Forum dyskusyjne

RE: Powrót do kobiety, którą zostawiłem..

Autor: chellunia   Data: 2018-04-15, 10:22:17               


"A od kiedy odejście od kogoś to wina. Tego nie rozumiem.
Miał potrzebę odejść odszedł.
Ona raczej nie plakała za nim tylko znalazła sobie pocieszyciela.
Dość szybko."

To wasza wersja. Moja od poczatku jest inna. To mówisz, że można dowolnie odchodzić i wracać i pretensje mieć do porzuconej? Odszedł i ponosi konsekwencje.

"Ona biedna. On biedny.
Kto biedniejszy?
Nikt nie jest niestety dorosły i odpowiedzialny.
Każdy gra swoją biednością."

Ja "biedna" napisałam w cudzysłowie. Ja widze inną kobietę,wy widzicie inną. Wy widzicie kobietę mściwą,pogrywającą. A ja widzę kobietę porzuconą, która przezyłą bardzo te rozstanie i dzisiaj daje czas facetowi na przemyslenie.

Ty byś go przyjęła i byłą szczęśliwa, że Pan wrócił po namysle? Jednak Ciebie "chcem" Mirabelko. Zastanowiłem się!
Ja Mirbelka jestem dorosła, więc witaj w moich ramionach?:(

Mirabelko, projektujesz:(
Ja też niestety:(

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku