Forum dyskusyjne

RE: Powrót do kobiety, którą zostawiłem..

Autor: Andrzeyy   Data: 2018-04-06, 11:06:26               

Dziękuje :)

Napisałem na tym forum - bo.. liczyłem na pomoc "osób" z zewnątrz. Nie znających mnie ani Ewy.

Takie spojrzenie - osób z boku. Jest to dla mnie ważne - bo może ja sam sobie kreuje w głowie jakąś wizję - która jest możliwa do spełnienia tylko przez moją głowę, a nie głowę Ewy.


Dzisiaj - z Ewą, w sumie przed chwilą pogadałem na "facebooku", pośmialiśmy się ze wczorajszych żartów. Może dziś - wieczorem się spotkamy na "fajkę" ;)

W weekend - jej nie ma, jedzie do swojego kolegi z tego co mi wiadomo, wiec - przez weekend dam jej czas dla siebie.



Cały czas - siedzi mi w głowie, że te całe nerwy, stresy, które mi towarzyszą od 2 miesięcy, a od miesiąca - kiedy się określiłem co do zamiarów - to mnie wyniszczają od środka.
Obiecałem sobie - i poczekam.
Boję się tylko, że im dłużej będę czekał - tym bardziej ona się oddali i w końcu wyskoczy mi wróbel z garści.

Wiem, też - że jest możliwość, w której Ewa nie chce wypaść na taką, że jak tylko się pojawiłem - to z otwartymi rękami przybiegnie do mnie. Powiedziałem jej o tym, że tak nie będzie - ale dla mnie ważne jest określenie się - czy widzi możliwość odbudowy tego wszystkiego, czy mam dać jej spokój.
Każdy dzień - to kolejne 24h niepewności i niespokoju.

Jedyną jej odpowiedzią jest to że: nie wie, potrzebuje czasu i że.. już mi kiedyś powiedziała, że nie wie jakby to miało wyglądać.
Ciągle te same kółko.
Ona planów na majówkę, z kolegą JESZCZE nie ma... :)

Czas pokaże.
Ja tutaj już nie spamuje - bo nic nowego nie wymyślę.
Odezwę sie po weekendzie, chyba, że wydarzy się coś nieprzewidzianego...






Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku