Forum dyskusyjne

RE: Powrót do kobiety, którą zostawiłem..

Autor: feelka   Data: 2018-04-23, 10:05:52               

"Ewa powiedziała mi na zakończenie w formie żartu: "Bo wy wszyscy tacy sami. Miesiąc im się chce, a potem wychodzi wszystko"-

I co, i nie drążyłeś tych słów? wiesz o co chodzi? co jej tam "wychodzi"? (ja bym wtedy tego zdania nie odpuściła, wierciłabym dziurę o wyjaśnienia. Ale - ty masz problem z komunikacją :)

Mi wychodzi , że ona z tych księżniczek, co trzeba je zabawiać z dużą częstotliwością? A każdy mężczyzna, (bo "wszyscy tacy sami") - czyli tak ty jak i tamten - ochłodliście nieco...?

i ona jeszcze bardziej nie wie co ma myśleć i czuć :) Tak, ona może myśleć, że za miesiąc to któryś już mniej wytrwały odpadnie od ściany. Ona poczeka.

Czyli - ona tylko sprawdza - "kto da więcej"?

do tego jest jej tamten potrzebny, do porównywania?

Położy ci głowę na kolana by zdwoić twoje starania?
Może ją krzywdzę, bo to wszystko domysły. Ale dziewczyna niedojrzała (to nie zarzut, to wiek), niezakochana (jak i ty zresztą)- no jakie ma kryteria ... chodzenia ze sobą? (bo chyba nie związku - typu wstęp do małżeństwa i dzieci? pytałeś o jej najbliższe plany?) Ma kryterium: <niech mnie któryś przekona jak bardzo jestem ważna>?

Ale jeśli zdecydujesz się ją przekonać - wpadniesz w swoje sidła. Nie można kogoś przekonywać "zabiegami" nieustannie. Mówiłam już, gdy wróci do ciebie - i tak przyjdzie dzień, że wsiądziesz sam na motor, że wyjedziesz z kolegami; to normalne i dorosłe osoby już o tym wiedzą. Ale Ewa nie wie, i może mieć pretensje: udawałeś tylko że ci na mnie zależy, po co udawałeś; tamtemu może faktycznie zależało, zabawiał by mnie i zabawiał, i nie zostawiałby mnie samej...

Gotowy jesteś na to? Rozmawialiście o tym?

Taa, jasne.

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku