Forum dyskusyjne

PS

Autor: Mirabelle   Data: 2018-04-06, 20:43:50               

Już wiem co mnie tak tutaj porusza.
Nie chciałabym być dla kogoś zabawką. Nie całowałabym faceta, który całuje inną (niby bo mu jej żal albo coś innego- na każdej kupce można położyć kwiatek ze słow ale smród pozostaje i tak).
Nie chciałabym być w podwójnej sytuacji i słuchać słów jak on jedzie do innej koleżanki. Nie mogłabym go całować wiedząc że te usta są dostępne dla innych koleżanek.
Jak ja to ja.
Nie ma innej. I nie ważne co by on gadał. Nawet bym nie słuchała. A ta inna co ona slyszy Bóg jeden wie...jaka jest wersja dla niej.
Nigdy nie zadawałam się z facetami co narzekają na żony pozostając w związku. Albo lewo albo prawo.
Jestem zwolennikiem bardzo jasnych sytuacji i nie lubię podwójności-bez względu na to jaka bym nie była okropna.
Dla mnie zdrada to jest zdrada.
Kręcenie loda to kręcenie loda.
Ja bym w takiej sytuacji nie chciała być. Ale może nikogo nie kochałam. To też możliwe. Wiem, że dla mnie to jest niewyobrażalne. Ale Cię nie krytykuję-chcesz w tym trwać-masz do tego prawo. Sam wiesz jak jest i jaka ona jest.
To twoje życie. Może jeżeli się kocha to się wszystko zniesie. Ja takiej miłości w sobie nie miałam. A miłość ponoć zniesie wszystko...i wszystko wybaczy i we wszystkim pokłada nadzieję. I jak słucham Ody do miłości to brzmi pięknie.
Jestem może zbyt upośledzona;)

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku