Forum dyskusyjne

RE: Madzia:-)

Autor: Mirabelle   Data: 2018-02-14, 06:47:54               

milosc innych przyczepi sie do nas, jak rzep do kociego ogona:))
Tu strzeliłaś w setno;)
Muszę przyznać, że nie wiadomo co gorsze czasami;)))
Czytałam. Wracam do tych wątków. I powiem Ci, że dopiero niedawno zaczęłam rozumieć o czym Ty tyle pisałaś;)))
Rozumiem, że miłość dojrzalsza zaczyna się od dojrzalszego kochania siebie. I tu wciąż dużo do zrobienia.
Kiedyś bardzo rozpaczałam czemu tak się stało.
Miałam pretensje. Teraz myślę, że wolę być sama ale zdrowsza niż z kimś a uwieszona na jego szyi i zachowująca się jak ćma w locie do światła. Na siłę uszczęśliwiająca kogoś czy próbowałam siebie za pomocą kogoś.
Teraz wiem, że zacznę od siebie. I im bardziej zajmę się sobą tym mniej potrzebuję dostać od kogoś...Potrzebuję to jest to slowo. Oczekuję. Wymagam.
Nie ma radości w takim wymaganiu, że ktoś mnie ma obowiązek uszczęśliwiać -nawet jak uszczęśliwia. Za chwilę może przestać. Za chwilę zachowuje się inaczej...i już jest zonk.
Jest coś fajniejszego-wolność od tego oczekiwania;)
Pozdrawiam serdecznie.

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku