Forum dyskusyjne

Prowokacja i ucieczka

Autor: malutkakobietka   Data: 2018-03-22, 16:46:30               

Napiszę o swoim problemie mając nadzieję, że ktoś mi pomoże go rozwiązać lub spojrzy na niego obiektywnie i udzieli mi jakichś konstruktywnych rad. Już tu kiedyś pisałam o sprawach damsko-męskich, dziś znów do nich wracam. Przez jakiś czas byłam na portalu randkowym, po dwóch tygodniach klikania w klawiaturę, podałam poznanemu tam mężczyźnie numer telefonu, rozmawialiśmy jeszcze dwa tygodnie przez telefon i raz się spotkaliśmy. W realu od samego początku dobrze nam się rozmawiało, czułam, że nadajemy na tej samej fali. Jesteśmy podobni do siebie z charakteru. Na spotkaniu byliśmy sobą bardzo zainteresowani, ale też, przynajmniej takie jest moje wrażenie, wzajemnie zauroczeni. On kilka razy dotknął mojej dłoni, pogładził po policzkach, patrzeliśmy sobie głęboko w oczy w milczeniu. Czułam, że bardzo nas do siebie ciągnie. Jego smsy przed spotkaniem i po spotkaniu były bardzo miłe, pisał, że myśli o mnie, że tęskni. Mieliśmy się spotkać w tę sobotę. Jednak z natury jestem nieufna do ludzi i postanowiłam go sprawdzić. Założyłam na portalu randkowym fikcyjne konto i w ciągu pół godziny udało mi się z nim umówić. Następnego dnia facet poszedł na umówione spotkanie z tą fikcyjną osobą. Po godzinie od czasu wyznaczonego spotkania, wysłałam mu sms, że to była prowokacja z mojej strony. Skutek jej jest taki, że ze sobą nie rozmawiamy, to chyba koniec znajomości. Jestem totalnie rozwalona, zależało mi na tym człowieku,odpowiadał mi jego charakter, wygląd. Ja już drugiego takiego faceta nie znajdę. Teraz jestem totalnie rozbita, cholernie tęsknię za nim, zastanawiam się, czy ja dobrze zrobiłam. Co myślicie o tej sytuacji?

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku