Forum dyskusyjne

RE: Powrót do kobiety, którą zostawiłem..

Autor: Andrzeyyyy   Data: 2018-04-15, 14:46:06               

Cały czas targają mną dziwne nastroje. Najpierw przychodzą myśli, że mam się do niej odezwać, umówić na dzisiaj - jutro, żeby chociaż chwile z nią spędzić, a za chwile zastanawiam się czy nie odpuścić...

Z dnia na dzień jest mi ciężej. Ciężko to określić. Wylewam tutaj swoje żale, czekam z nadzieją, aż Ewa nagle powie: "ok wracam". To wszystko coraz bardziej przypomina mi jakaś dziwną "urojoną myśl". Zaczynam czuć jakbym wpadł w jakiś amok, że tylko Ewa, że chciałbym na już wszystko. Z drugiej strony, nie trwa to dzień, ani tydzień. W takiej huśtawce emocjonalnej tkwię na pełnej parze od prawie dwóch miesięcy i zaczyna mnie to już wykańczać.

Jest weekend - ona pewnie się świetnie bawi (w ogóle się nie odzywa od piątkowego spotkania przy winie). Ciekawe czemu? De facto - na tym spotkaniu nie wynikło nic, oprócz tego, że mam nie cisnąc, wyluzować bo ona nie wie co i jak. Czyli ciąg dalszy gierki.

Bardzo bym chciał ją dzisiaj zobaczyć - chociaż na chwile, dopowiedzieć to - czego nie powiedziałem w piątek i... poczekać. Z drugiej strony mam świadomość, że będzie od razu po "powrocie od kolegi", bo jestem pewny, że właśnie z nim jest, a musi wrócić ponad 100 km od niego.

Dzisiaj spotkałem się z zaufaną osobą, która ma nawet dobry kontakt z Ewą, jednak to jest "mój człowiek". Dostałem informacje, że jakieś dwa tygodnie temu rozmawiali. (dlaczego nie chciałem wcześniej tego wiedzieć - prosiłem, żeby nikt się nie mieszał w "nas").
Dowiedziałem się, że Ewa bardzo wspomina ten czas jak byliśmy razem, że bardzo by chciała wrócić do mnie, że tęskni lecz trochę się boi tego - że poznała "KOLEGĘ" z którym się spotyka, a nie chce go zostawić tak - jak ja to zrobiłem Ewie, czyli z dnia na dzień i.. dlatego nie chce podjąć decyzji..


ka ta stro fa....

mam dość.. idę spać...

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku