Forum dyskusyjne

RE: Marconi

Autor: Iga112   Data: 2018-04-07, 07:48:17               

Tak Marconi to prawda, co piszesz. Ale jest ale...

Ktoś, kto ma miłość własną potrafi rozpoznać, kto go szanuje, a kto nie. Zgodzisz się? A jeśli rozpozna takiego, co go nie szanuje, to co wtedy? nie wchodzi w relacje z taką osobą. Zgodzisz się? A co robi nasz Andrzej? Czołga się u stóp dziewczyny z kwiatkami, a ona zasłaniając się swoim cierpieniem rani i jednego i drugiego. Tak, to wygląda.

Piszemy o konkretnej sytuacji, a nie hipotetycznie.
Każdy, kto tu wchodzi nie ma takiej świadomości, jak Ty Marconi;) Oczekuje prostego przekazu. Pyta "Co ja mam zrobić, co byście wy zrobili?".
Ktoś zapyta, a co może ta biedna dziewczyna? A ja wiem, co może. Niech uda się na pustynię (bez Andrzeja i bez kolegi) i wtedy zdecyduje którego woli. A całując się po kątach raz z jednym, raz z drugim - nie jest w stanie dobrze i świadomie wybrać.

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku