Forum dyskusyjne

RE: Powrót do kobiety, którą zostawiłem..

Autor: Andrzeyy   Data: 2018-04-04, 23:47:46               

Czy mnie wkurzała?
Hmm... rzadko... mam w głowie z 1-2 kłótnie takie mocniejsze... ale zwykle nie spinaliśmy się za bardzo.


Jeżeli macie ochotę - to mogę Was informować jak się rozwija sytuacja.

Na tą chwilę - po zakończeniu wczorajszego wieczoru i wymianie jednego SMS w dniu wczorajszym, jest cisza w eterze. Z obu stron. Ja uważam, że w zeszłym tygodniu za dużo czasu jej zabrałem. Teraz się ograniczam - daje jej się zająć sobą. Może jutro lub w piątek rano się odezwę.
Kilka dni ciszy - dobrze zrobi.

Ciekawe jakie ma plany na weekend? Jedzie 100 km do swojego kolegi? ;)))


Boje się jednak, że brak kontaktu - to efekt wczorajszej "ciężkiej rozmowy", a raczej monologu z mojej strony, w której Ewa mnie słuchała i jedyną jej reakcją była informacja: "że ona nie wie co zrobić, że mam się postawić w jej sytuacji i to nie jest takie łatwe. Z jednej strony zna mnie, wie czego się spodziewać ale też spotyka się z tym kolegą. Ona zapytała też, jakby to miało wszystko wyglądać. Po zasugerowaniu z mojej strony - że jeżeli przeszkadzam jej w jakiś relacjach to ma mi powiedzieć szczerze, prosto z serca - to zniknę i nie będę przeszkadzał, jednak jestem pewny, że te dwa miesiące spotykania się, nie są bez przyczyny i będę chciał być sobą i udowodnić, że dojrzałem do pewnych decyzji życiowych. Co więcej, życie mi się zmienia, przechodzę na swoje - i chciałbym z nią żyć z pełną świadomością tego, bo ciągle ją kocham."... bla bla bla...


Niszczy mnie wewnętrznie ta niepewność. Wiem, że to nie jest decyzja z dnia na dzień ale - wewnętrzne poczucie niepokoju, jest nie do opisania.
Dlaczego ona się nie określi i nie przekreśli tego wszystkiego...

Jak długo jeszcze? ;))))

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku