Forum dyskusyjne

RE: Powrót do kobiety, którą zostawiłem..

Autor: bezogonka   Data: 2018-04-15, 13:44:37               

"Ja rozumiem, że może stracić zaufanie. Nie wiedzieć co robić-tylko po co się z nim spotyka na mizianie?
Po co?"
Bo nie jest Tobą, Mirabelle :)
Wiecie..mam taką własną "teorię dyferencjału". Kiedy w relacji, w tym wypadku związku dwojga, dochodzi do rozstania, to ważne jest na jakim etapie znajdują się uczucia obojga. Sądzę, że u Andrzeja te głębokie uczucia pozostawały nierozwinięte. Dziś, byc może pod wpływem pracy z psychologiem, zrobił podsumowanie i doszedł do wniosku, że lepsze zło znane niż nieznane :P(telegraficzny skrót)(..) . Wybacz, Andrzeju , ale wciąż uważam, że Twoja postawa jest skrajnie egoistyczna, pomimo całego tego procesu uświadamiania. Są pewne mechanizmy i ich oznaki(widome), że ego nie stara się zwyciężyć..Otóż, pojawia się spokój i cierpliwość. W Twojej postawie taka sytuacja nadal nie ma miejsca.
Jeśli zaś chodzi o Ewę.. Jej uczucia trwały w momencie rozstania w punkcie idealistycznym, czyli ogarnęły poletko fizyczne (bliskość cielesna ,uzależnienie) i zabrały to na teren "ideału", czyli tworzyły połączenia fizys i psyche.
To spora różnica. Mechanizm różnicowy polega na tym, że "Ewa" spadła" z "wysokiego konia" i się potłukła a Andrzej wspina się na konia i się obija raz po raz, nigdy zbyt dotkliwie. "Ewie" nie w smak spadać po raz kolejny,bo nie wie co znaczy ból obijania się raz po raz. Robi jednak wszystko, by się dowiedzieć.
Podsumowując : Andrzej chce być zdolny do uczuć tzw.wyższych a "Ewa" chce zracjonalizować uczucia. Znów są w "dyferencjale poznawczym" .
Nie ma znaczenia, czy wróca do siebie, czy nie.
Będą tworzyć takie właśnie związki. Z dużymi róznicami potencjałów.
(chyba, że przeczytają mój post ..to żart ,oczywiście :), bo to nie ma znaczenia )
Być może..wielkie BYĆ MOŻE..że kiedyś nauczą się cierpliwości i spokoju :)..takiego luziku ;) od ego.

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku