Forum dyskusyjne

RE: PS..

Autor: Iga112   Data: 2018-04-27, 21:16:05               

No to ja Mirabel z drugiej strony. byłam na takim zakręcie życiowym, jak poznałam męża że bardzo chciałam kogoś mieć, nie chciałam być sama. Zakochałam się i myślałam, że to wystarczy. Mąż od początku mówił mi, że mnie nie kocha, że "leci" na moją urodę (tylko i wyłącznie). Dla wszystko było ok. Najważniejsze, że był. Ale z czasem zaczęło mnie wszystko w nim denerwować, a głównie to, że mnie nie kocha. zaczęłam domagać się miłości. A im bardziej się domagałam, tym bardziej się odsuwał.

Teraz jestem już na innym etapie świadomości. Wybaczyłam, odpuściłam, zajęłam się sobą.

Andrzejowi się nie przegada. Niestety. Każdy sam musi się sparzyć i przeżyć swoje życie.

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku