Forum dyskusyjne

RE: Wolna wola

Autor: karolina   Data: 2018-02-11, 11:52:01               

odpowiem kompleksowo.

bodziec-reakcja te "stąd - dotąd" ja postrzegam jako "przyczyna (impuls) - skutek (konsekwencja). tak felka na moim przykładzie przynaję Ci zupełną rację tego można się nauczyć. ja zaczęłam wydłużać przestrzeń pomiedzy "przyczyną a skutkiem" wybierając reakcję zgodnie z moją wolą. co wcale nie uwolniło mnie od reakcji na bodziec z automatu. reaguję emocjonalnie na bodziec ale już reakcję wybieram. nie piszę tu o reakcji na gorące żelazko gdzie ręka w trybie natychmiastowym się niejako cofnie sama. piszę o interakcji z ludzi, bądź sytuacjami, które wywołują we mnie określone emocje. 15 - 20 lat temu moje reakcje były niemal automatyczne i sprawiały mi wiele bólu i cierpienia bo właśnie były potęgowane przez moje reakcje.

jednak nauczyłam się zaprzęgać do wyboru reakcji samoświadomość. dla mnie samoświadomość to zdobyta wiedza na podstawie doświadczenia. i jest to samoświadomość jak nazwa wskazuje tylko mnie samej. a ta samoświadomość jest niczym innym jak odpowiedzialnością. a odpowiedzialność to nic innego jak zdolność do odpowiedzi.

wolni jesteśmy wszyscy "po równo". różnica polega na tym, że jedni są tego faktu bardziej świadomi inni mniej a są i tacy co wcale. tak naprawdę to temat rzeka mieszcząca i przenikająca wzajemnie wiele aspektów.

mi do zmiany potrzebna była wiedza. wiedza o mnie samej. analiza schematów i skryptów jakim ulegam. głęboki wgląd w reakcje na określone bodźce. wiedza ta otworzyła mi drzwi do samoświadomości. według mnie samoświadomość wcale nie jest tożsama z wolnością. owszem jest jej częścią jednak samoświadomość jest jakby prawdą o nas samych zdobytą wraz z doświadczeniem czyli doświadczaniem faktów.

tak rozumiem to ja i taki przebieg w moim życiu miało pogłębianie tej świadomości. i ta sama świadomość daje mi wiedzę o moich ograniczeniach. choć ja właśnie jestem na etapie samoświadomości, że pscyhologicznych ograniczeń to ja nie mam, mam fizyczne. mogę wszystko. tylko co z tego przecież nie wszystko chcę.

uwolniłam się całkowicie od obciążania uwarunkowań z dzieciństwa za moje obecne wybory. czy znikły reakcje automatyczne. nie. nadal gdy słyszę krzyk kobiety wpadam z automatu w stan lękowego pobudzenia. wygląda to mniej więcej tak. słyszę krzyk - pojawia się lęk, serce zaczyna szybciej być ciało tężeje, skanuje swoje ciało zatrzymuję się i włączam mózg do analizy sytuacji, oceniam czy jest to zagrożenie istotne i czy powinnam zareagować i wybieram reakcję. czy słuszną dla kobiety nie wiem. wiem, że słuszną dla mnie. lęk odchodzi. to samo gdy w sklepie bądź w innym miejscu zostaję "napadnięta" przez drugiego człowieka. potrafię z reguły (przyznaję się nie jestem ideałem i miewam słabsze dni) zdystansować się i ocenić czy jest w ogóle sens reagować. im ostrzejszy bodziec tym u mnie większy dystans. bywam zaskoczona i owszem ale to jest częścią mojej nauki. wciąż się uczę. tak właśnie rozumiem wolność i wolną wolę. marzy mi się całkowia zdolność do wybierania odpowiedzi na bodźce i do tego właśnie dąże drążąc prawdę o sobie w którym miejscu mam słabsze punkty.


Odpowiedz


Sortuj:     Pokaż treść wszystkich wpisów w wątku