Forum dyskusyjne

RE: Powrót do kobiety, którą zostawiłem..

Autor: Andrzeyyyy   Data: 2018-04-23, 10:44:00               

feelka - cały problem polega na tym - że ona MNIE UKRYWA. Nie chwali się, że spędza czas ze mną - jedynie jedna lub dwie jej przyjaciółki wiedzą.
To że jej "kolega" o mnie wie - też podejrzewam, za mało realne.

Ta cała relacja - to takie podwójne życie. Będąc ze mną jest super, cieszymy się sobą.
Jak wraca do domu - przed "komputer" relacja się ochładza.

Przerasta mnie to, ponieważ nie wiem jaki ona ma cel w tym. Sprawdza mnie? Mści się?
Nie wiem czy ona szczerze chce? Nie wiem czy jest szczera...
Dlaczego ma takie obawy? Wiem, że pojawiłem się i zaburzyłem jej wszystko - ALE DLACZEGO MA TAKI PROBLEM zadecydować i określić się?

Uważasz - że poinformowanie jej - że jestem w stanie sam dociec prawdy - i zapytać się "kolegi" jak to wygląda może ją ruszyć? Może spowodować, że coś się zmieni? Jak dla mnie - to byłby armageddon.. i koniec wszystkiego.


Pytałem ją jakie ma plany na przyszłość - powiedziała, że chciałby być szczęśliwa, że nawet by wróciła do mnie ale jest "KOLEGA" i ona nie chce zostawić go i zrobić mu krzywdy (tak.. ale mi może ją robić?). To jest chore, totalnie zagubione.

Ja również zastanawiałem się nad tym wszystkim - i wiem, że jestem PRZEKONANY po tym wszystkim, po wszystkich sytuacjach, ze EWA - to jest kobieta, z która chciałbym spędzić życie. TAK, mówie to w 100% świadomie - z drugiej strony, ta cała sytuacja jest dla mnie dziwna i podejrzana... co jeśli ja bym był kiedyś na miejscu "kolegi"? Nie znam jej z takiej strony...


Totalnie nie wiem co dalej podziać. Miałem plan na ostatni dni, kolacja, mecz.. itp itd.
Teraz nie mam nic - oprócz planu czekania i czekania na jej reakcje, kontakt.
A co jeśli to nie nastąpi?

A co jeśli ona liczy, że czas sam wyklaruje sytuację?
Ile mogę czekać i to akceptować?

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku