Forum dyskusyjne

Moja walka...

Autor: anna49   Data: 2018-03-11, 22:34:35               

Nie jestem już w stanie znieść więcej draństwa,łajdactwa, toksyczności ludzi mi najbliższych. Nerwica lękowa od niedawna leczona,jedenaście lat walki z nawracającą depresją. Stan mojej psychiki na dzisiaj to jakieś bagno... Matka alkoholiczka, toksyczna do granic - odsunięta na zawsze bo jestem DDA i dobrze się uczę na grupach, dorosły syn po detoksie, z wielkim bagażem spraw z przeszłości, niedojrzały mąż,który na wszystko ma oczywiste rozwiązania co nie przeszkadza mu latać na dziwki, i jeszcze mi się tym chwalić... Chodzę jak zombie, praca jeszcze mnie trzyma na nogach. Chcę rozwodu ale nie mogę się zmobilizować. Cały czas zewsząd te dobre rady... A ja się duszę... Tak, wiem - nie umiałam stawiać granic, za mało asertywności, za dużo miłości... No i o sobie zapomniałam to teraz mam za swoje... Od czego zacząć tę układankę w głowie?

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku