Forum dyskusyjne

RE: A możesz napisać scenariusz pierwszego miesiąca po

Autor: Andrzeyyyy   Data: 2018-04-16, 10:16:07               

Wszystkie znaki na niebie - pokazują, że Ewa ma problem z decyzją.

Kiedy byliśmy razem - to ja inicjowałem wszystko, sugerowałem, planowałem - Ewa się zgadzała, jednak rzadko kiedy miała swoje pomysły. Zazwyczaj było tak - ze ja byłem organizatorem naszego wspólnego czasu.
Znam ją - i ciężko jest jej podjąć decyzje - która pociągnie za sobą pewne konsekwencje, których boi się sprostać Ewa.

Widzę to po niej...
Jest to dla mnie ciężkie, ponieważ - dzięki swojemu podejściu do niej, mojemu zachowaniu - to ona ma pistolet w ręku, a nie wie jak go użyć.

Boje się, że Ewa zagra na czas - pozwoli po prostu na to, aby czas zadecydował co dalej, bo sama nie podejmie decyzji.

Nie wiem - co muszę jeszcze zrobić, jak się zachować - Ewa o wszystkim Wie. Sama powiedziała, że musi sobie to poukładać - chociaż wiem, że nic z tego myślenia nie wyjdzie.


Chciałbym - BARDZO BYM CHCIAŁ pokazać jej - że warto zaryzykować, próbowałem jej powiedzieć - że te problemy są w jej głowie, że przyjaciół ma - i przecież... zaakceptują każdą decyzję - bo to EWA ma być szczęśliwa...

Skoro ją to gryzie - to czemu mnie wczoraj nie zastrzeliła, skoro - nawet jej ten pistolet naładowałem?


- Wracając do mnie. Czy jestem czy nie jestem inny.
Po swoim zachowaniu widzę, że tak. Szczególnie, że po rozstaniu z Ewą - spotykałem się ze starszymi ode mnie kobietami. Różnica wieku to 3-5 lat i.. te kobiety pokazały mi trochę inne spojrzenie na płeć przeciwną.
Umiem się uczyć, umiem wyciągać wnioski - dlatego też - chciałem z Ewą spróbować jeszcze raz - znając karty, znając moje winy - i wiem, że częściowo moje zachowanie wpływało na Ewę. Też miałem czasem dni - że nie chciało mi się z nikim gadać, że byłem jak skała. Wtedy odczuwałem pierwsze symptomy tego, że mi się życie psuje. A ja zamiast - ROZMAWIAĆ - chowałem głowę w piasek. Teraz - wiedząc i widząc skutki tego - już wcześniej zacząłbym rozmawiać z Ewą, a tak to wszystko dusiłem w sobie i dusiłem aż.. wybuchłem i skończyłem wszystko.

Wiem - że ja nie byłem ideałem przez 3 lata i nigdy nie byłem - jednak Ewa ciągle była przy mnie.
Teraz - kiedy pozwoliłem "papudze" uciec z klatki - i poznać "świat" beze mnie - który sam jej pokazałem - czuję, że będzie mi ciężko - żeby moja papuga wróciła do klatki...

Przeraża mnie to - jednak, ciągle myślę - że... jakaś szansa jest..



Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku