Forum dyskusyjne

RE: Powrót do kobiety, którą zostawiłem..

Autor: feelka   Data: 2018-04-23, 11:17:05               

Nie zrozumiałeś mnie :(

" problem polega na tym - że ona MNIE UKRYWA"
"To że jej "kolega" o mnie wie - też podejrzewam, za mało realne" -
a co ma do tego o czym ja pisałam - kolega i jego ukrywanie?..

"Bo wy wszyscy tacy sami. Miesiąc im się chce, a potem wychodzi wszystko" -
ja pytałam, co miała na myśli, że "po miesiącu wychodzi wszystko", CO jej wychodzi po miesiącu? jakie wnioski ona ma?

Chyba się nie porozumiemy :)

"Uważasz - że poinformowanie jej - że jestem w stanie sam dociec prawdy - i zapytać się "kolegi" jak to wygląda może ją ruszyć? Może spowodować, że coś się zmieni? Jak dla mnie - to byłby armageddon.. i koniec wszystkiego" -

tak, tak uważam, że zmieni. Zmieni w armagedon :) i da ci wreszcie jasność. Ale potem nigdy sobie tego "popsucia relacji" nie wybaczysz, bo nie masz odwagi spojrzeć prawdzie w oczy. więc nie namawiam.

"Pytałem ją jakie ma plany na przyszłość - powiedziała, że chciałby być szczęśliwa, że nawet by wróciła do mnie ale jest "KOLEGA" i ona nie chce zostawić go i zrobić mu krzywdy (tak.. ale mi może ją robić?). To jest chore, totalnie zagubione"

Tak, to jest chore. Taka rozmowa jest chora. Dziewczyna 28 lat - i plany "być szczęśliwa" i "nawet by wróciła". A ty nie dopytujesz o szczegóły. Nie wierzę, że nie jest w stanie powiedzieć: wiesz, nie myślę jeszcze o dziecku, za wcześnie; wiesz nie myślę o stałym związku, o ślubie, nie zależy mi/ lub zależy. Wiesz, chciałabym tylko spróbować jeszcze raz z tobą, przymierzyć się, a jak nam nie wyjdzie - odejdę. bez żalu.

Wymiękam. To nie mój świat. Świat, w którym się nic nie mówi. O nic nie pyta. Niczego nie drąży. Poprzestaje na pojedynczym rzuconym mimochodem zdanku. Zwłaszcza jeśli deklarujesz "chcę spędzić z nią życie".( Mówiłeś jej to?)

"Przerasta mnie to, ponieważ nie wiem jaki ona ma cel w tym. Sprawdza mnie? Mści się?"

Masz język? Pytasz się : czy ty się Ewa mścisz za tamto porzucenie? i nie poprzestajesz na byle zdanku:" nie nie...skąd..." Pytasz się : jaki masz Ewa w tym cel? czy ten czas potrzebny jest ci na porównanie, który z nas się bardziej stara? czy Ewa czekasz, który z nas zadeklaruje więcej?...

Ale coż, pytania nic nie pomogą. Jeśli nie drąży się odpowiedzi. Na przykład pytasz teraz:

"A co jeśli ona liczy, że czas sam wyklaruje sytuację?"
A przecież przed minutą napisałam : "tak, czeka aż któryś pierwszy odpadnie od ściany", wspinaczkowej, rozumiesz? aż podda się któryś.

Do Ciebie się mówi, ale Ty nie słyszysz.

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku