Forum dyskusyjne

RE: Powrót do kobiety, którą zostawiłem..

Autor: Mirabelle   Data: 2018-04-15, 07:41:37               

Dobrze napisane. Cokolwiek tutaj nie napiszemy i tak Ty jesteś odpowiedzialny.
Dostałeś dużo perspektyw. Wystarczająco dużo.
Piszesz, że tkwisz w martwym punkcie-bo Ty chcesz zmiany zachowania u niej. Ona ma zmienić byś Ty wyszedł z martwego punktu. Ale ten punkt i tkwienie w nim to twój wybór.
Wybrałeś czekanie na jej decyzję. Ok. To czekaj.
I jeżeli Ci z tym niewygodnie to zmień SWOJE zachowanie.
To tkwienie to twój wybór. Wybrałeś czekanie i walczenie, które polega na spotykaniu się i mizianiu...Wyłapywaniu momentów jej ochoty na Ciebie. Czekasz na swoją kolej (jak ona nie jest z kolegą). Ona nie chce wybierać. Mówi, że nie może ...że tak teraz chce. Być raz z Tobą raz z nim.
Ona to wybrała.
Ty wybrałeś czekanie i "walczenie" -takie jakie wybrałeś.
To twój wybór.

Ja byłam bardzo ciekawa jaka jest wersja dla kolegi. Co on wie. Czy on wie- że ona się z Tobą mizia po kątach. Czy on jest świadomy, że wylądował w pewnym sensie w trójkącie.
Czy on tego nie wie.

Nie wiem-ale mi się wydaje, że jak facet się szanuje i nie jest z nią związany bylym 3,5 letnim związkiem to by na to nie poszedł. Ale w sumie -gdyby on się uświadomił w czym siedzi i zmienił swoje zachowanie-to on by zadecydował o zmianie.
Znów nie Ty.

Czekasz na nasze zdania. Tylko co Ci to daje?
Musisz zbudować własne zdanie i podjąć własną decyzję.
Albo o trwaniu w tym- i wtedy nie marudź że jesteś w martwym punkcie-sam go tworzysz. Lub podejmij jakieś działanie. Napisaliśmy już jakie masz opcje:
1. jej postawić granice-nie zgadzam się na tą podwójną grę.
2. porozmawiać z kolegą -ale wtedy ona Cię może ukarać za to, że go uświadomiłeś. Jeżeli on by zechciał z tym zerwać -będzie na Ciebie. Jednak to też jakiś ruch.Tylko jego ruch.
Sam musisz zadecydować co chcesz.

Mi po prostu się wydaje, że facet nie ma pojęcia że siedzi w trójkącie.


Pozdrawiam.Też już sobie odpuszczam komentowanie- bo już napisałam. Pamiętaj-to Ty wybierasz w czym siedzisz,

Myślę, że już swoją karę za grzech zerwania już przeżyłeś.
Przestań się karać (tkwienie w martwym punkcie).

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku