Forum dyskusyjne

Deprywacja emocjonalna, matka i mój problem

Autor: wielkanocka   Data: 2018-04-02, 16:38:48               

Moje uczucia nigdy nie były dla mojej matki ważne.Liczyło się tylko to, aby "na zewnątrz" wszystko wyglądało dobrze. Dodatkowo chyba rywalizuje ze swoja siostra, moją ciotka o to która z nich jest lepszą matką.Żenada. Nie mam ochoty brać udziału w tej gierce i jej manipulacjach. Czuję się wykorzystywana. Moim kosztem chce poprawić sobie swój wizerunek. A co ze mną? "Dzięki" niej mam deprywację emocjonalną, czyli schemat, że nikt nie jest w stanie zaspokoić moich potrzeb emocjonalnych, więc całe życie muszę jechać na czujce, bo albo zaczynam się czepiać że ktoś nie daje mi tego czego chcę, albo z góry kogoś skreślam, bo" wiem" że mi tego nie da. Męczące to strasznie. I dla mnie i dla kogoś kto ze mną jest.Na szczęście jest chyba trochę lepiej od kiedy to sobie uświadomiłam.Tylko w gorsze dni wszystko wraca. Ech...
mówiłam jej czasem co mi nie pasuje...może nie to dokładnie co tu napisałam, ale były sprawy w których czułam się niefajnie z jej zachowaniem i jej o tym mówiłam i nawet próbowała coś zmienić, ale...nie wiem jak to opisać dokładnie, ale nie zmieniała się naprawdę tylko zmieniała jakieś zachowanie po to aby lepiej to wyglądało. Tak jakby nie było w tym żadnego zrozumienia ani empatii,że jest mi z tym źle tylko raczej że ona teraz jest fajna bo nie robi czegoś tam "ale ta ciotka to to i tamto....ale ja przecież taka nie jestem" strasznie to skomplikowanie.Ja to odczuwam tak,że mnie w tym wszystkim w ogóle nie ma, że jestem tylko narzędziem aby ona dobrze wyglądałam w czyichś oczach. I tak jakbym musiała ciągle walczyć, kontrolować sytuację czy nie jestem wykorzystywana.

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku