Forum dyskusyjne

RE: Powrót do kobiety, którą zostawiłem..

Autor: Madziuleczka   Data: 2018-04-15, 21:53:11               

"I nawet jak czasami w zwiazku jest jak w mym ogrodzie po wizycie jelenia, to mozna szkody odzalowac, jelenioodporne roslinki posadzic i dalej cieszyc sie ogrodem:))"

Musze cos dopisac.
Nie, po demolce jelenia, nie trzeba opuszczac ogrodu...
Choc, gdybym mieszkala gdzie lwy do ogrodu przychodza, to owszem opuscilabym ogrod;)
Wiec, jesli dalej sie czujemy w ogrodzie szczesliwi, bezpieczni i jak pani na wlosciach - to szkody naprawiamy, dekoracje zmieniamy i cieszymy sie.
Ale, jak caly czas zyjemy w strachu i w stresie ze lwy przyjda i naz zezra i nie wychodzimy z ogrodu, to znaczy ze mamy problem nie ze lwami tylko z soba.
Tylko jak odroznic kto zrobil demolke w naszym ogrodzie i sercu...czy lew czy jelen?
Tu wystarczy posluchac serca i duszy.
One wiedza, czy dziewczyna w lustrze ma w oczach smutek, strach i panike czy radosc i ochote na kwiaty z ogrodu...

Dobra, teraz lece na pewno:))

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku