Forum dyskusyjne

RE: marconi..i trzy grosze bez ogonka :)

Autor: Amelia55   Data: 2018-04-29, 11:16:57               

Bezogonka, poruszyłaś temat, w którym już wiemy, że nie dojdziemy do porozumienia - to jeszcze się pospieram :-)))
"Matka wydająca na świat potomstwo jest "słabsza", bo musi chronić nie tylko siebie ale i dziecko. Z tego właśnie powodu, kobiety wiele tysiącleci nie były traktowane jak równe choć miewały przywileje."

Tak. Z tą ochroną i słabością się zgadzam. Kobieta zrobi absolutnie wszystko, żeby przenieść życie! Bita kobieta w ciąży osłania nie głowę ale brzuch.
Dziś słabość kobiety w ciąży i połogu facet (powiedzmy sobie szczerze: cham i prostak z socjopatycznymi tendencjami czy jakiś tam alkoholik) wykorzysta bezwzględnie, bo kobieta jest zdana na łaskę i niełaskę swojgo faceta, zamknięta z nim w czterech ścianach domu. Niby jest niebieska linia, hostele itp., ale kto na własnej skórze doświadczył jak ta pomoc wygląda, to się ze mną zgodzi. Plus subtelne formy przemocy - te pomocy z zewnątrz nie dostaną nigdy. Subtelne formy przemocy zaczynają się już w wychowaniu i edukacji dziewczynek.

A wszystko to przez naszą kulturę (na którą wpływa religia) i mentalność. Kobieta jest zamknięta nie w biologicznej klatce swojej słabości ale w obyczajowej klatce narzuconej na nią przez środowisko w którym żyje.
Mało jest wolnych duchów i wojowniczek, które się w tej klatce zamknąć nie pozwolą, bo z jednej strony biologia wzywa, ba! bije w potężny dzwon (nie chcemy przecież wyginąć jak dinozaury), a z drugiej strony kobiety od dziecka są "ustawiane" w tym kierunku, że kobieta musi mieć rodzinę, a jeszcze z trzeciej strony - nasi ojcowie dali d..y jako ojcowie i teraz kobiety-małe dziewczynki szukają faceta-tatusia, który się nimi zaopiekuje (więc dobrowolnie się poddają temu facetowi).

Mówisz, że z tego powodu kobiety nigdy nie były traktowane jak równe. Jasne, nie tylko z tego powodu, przecież mężczyźni mają inna budowę ciała, silniejszy układ mięśniowy który pozwala im machać maczugą i upolować dinozaura i przywlec go do domu. Kobiety w tym wymiarze nigdy nie będą równe. Ale to jest natura, przyroda, i temu chyba nikt przy zdrowych zmysłach się nie sprzeciwia.
Problem się zaczął gdy zaczęły być traktowane jako gorsze, a to oznacza - bez szacunku, gdy nie miały tych samych praw co mężczyźni. Gdy ustalono np. że kobieta nie może sama zarządzać swoim majątkiem (!), że musi to robić w jej imieniu męski krewny albo mąż. Gdy religia zarządziła, kobieta ma być posłuszna mężowi (jakoś wielu panom umknęła druga część tego zdania, że mąż ma się o nią troszczyć, być dla niej dobry).
Dlatego społeczeństwa (określane dziś jako pierwotne) gdzie nie ma zapisanych praw, sądów, prawników - traktują kobiety z szacunkiem. Tam nawet jakby się pojawił jakiś psychopatyczny facet, to kobieta w ciąży i połogu nie jest zdana sama na siebie, na łaskę tego faceta, bo ma inne kobiety wokół (w Indiach do dziś mąż po porodzie dziecka nie jest dopuszczany do żony przez 3 miesiące, kobiety się nią opiekują).
Przypuszczam, że dawniej, gdy kobiety grupowały się i wspierały nawzajem we wszystkim, mężczyznom nie przyszłoby do głowy wykorzystywać ich słabości.
Pisałam już tu kiedyś o kobiecej miesiączce - zarówno Malinowski jak i Stary Testament opisują, że kobiety w tych dniach odchodziły poza wioskę do specjalnego domku/namiotu gdzie zbierały się wszystkie kobiety ze społeczności, które akurat miały okres. Odsunięte były od zajęć domowych, obsługiwania męża, opieki nad dziećmi, gotowania posiłków dla rodziny. Ktoś inny się wtedy tym zajmował. One miały co miesiąc kilka dni urlopu! Te które czuły się lepiej, opiekowały się tymi co znosiły miesiączkę gorzej, gotowały sobie nawzajem posiłki itd. Nie były kobiety traktowane jak równe, ale na pewno nie jak gorsze. Dać kobiecie w dniach słabości prawo do odpoczynku to jest szacunek!
Ta nasza cywilizacja i kultura i to że żyjemy w państwach regulowanych przez prawa (ustanowione przez kogo?) i obyczajach regulowanych przez religię (a jakże, też zbudowaną przez mężczyzn) - wyznaczyła kobietom podrzędną rolę. Osobiście mnie boli to wypaczenie, bo w Ewangeliach wyraźnie widać, że Jezus kobiety szanował, nie uważał ich za gorsze, nie uważał, że ich miejsce jest w kuchni i przy dzieciach.
Czy my wciąż musimy przypominać, że przede wszystkim jest Człowiek, a dopiero potem jego płeć?

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku