sam z siebie albo nam da albo nie da.
I nie mamy na to wpływu.

Czasami się zastanawiam czy by mi wystarczało, że ktoś mnie docenia...Ceni. Ale nie czuję tej energii czułości samej z siebie. Czy to mi takie potrzebne...Czy to w ogóle potrzebne...i do czego.
Mam fazę filozofowania czyli ględzę. Czas spać. Dobranoc:)

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku