Forum dyskusyjne

RE: Powrót do kobiety, którą zostawiłem..

Autor: feelka   Data: 2018-04-23, 11:43:22               

Ja cię nie namawiam na "drążenie" zagadnień, jeśli to ci zupełnie nie leży; bo przecież masz być sobą, przede wszystkim sobą.

Ale nie powinno się chyba "być sobą" jednakowym - całe życie? Bo widzisz do czego to prowadzi, do zastoju. Ona jest sobą i ty sobą, już 3 miesiące w impasie.
Człowiek ma się rozwijać, dlatego radziłam ci rozmawiać o tym z psychologiem; nie stał byś może w miejscu.

Nie jest elegancko pytać "sypiasz z nim?", "oświadczył ci się?"... Można i z liścia za to dostać, hm. Ale jeśli to jest wyraz szczerego niepokoju, szczerej zazdrości, szczerego zniecierpliwienia? ja doceniłabym szczerość emocji, że tego mojego faceta coś boli, coś rusza, coś wk...

A nie że stoi jak kukła, boi się nawet zapytać: słuchaj, a ten kolega to o mnie wie? co wie? (Bo takie pytanie to grzech wielki, kurcze.)

No nie rozumiem.

Ale nie pytaj jej. Żeby nie było na mnie, jak cię pogoni. :)

Ale tam, pogoni. Ona też stoi niewyraźna w miejscu.
Może się i dobrze dobraliście. Niewyraźni. Tylko scorbolamidu nie bierzcie ;)

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku