Forum dyskusyjne

RE: Powrót do kobiety, którą zostawiłem..

Autor: Andrzeyyy   Data: 2018-04-10, 09:35:58               

Pewnie że tak - ale jak widzicie - ile czasu mogę żyć w takiej niepewności?
W świadomym trójkącie?
Gdyby to był tydzień... a tutaj sytuacja się rozwija już prawie 2,5 miesiąca. Jak tak długo?

Napisałem list - napisałem wszystko tam, co chciałem.
Wszystkie oczywiście z mojej perspektywy. Dodałem tam - że mnie to boli, że to tak długo trwa - ale że poczekam, jednak nie na takich zasadach jak teraz... bo za bardzo się męczę.
Uświadomiłem ją - że każdy dzień czekania - to krok do tego, by każda decyzja była jeszcze trudniejsza.

Opisałem siebie - przeprosiłem za moje zachowanie, wypunktowałem to - kiedy się źle zachowywałem, kiedy coś źle zrobiłem. Mam tego świadomość.

Jeżeli nie uda mi się z Ewą - to moja przyszła, kolejna kobieta - będzie miała wzorowego faceta.
Chciałbym jednak - żeby tą przyszłą kobietą - była Ewa.

Mimo, że napisałem jej list, który dzisiaj rano przeczytała - dalej każe mi czekać.
Po co? Jaki w tym cel? Przecież - dostała tam wszystko czarne na białym - wystarczyło powiedzieć / napisać, opcję nr 1 lub 2 - dałem jej dwa wyjścia z sytuacji. Jedno to "danie" mi kosza, a drugie "wytlumaczenie koledze, ze jednak to nie to".

Jakby jej zależało, żeby mnie "odstrzelić" - to po co znowu te zwodzenie, że "WYCIĄGNIE WNIOSKI, że musi ZROBIĆ TO CO MIAŁA ZROBIĆ" i że da znać...

Nie rozumiem. Co miała zrobić wcześniej?

Każdy dzień przynosi - kolejne pytania....

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku