Forum dyskusyjne

RE: Marconi :-)

Autor: karolina   Data: 2018-02-13, 11:42:29               

ktoś kiedyś na jednym z forum napisał..
"nie rozczarujesz się jedynie nieoczekiwaniem"

był czas gdy chciałam tą "sztukę" posiąść. po czasie oddałam ją "świętym i oświeconym w pełni".

Nie marconi ja nigdzie nie napisałam, że posiadanie oczekiwań względem partnerki jest niepożądane. jeśli źle ubrałam myśli w słowa to przepraszam. źle zrozumiałeś moje słowa. ja napisałam, że budowanie związku poprzez pryzmat oczekiwań i emocjonalnych dziur skończy się tragicznie dla oczekującego. im oczekiwania i dziury są większe oraz mają służyć jako fundament miłości tym bardziej kruchą konstrukcję budujemy. głównie chodzi i o to, że byłoby dobrze abyśmy sobie uświadomili, że nikt na tym świecie nie ma obowiązku zaspokajać nam potrzeb. gdy będziemy tego świadomi na głębokim poziomie wejdziemy w związek niezależni będąc w 100% sobą. co oczywiście nie uchroni nas przed ich posiadaniem (tych potrzeb) ale przed nadmiernym eksploatowaniem/używaniem partera/rki oraz postawą roszczeniową gdy usłyszymy z drugiej strony "nie". świadomi tego, zwyczjanie zatrzymamy się, rozważymy to co się dzieje i przyjmiemy to jako rzeczywistość. nie będzie tu emocjonalnej walki i chciejstwa, które będzie burzyć nasz świat. skonstatujemy to i dokonamy wyboru. wyborem będzie kocham dalej i trwam, wyborem będzie zamykam się i powoli oddalam ponieważ ta część moich potrzeb jest dla mnie ważna i potrzebuję do niej drugiego człowieka właśnie tego którego kocham i z którym tworzę związek. jeśli ten drugi człowiek nie chce w tym uczestniczyć nie pozostaje mi nic innego jak się wycofać. koszty wycofania się będą niższe niż koszty niezaspokojonej potrzeby. i żeby nie było nie są to decyzje łatwe i przyjemne. towarzyszą im takie same emocje jak u ludzi, którzy budują swój świat na drugim człowieku. z jedną zasadniczą różnicą. Oni cierpią przerzucając cały świat własny i wkładają go drugiemu człowiekowi do rąk. Ci świadomi, własny świat trzymają w dłoniach i rozumieją, że nikt niczego nie musi. emocje jakim ulegają to rozczarowanie, smutek, ból, że musieli podjąć tak trudną decyzje ale rozumieją, że mają do czynienia z wolnym człowiekiem, takim jakimi i oni są i czasami tak się po prostu dzieje, że nie jest nam po drodze. to jest część, nierozerwalna część naszej egzystencji. mam nadzieję, że namalowałam obraz moich myśli wyraźnie i czytelnie.

pozdrawiam cieplutko :-)

Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku