Forum dyskusyjne

Szacunek i miłość.

Autor: Mirabelle   Data: 2018-04-07, 09:08:41               

Marconi:
Szacunek do siebie to początek. To prawda, że najpierw szanuję siebie i siebie nie stawiam w sytuacjach w ktorych czuję się nie szanowana. Jeżeli ktoś mnie nie szanuje-to niekoniecznie muszę wymagać szacunku-skoro ktoś go dla mnie przykładowo nie ma, ale mam wybór czy w takiej sytuacji trwam.Chronię siebie przed trwaniem w sytuacji dla mnie dyskomfortowej. Niektorym l;udziom można pluć w twarz a oni na to, że deszcz pada...i mają swoją perspektywę i źle się nie czują w tej sytuacji.
Co dla kogo jest przejawem braku szacunku i w czym mu niewygodnie to inna sprawa.
Jeżeli komuś jakieś zachowanie nie przeszkadza to nie przeszkadza.
Dla kogoś problemem może być spotykanie się z kimś innym (po związku i słowach typu kocham Cię) -dla innego może nie jest to tak uciążliwe-widzi w tym walkę o kogoś. Inna perspektywa spojrzenia.

Chelunia napisala, że miłość i związek nie kończy się szybko. Żal po stracie (jeżeli była strata trwa) . Też ludzie różnie sobie radzą -czasami szukają plasterka na rany w postaci innego człowieka.
Mój ex narzeczony hajtnął się po 1,5 roku od zerwania a powtarzał w związku że mnie kocha. Dla mnie to było dziwne, że ten który mówi o kochaniu (ja nie mówiłam) hajta się za moment z kimś innym. Ja miałam depresję. leczyłam się.
Więc te słowa też ludzie wypowiadają na emocjach...a czym jest kochanie i jak szybko się kończy i jak łatwo się zmienia obiekt kochania? To chyba też zależy od głębi tego uczucia.
Ale to inny wątek.
Mówimy o związku który został przerwany-nie wiadomo do konca dlaczego...po niedługim czasie jest proba odbudowy po jednej stronie. Miłość jest. Po drugiej stronie jest nie wiem. Ok.
Ale jest też ktoś trzeci.
Ja sobie nie wyobrażam, że spotykam się z kimś z kim byłam i kogo kochałam po niedługim czasie i jestem w sytuacji, że ta osoba spotyka się z kimś innym.
Byłam w takiej. Kazałam wybierać. I wybrał. Ją.
Miał prawo. Nie wyobrażam sobie, że lata na randki a ja siedzę i czekam aż się namyśli może na mnie. Dokopię się swojej kolejki.
Dla mnie to byłoby zbyt raniące. Dla samej siebie zerwałam.

Tyle.
To ja.
Andrzej jest kimś innym. Nie wnikam. Może zbyt osobiscie potraktowałam wątek faktycznie. Dziękuję Fatum, że mi to uswiadomiłaś.

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku