Forum dyskusyjne

RE: Powrót do kobiety, którą zostawiłem..

Autor: Andrzeyyyy   Data: 2018-04-22, 14:45:14               

Cześć :)

Jestem już po wczorajszym spotkaniu - i wspólnym wypadzie na mecz.
Pojechaliśmy na stadion, na loży było super. Trochę wina, trochę piwa - dużo żartów z ludźmi dookoła.
Widziałem, że Ewie się bardzo podoba.
Ja byłem sobą, byłem koło Ewy. Na trybunie siedziałem i obejmowałem ją, ona też wykonywała delikatne zbliżenia do mnie. Pozwalała się dotykać, żebym był blisko.
Świetnie się bawiliśmy, jednak po zakończeniu meczu, Ewa wyciągnęła telefon i odpisała coś swojemu "koledze", po czym schowała telefon do torebki.

Odwiozłem ją pod dom, jednak stwierdziła, że koleżanka do niej przyjdzie i że możemy w aucie jeszcze posiedzieć i pogadać.
Ewa sama od z siebie rozpięła pasy, podniosła podłokietnik i - położyła mi się na nogach. Zaczęła dotykać mnie po twarzy, zaczepiać. Zachowywała się tak, jak "za dobrych czasów".. Było bardzo fajnie, ona była uśmiechnięta, pocałowaliśmy się kilka razy. Czas szybko zleciał, koleżanka przyszła, Ewa wysiadła z auta i poszła z nią do domu.
Napisała mi później sms, że dziękuje za wieczór. Odpisałem jej, że ja też dziękuje. Od wczorajszego wieczora - zero kontaktu.
Jej koleżanka zapewne wie, że ja się z nią spotykam.

Wieczór oceniam - na bardzo dobry. Czułem to po Ewie, że jej się też podobało ALE - żeby nie było tak kolorowo:

- Nie wiem jak dzisiaj spędza dzień. Czy "on" do niej przyjeżdża czy ona do niego jedzie? Myślę o niej. Przecież ona z kolegą nie widziała się na pewno z tydzień...

- Cały czas mam w głowie "kolegę". Ewa dzisiaj wrzuciła zdjęcie na facebooka, a jej "kolega" skomentował to zdjęcie w stylu "my love <3", a ona to "polajkowała". Daje mi to do myślenia.

- Wiem, że normalny facet (Nie ja) - już dawno by odpuścił, postawił sprawę jasno, a u mnie to wszystko wygląda tak, jakbym biegał za króliczkiem. Ewa rozdaje karty, a ciągle wyciąga ASA z napisem: "potrzebuje czasu" albo "ja wszystko rozumiem, nie ciśnij"...
Może WY WSZYSCY MACIE RACJĘ - że mam po prostu zdystansować się? Poczekać na jej ruch? Odpuścić trochę? Ja uwielbiam samochody - to tak jakbym miał Maserati, mógłbym go dotykać, wsiadać, bawić się - a nie mógł go odpalić i przejechać się. Mam to na każdym spotkaniu z Ewą.
Nie wiem - nie poznaje jej taką. Nigdy taka nie była. Nie wiem w jaki sposób - co mam zrobić, o co zapytać, jak się zachowywać - żeby ona mi dała drugą szansę. WIEM - że jej relację z kolegą, z rodzicami - są zaawansowane, że dla Ewy jest to trudne i... ONA SIĘ BOI PRAWDY, BOI SIĘ BYĆ SZCZERA. Jak ja mam żyć, skoro nie wiem - jak mam sobie planować przyszłość? Jakby nie patrząc, za chwilę to będą 4ry miesiące "kontaktu", a 2 miesiące świadomego życia z 2ma facetami.. Fakt - ja nie uprawiam z nią seksu. Nie wiem jak "kolega". To przecież coraz większe emocje, uczucia.. dlaczego Ewa nie chce/nie umie/nie może się określić jak to dalej ma tak wyglądać? Na co ona czeka? Czy ona w ogóle zastanawia się jak to ma dalej wyglądać?

- Zaczynam obawiać się, że to jest jakaś gra.. ze strony Ewy... Dlaczego ona tak ukrywa naszą relację? Testuje mnie? Sprawdza? Myślę nad tym CZY ONA W OGÓLE ROBI W KIERUNKU TAKIM - ŻEBY POZBYĆ SIĘ KTÓREGOŚ Z NAS? Co ma się stać żeby to się wydarzyło???

Te oczekiwanie mnie wykańcza...

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku