Forum dyskusyjne

Dlaczego jestem beznadziejny?

Autor: PoCoTo96   Data: 2018-03-26, 12:13:36               

Witam jestem Jarek. Mam 21 lat. Chcę opowiedzieć historię mojego życia, która zmierza raczej do samobójstwa.
Od małego Tata mnie bił i bałem się coś zbroić. Dlatego od młodego próbowałem być grzeczny, bo sama mama mi mówiła, że się to będzie opłacało. Robiłem tak, ale od przedszkola nikt mnie nie lubił i płakałem za mamą. Jednak wytrwałem to. Następnie zacząłem chodzić do szkoły tam było trochę lepiej bo miałem dwóch kolegów, ale jednak ciągle byłem wyzywany i bili mnie. Nic złego nie zrobiłem. Z czasem chciałem być takim jak inni czyli jakieś wygłupy, wyzwiska by się przypodobać, ale jednak śmiali się że mnie. W dodatku rodzice się rozwiedli i zapanowała bieda w domu i to był kolejny pretekst aby mnie poniżali i zaczęło się udawanie, że wszystko jest ok, ale bolało mnie, że nie mam np. komórki, komputera, że na wycieczkę nie mogę jechać.Nawet gdy byłem ministrantem to byłem pośmiewiskiem, bo byłem za katolicki i też mnie cisnęli i wypisałem się. Miałem jedną bluzę i codziennie chodziłem w tym samym i nawet kurtki nie miałem. I zaczęły się moje kompleksy, że jestem gorszy i będę śmieciem. Z początkiem gimnazjum miałem nowy problem bo miałem trądzik i mam go do dziś co już stało się obiektem drwin na moją osobę. W tamtym czasie to byli wszsycy mili gdy coś porzyczyc, dać lekcje to tasak, a na piłkę czy lody to nie bo jestem lamusem i śmierdzę. W dodatku ciągle mnie siostry gnębiły i nie umożliwiały mi rozwoju moich zainteresowań oraz wyjść na dwór. Ciągle mówiły żebym się uczył, ale też chciałem mieć rozrywkę. Były miłe kiedy chciały żebym coś dla nich zrobił to robiłem to jak pies za nic. Potem zacząłem technikum w innym mieście by mieć nowe życie i nie mieć wstydu ponownego. Jednak też byłem lamusem., Bo nie chodziłem na imprezy bo nie miałem kasy, miałem jedną brew, chciałem upodobac się do innych ale zostałem odrzucony i musiałem wytrzymać do końca technikum. Niestety dojeżdżałem, miałem. Obowiązki w domu i problemy z alkoholizmem mamy i nie miałem motywacji do nauki i ledwo ciągłem na dwójkach. Chciałem mieć pewność siebie w poszukiwaniu dziewczyny, ale to były chwilówki bo w sieci można szybko zmieniać i jedynie 3 razy spotkałem każda inna dziewczynę ale jednak szybko klapa, bo to za głupia, ma innego, nie miałem kasy by jej prezentu kupić albo nie miałem możliwości pojechania do niej. Z tego wszystkiego przestałem się interesować się randkami i chciałem być sam i przez te dziewczyny miałem kiepsko z nauką i aby się uratować to nie podszedłem do matury.
TERAZ ZACZYNA SIĘ PODSUMOWANIE WSZYSTKIEGO Z MOJĄ OBECNĄ SYTUACJĄ.
Skończyłem szkołę o chciałem iść do pracy, więc szukałem jej i po miesiącu zacząłem pracę w pensjonacie i restauracji. Miałem sprzątać pokoje a okazało się, że idę na zmywak i mówili mi szybko szybko to robiłem, ale zaczęły boleć mnie plecy i taki typ mnie wyzywał, był nie miły i zarozumiały. W dodatku nie miałem śniadania tam to to musiałem za własne pieniądze kupić coś do jedzenia. I tak byłem wkurzony, że uciekłem z tamtąd do mojego domu i szukałem nowej pracy. W kolejnej było tak samo i znowu porażka. Wtedy to robiłem na czarno głównie. To oprócz mamy wszyscy mnie ponizali że ja pracy nie mam o gadali zebym szukał pracy ale nie było w małym mieście a w dodatku nie mam prawa jazdy to już jestem na straconej pozycji. Nagle siostra wyciągnęła mi pomocną dłoń i poleciałem do Anglii i było w ok dopuki szef nie płacił mi pensji, miałem coraz więcej godzin pracy, miałem kontuzję barku. Nie wytrzymałem psychicznie i nie szedłem tam dalej. Siostra się dowiedziała i wysłała mnie do Polski bo nie jestem niby pracujący i nieodpowiedzialny, ale miałem mieć nową pracę, ale szmata zadecydowała za mnie. Wróciłem do Polski i dostałem staż w sklepie budowlanym. Było w porządku ale przed podpisaniem umowy o pracę nie było zajęcia w pracy bo klientów nie było i szef mnie ochrzanil żebym coś robił jak nie miałem nic już do roboty oraz inny pracownik ciągle się mnie czepiał i to mnie zdekoncentrowani zawsze. I dostałem ataku paniki i nie szedłem do pracy. I się zaczęło i trwa do dziś. Byłem na specjalnym chorobowym by mnie nie wykreślili z urzędu pracy. Jednak ludzie cisnęli mnie żebym do pracy szedł ale wtedy nie moglem, bo prawo zabrania w czasie L4. Zacząłem się bać wyskc do miasta bo boję się że ktoś mnie zaczepi i mnie mnie będzie wy,ywal, krytykował, i tak do mamy mówią że jestem beznadziejny. Przestałem interesować się muzyką, sportem, telewizja. Ja doprowadziłem do tego, że znów mam biedę i nie mogę znów znaleźć pracy i nie dbam o siebie. Czuję się nie potrzebny na tej ziemii, nikt mnie nie rozumie po za mamą. Wszystko jest dla mnie bez sensu. Od małego cierpię psychicznie, lecz teraz mi jest bardzo wstyd że w domu czuję się bezpiecznie. Leczę się u psychiatry ale nie pomaga mi nic.
Mam nadzieję, że zrozumieliscie coś, a jak coś to pisać. Wszystko przeczytam i moze znajdzie się pomoc dla mnie.

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku