Forum dyskusyjne

RE: Powrót do kobiety, którą zostawiłem..

Autor: Andrzeyyyy   Data: 2018-04-23, 14:05:28               

Fatum - pewnie, że biorę pod uwagę rozmowę z psychoterapeutą. Pytanie tylko po co? Słuchaj - ja nie mam problemu z relacjami, ja nie mam problemu z kolegami i koleżankami.
Prowadzę aktywne życie.

Nie wiem jak ci mam wytłumaczyć - że nie czuję się chory. CZUŁEM SIĘ TYLKO - że zrobiłem coś złego - rozstając się z Ewą.

O jakich mechanizmach nienawiści mówisz? Ja nie mam problemu z sobą. Po prostu - relacja z Ewą - mnie przerosła, za dużo rzeczy się nałożyło wtedy. Strata pracy, stresy, śmierć zwierzaka, problemy z wyjazdem na wakacje i... przerosło mnie to. Pisałem o tym w pierwszym poście.

Suma sumarum - wyciągnąłem wnioski, nauczyłem się być inny, podchodzić inaczej do pewnych spraw.
Ja wiem - że zmieniłem się. Nie wiem czy Ewa to wie. Nawet jak wie - to nie wiem czy jest za późno z tym "kolegą"...


Dzisiaj umówiłem się na spotkanie - miałem jej nie cisnąć i dać czas - ale... ja nie umiem. Po prostu nie umiem. Kolejne tygodnie lecą. Zabija mnie te czekanie, ta niepewność.
Wolę usłyszeć dzisiaj - że nic z tego, niż czekać kolejne dni, tygodnie.

Mam ambitne plany - chciałbym żeby ona rzuciła wszystko, żeby zaufała mi DRUGI i ostatni raz.
Nie chcę jej zmuszać do tego - bo to ma być szczere, ale też nie chcę - by robiła ze mnie chłopaka, który będzie biegał za nią. Chciałbym jej pomóc w tym, pomóc pokonać przeciwności ale... potrzebuje kredytu zaufania do tego..
Odrobinę...


Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku