Forum dyskusyjne

RE: PsychedeliC CorneR

Autor: chellunia   Data: 2018-03-25, 14:40:55               

Myśle tak jak sams.
Ale załóżmy, że to kuzus. Poszukajmy "keysa".

On ryczy jak lew, a Ty pod stół, jak kocię.
Podnosisz głos, ale jesteś obliczalna, przewidywalna, układna, deliktna. Starasz się być refleksyjna.

I co? Jak było, tak jest!Tłumaczysz. Już go nie kochasz, on nie kocha Ciebie (pisałaś).

Chcesz z nim być nadal? Zobacz, ile jest po jego stronie?Jego dom,jego dzieci,jego kasa,jego samochód, jego żona,jego kochanki, jego wolność, jego ryk! I wszystko idzie jak szło.

A gdzie partnerstwo? On nie ma w Tobie partnerki, żony, kochanki, matki dzieci, przyjaciela, powiernika. On lew, Ty kociak.
No może opowie Tobie w szczegołach jak sie bawił w trojkącikach.
I co mu powiedziałaś,jak zaproponował trójkacik?
Zamiałczałaś czy rykęłaś jak lwica? Pokazałaś pazur?
E, gdzie tam. Ty lwicą być nie umiesz. To nieelegnackie. Nie pasuje do Twojego wizerunku:(

To niech Ciebie dalej niszczy. Niech pozbawia godności. Niebawem trzeba będzie ciebie zeskrobywac z podłogi.
Nikogo na dłuższą metę nie nabierzesz. Koleżanki wiedzą co w trawie...Otoczenie też. Tylko Ty nadal udajesz, że jest wszystko o.k.:(:( Maska.
Zaburzenia odżywiania, nerwica. Co jeszcze? Przyjdzie depresja i brak sensu.

Niech poniża przy dzieciach.
A przy dzieciach to on "dżentelmen", dobry tatuś? I Ty nigdy nawet krzywą miną nie dałas poznać dzieciom, że coś nie tak? On ryczy, ale nie przy dzieciach? Dooobre!!

Aktorska z Was para. Przechodzisz mechanicznie od bólu do uśmiechu? A dzieci nie maja oczu? Nie mają uszu? Durne są?

Wszystko co się dzieje w Twoim zyciu przelewa się na dzieci. Dla dobra dzieci siedzisz w jednej norze z drapieżnikiem. On je uczy bezwględności. Córka będzie uległym kociakiem a syn drapieżnikiem. Taki wzorzec.

I napisała to kobieta, która przeszła podobne. Nie ma w moich wpisach pychy, ani chęci poniżenia Ciebie Igo.

Ja uciekłam z łagru. Jest mi cieżko finansowo. Było cieżko wykształcić i usamodzielnić dzieci. Opiekować sie chora matką. Utrzymać pracę, dom. Dzieci magisterki robiły zaocznie. Nie należały się im alimenty.

Byłam przez lata podobną do Ciebie kobietą. Zestrzałam się,to fakt.
Ale Ty też nieależnie od tego, jak będziesz o siebie dbać,zestarzejesz się. A emocje w takim zenicie mogą spowodować, że będziesz się starzeć w katastrofalnym tempie. Nie oszukasz duszy ani orgnizmu. Nas możesz probować oszukać.

"On ma być taki jak jest"? To o co tyle hałasu?









Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku