Forum dyskusyjne

RE: Powrót do kobiety, którą zostawiłem..

Autor: Andrzeyyyy   Data: 2018-04-22, 19:07:39               

bezogonka - Tak, nie radziMY sobie w sytuacji...
Ja wiem co Ewa ma zrobić, wiem co chciałbym żeby zrobiła. Od samego początku od 1,5 miesiąca, kiedy Ewa wie, że chce dowrócić.
Chcę żeby określiła się, jak to ma dalej wyglądać. To nie jest z męskiego punktu widzenia atrakcyjne... ale nie łączy nas relacja tygodniowa. Ja jestem gotowy by przyjąć na klatę to - żeby usłyszeć, że mam dać sobie spokój.
Nie usłyszałem tego oprócz słów: że mam nie naciskać, że mam wyluzować....
Nie wiem co zrobić, jak zadziałać - żeby cokolwiek poruszyć..


lovesalsa - to jest masakryczna telenowela. Jak mam się ogarnąć? Nie nie sypiam z nią. Zbliżyliśmy się jakieś 1,5 miesiące temu... od tamtej pory - regularny kontakt.. ale brak konkretów..
Ona działa na dwa fronty, ukrywa mnie, jego (też), oprócz insynuacji - że wyjeżdża (wrzuca miejsca logowania, zdjęcia bez niego).
Nie nie pytałem czy spała z nim, ona twierdzi, że się z nim spotyka - ale oczywiście, pewnie tak :)


Amelia55 - czy ja się ekscytuje? Nie - ta sytuacja mnie pokonuje, zarówno pod względem fizycznym jak i psychicznym.
Jestem w jakimś AMOKU, która ona wytworzyła i trzyma mnie w nim na siłę i nie pozwala uciec. Zarówno mentalnie jak i fizycznie. Pociąga mnie, jest blisko - czuje ją obok siebie.. wracają wspomnienia, chęci... a ona.. nie umie się określić...


TAK - potwierdzam, dzisiaj pojechała "do swojego kolegi". Zapewne wróci wieczorem... i pewnie za kilka dni się do mnie odezwie..
Ja będę milczał.
Ktoś ma pomysł co dalej robić? Chciałbym jej dać do zrozumienia, że ja już nie mogę tyle czekać...


Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku