Forum dyskusyjne

RE: Powrót do kobiety, którą zostawiłem..

Autor: Lotka2018   Data: 2018-04-06, 12:27:51               

Absolutnie nie robiłam bym czegoś takiego jak 3 mies przerwa. Tak jak mówisz, strzał w kolano. Przestrzeń dla tego drugiego. Masz tą przewagę Andrzej, ze emocjonalnie nadal jesteś jej bliższy niż ten nowy. Tamten jest w sferze rozumu, jest plastrem na ranę ale jeszcze nie głęboko w emocjach. I też mi tu trochę zgrzyta ta Twoja ,,polityczna poprawnosc" : - ,,nie chce naciskać, powiedz słowo a odejde, dałem jej spokój już wieczorem po spotkaniu". Nie, nie tego ona chce teraz. Chce widzieć jak walczysz. Może ona po powrocie do domu pomyślała ->> no tak, spacer, kwiaty , 2 godz razem i teraz pewnie siedzi i gra lub ogląda film bo splacil ,,rate" swojej winy a następna będzie po weekendzie. A w tym czasie on zajmie się czymś zupełnie innym.<<
Tak to widzę (może piszę trochę ze swojego podwórka bo byłam w takiej sytuacji). Nie mówi do Ciebie -nie pisz, nie dzwoń, nie przeszkadzaj, daj mi odpocząć. Owszem, prosi o czas ale to nie ma być pusty czas. Walcz nie dając jej zbytnio czasu ,,na myslenie", zaskakuj, pisz coś miłego, przyślij kolejne kwiaty do domu wraz z płytą z piękną muzyką. Nie zakładaj rak. :)

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku