Forum dyskusyjne

RE: Powrót do kobiety, którą zostawiłem..

Autor: Andrzeyy   Data: 2018-04-04, 12:22:54               

Hej - mała aktualizacja.

Wczoraj spotkałem się z Ewą.
Kiedyś przegrałem zakład - wisiałem jej zajebiste ciasto, tak więc - wyciągnałem o 22 na spacer i w parku, przy super niebie - jedliśmy ciasto - śmiejąc się, że jednak pamiętałem :D

Pogadaliśmy, no i... wróciłem do tematu nas.

Powiedziałem jej, że za miesiąc zmieniam życie - kupuje mieszkanie i chciałbym (w pełni świadomie) poinformować ją, że nie mam problemu, żeby się OD RAZU wprowadziła.
Że do tej pory nasz związek był dziecinny i.. że dopiero teraz jestem w stanie jej zaoferować bezpieczeństwo, prywatność i intymność.

Że zależy mi na niej, że ja nie będę dłużej czekał - bo ta gra, świadome "bycie w trójkącie" nie może trwać w nieskończoność.
Powiedziałem jej ponownie - że jestem gotowy na każdą jej decyzję ale - jak mam zniknąć z jej życia to chce wiedzieć teraz, już...
Nie umiała odpowiedzieć.

Kazała postawić mi się w jej sytuacji. Odpowiedziałem - że jest to bardzo proste, jednemu z nas musi powiedzieć "to nie ma sensu", - ze najbliżej jestem Ja - i taka wersję też mogę przyjąc na klatę. Nie zrobiła tego. Zaczęła płakać.
Przytuliłem ją, delikatnie pocałowałem.

Powiedziała, że nie wie co robić, że stara się o tym nie myśleć (WTF?).

Na pożegnanie - przytuliliśmy się, lekki buziak i .. tekst z ust: "No to co? To będę się odzywała"...

Tak więc - czekam.

Dam jej 2-3 dni czasu wolnego, w piątek zaatakuję i zaproponuje spotkanie..

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku